#279: Czy Bóg nas karze, czy też oddaje nam sporą przysługę, kiedy systematycznie chroni nas przed otrzymaniem nagród jakie wygraliśmy lub jakie legalnie nam się należą

Motto: „W świecie rządzonym przez niewypowiedzianie mądrego, wszechmogącego i sprawiedliwego Boga, wszystko co nam się przydarza ma aż cały szereg następstw i poziomów znaczeniowych. Niestety nasza ignorancja powoduje, że typowo odnotowujemy jedynie fizykalne następstwa, czyli tylko najbardziej prymitywny z tych poziomów – jakże więc lepsze i bogatsze byłoby nasze życie gdybyśmy zaczęli spożytkowywać też lekcje udzielane nam tymi innymi poziomami.” (Jedno z istotnych ustaleń filozofii totalizmu wyjaśnianych w treści punktu #N2 na mojej stronie „pajak_na_prezydenta_2020.htm”.)

Życie praktycznie każdego z nas przynosi zdarzenia, jakich NIE daje się wyjaśnić na bazie ateistycznych stawierdzeń dzisiejszej oficjalnej nauki. Niestety, większość ludzi przeacza lub ignoruje te zdarzenia – a szkoda, bowiem zawsze kryją one potencjał wynoszenia nas na wyższy poziom świadomości. Ja jednak należę do nieco innej kategorii ludzi – przeszedłem bowiem przez tradycyjne szkolenie na zawodowego naukowca w jednej z najlepszych w owym czasie uczelni świata, mianowicie na Politechnice Wrocławskiej (po szczegóły patrz punkt #E1 na mojej stronie internetowej o nazwie „rok.htm”.) Zostałem więc doskonale wyszkolony w odnotowywaniu i analizowaniu zarówno wszelkich regularności, jak i wszelkich odchyleń od tego co typowe i spodziewane. Jedną zaś z takich regularności i jednocześnie odchylenia od typowości, jaka rzuciła mi się w oczy w moim własnym życiu, było że kiedykolwiek wygrywałem jakieś nagrody, poza jednym (ostatnim) wysoce znaczącym wyjątkiem jaki miał miejsce dopiero w 2016 roku, praktycznie niemal nigdy NIE dane mi było z owych nagród skorzystać.

Aby czytelnik mógł zrozumieć powody tego dziwnego omijania mnie przez niemal wszelkie wygrane i nagrody, najpierw opiszę tutaj najważniejsze i najbardziej reprezentacyjne z nich, dla których (jak wierzę) wypełniłem wymogi ich otrzymania – jednak które mnie ominęły. Potem zaś też wyjaśnię, dlaczego moim zdaniem tak właśnie się stało i dzieje.

Owo dziwne zjawisko omijania mnie przez nagrody o jakich wiedziałem, że je wygrywałem i że mi się należą, trwa już od tak dawna jak tylko sięgam swą pamięcią. Niemniej przez długi czas uważałem to za zbiór „przypadków”, niekorzystnych dla mnie „zbiegów okoliczności”, a czasami za zwykły wynik ludzkiego kumoterstwa lub oszustwa. Dopiero kiedy ominęło mnie otrzymanie bardzo wysokiej wówczas dla mnie sumy 10000 funtów angielskich, zacząłem dokładniej analizować tę sprawę. Ten przełomowy i znaczący przypadek, kiedy wiedziałem iż nagroda legalnie (i tradycyjnie) mi się należała, jednak jej wypłacenia nagrododawca zdecydowanie mi odmówił, wynikała z popartego szerokim materiałem dowodowym mojego wyjaśnienia dla pochodzenia tzw. „kręgów zbożowych”. Jak zapewne czytelnik pamięta, w latach 1980-tych, czyli w czasach kiedy ja prowadziłem swoje badania nad wehikułami UFO, takie właśnie „kręgi zbożowe” pojawiały się masowo na polach zbożowych Anglii oraz niemal wszystkich innych krajów świata, włącznie z Polską i Nową Zelandią. Niemal każdego dnia owe „kręgi zbożowe” pokazywane były wówczas w telewizji i w gazetach, pisano o nich książki, a nawet nakręcano filmy – np. patrz amerykański film „Signs” z 2002 roku z Mel Gibson w roli głównej, dostępny m.in. za darmo w YouTube pod adresem https://www.youtube.com/watch?v=8vhSoB-yaAQ . (Czytelnika może zaintrygować fakt, że znający przyszłość Bóg zorganizował pokazanie owego filmu „Signs” na kanale 13 „Duke” nowozelandzkiej telewizji w czwartek dnia 22 grudnia 2016 roku o godzinie 20:30 do 22:20, czyli dokładnie zaraz po tym jak owego dnia zakończyłem swą pracę nad adaptowaniem opisów „kręgów zbożowych” z punktu #D2.1 swej strony „eco_cars_pl.htm” do treści niniejszego wpisu #279 do bloga totalizmu – jaki to wpis planowałem opublikować już następnego dnia, tj. 23 grudnia 2016 roku.) Ta rosnąca światowa sława „kręgów zbożowych” spowodowała, że w 1990 roku angielskie czasopismo „Sunday Mirror” (Mirror Group Newspapers Ltd., Holborn Circus, London EC1P 1DQ, UK) zaoferowało nagrodę w wysokości dziesięciu tysięcy ówczesnych funtów, osobie która wyjaśni czym są i jak są formowane owe słynne wówczas angielskie „kręgi zbożowe”. O owej nagrodzie ja dowiedziałem się z artykułu „Field of Dreams” (OMNI, Vol. 13 No 3, December 1990, pp. 60-67, 121-122, 124, 128) Wkrótce potem formalnie zgłosiłem więc swe roszczenie do tej nagrody, zaopatrując je w obszerne wyjaśnienie skąd owe angielskie kręgi się biorą. Swoje formalne roszczenie do owej nagrody zarejestrowałem też legalnie w biurze prawnym z Dunedin, NZ, przekazując owemu biuru jako mój „depozyt legalny” całą dokumentację na temat owych „kręgów zbożowych” i mojego wyjaśnienia dla ich pochodzenia. Wszakże już wówczas w wydawanych przez siebie monografiach publikowałem szczegółowe wyjaśnienie jak owe angielskie kręgi zbożowe są formowane jako „ślady wykładane przez obwody magnetyczne wehikułów Magnokrafto-podobnych zawisających na niskich wysokościach” (w oryginale angielskojęzycznym: „trails left by magnetic circuits of Magnocraft-type vehicles hovering at low heights”) – patrz ilustracja oraz moje wyjaśnienie formowania tych kręgów przytoczone na „Rys. #D2” ze strony o nazwie „eco_cars_pl.htm”, a także powtórzone na „Rys. #F1” z innej mojej strony o nazwie „artefact_pl.htm”. W chwili obecnej opisy tego wyjaśnienia są nadal prezentowane w moich publikacjach, skrótowo na „Rys. #D2abcd” ze strony o nazwie „eco_cars_pl.htm”, a także m.in. w punkcie #C6 oraz na „Rys. #C6ab” z innej mojej strony internetowej o nazwie „ufo_proof_pl.htm”, oraz w punkcie #D8 oraz na „Fot. #D8abc” i „Fot. #D8de” z jeszcze innej mojej strony internetowej o nazwie „explain_pl.htm”, zaś szczegółowo np. w podrozdziałach G11.3.2 (a także G3.1.6 i na „Rys. G13”), oraz w podrozdziale V5.1, z tomów odpowiednio 3 i 17 mojej najnowszej monografii [1/5]. Niestety, na przekór, że nikt nigdy NIE obalił ani nawet NIE podważył ważności tego mojego wyjaśnienia, oraz na przekór, że swym formalnym dowodem opisywanym m.in. na stronie o nazwie „ufo_proof_pl.htm” udowodniłem naukowo, że UFO istnieją fizycznie i obiektywnie oraz że formują one m.in. owe „kręgi zbożowe”, redakcja owego „Sunday Mirror” napisała mi list w którym zwyczajnie odmówiła wypłacenia należącej mi się od niej nagrody. Prawdopodobnie redakcja ta się obawiała, że otrzymaną nagrodę spożytkuję na swe badania i na swoje wynalazki, oraz że w ten sposób owa nagroda przyniosłaby tylko pożytek naszej cywilizacji. Ów numer „wywinięty” mi wówczas przez Anglików w sprawie nagrody za wyjaśnienie „kręgów zbożowych” opisałem także w punkcie #F2 swej strony o nazwie „artefact_pl.htm” oraz w podrozdziale G11.3.2 z tomu 3 swej najnowszej monografii [1/5].

Tamta nagroda 10000 funtów potem okazała się wcale NIE być najwyższą co do wartości jaka mnie ominęła. W punkcie #D2 na swej stronie o nazwie „eco_cars_pl.htm” opisałem bowiem dokładnie jak ominęło mnie otrzymanie nagrody w wysokości 300 milionów dolarów USA, jaka w dniu 24 czerwca 2008 roku była obiecywana w imieniu Amerykanów za wynalezienie urządzenia o cechach „komory oscylacyjnej” jaką ja wynalazłem jeszcze w 1984 roku, zaś z propozycją zbudowania jakiej ja znacznie wcześniej zwracałem się do setek właściwych instytucji w USA, a stąd (jak wierzę) wymogi otrzymania jakiej to nagrody ja wypełniłem już uprzednio. Oczywiście, także i ta nagroda wcale NIE jest ani pierwszą, ani też ostatnią nagrodą za moje wynalazki, odkrycia, dorobek naukowy, itp., dla jakiej wypełniłem wymogi lub warunki jej otrzymania, jednak jakiej nigdy NIE oglądałem, ani z jakiej nigdy NIE odniosłem jakiejkolwiek korzyści. (Podobnie zresztą też było z otrzymywaniem zasiłku dla bezrobotnych, jaki też tradycyjnie mi się należał, bowiem płaciłem podatki i przez wiele lat byłem bezrobotny, jednak jakiego też NIE otrzymywałem. W czasach kiedy byłem bezrobotny owo odmawianie przyznania mi przez władze zasiłku dla bezrobotnych, w połączeniu z szybkim topnieniem moich oszczędności, stało się dla mnie powodem nieustannych zmartwień i wielu nieprzespanych nocy. Tymczasem gdybym wówczas znał przyszłość – tak jak zna ją Bóg, wiedziałbym że NIE potrzebuję się martwić, bowiem wszystko w mym życiu ułoży się OK, a na dodatek nieotrzymywanie zasiłku NIE zaindukuje u mnie niebezpiecznego wygodnictwa i pasywności o jakich wiadomo, że zniszczyły już życie wielu długotrwałych bezrobotnych.) Faktycznie to przez całe swoje życie, co jakiś czas tym co czyniłem wypełniałem warunki otrzymania, albo wygrania, jakiejś nagrody, jednak niemal zawsze coś się zdarzało, że nagrody tej NIE dane mi było otrzymać. Szczerze mówiąc to do dzisiaj, co jakiś czas otrzymuję wiadomość od któregoś z zafascynowanych moim naukowym dorobkiem czytelników, w której czytelnik ten wyraża opinię, że on sam uważa mnie, a także silnie wierzy, iż kiedyś w przyszłości będę uznany przez wszystkich ludzi za „naukowca wszechczasów”, jaki dołożył najwyższy znany wkład intelektualny do rozwoju naszej cywilizacji. Jednocześnie jednak takie opinie odbiorców mojego dorobku wcale NIE zmieniają faktu, że w swoim życiu zawodowego naukowca traciłem pracę średnio co około dwa i pół roku, że nigdy NIE było publicznych funduszy na badania jakie prowadzę (stąd wszystko co czyniłem i osiągałem finansowałem z moich prywatnych oszczędności), oraz że nawet obecnie po przejściu na emeryturę, z braku miejsca dla naukowej pracy, do korzystania z domowego stołu i komputera (jakie stanowią niemal jedyny ekwipunek używany do opracowywania wyników moich obecnych „hobbystycznych badań”) zmuszony jestem konkurować z własnym kotem. (Z jakichś powodów nasz kot uwielbia wylegiwanie się na klawiaturze mojego komputera, oraz stąpanie na ową klawiaturę kiedy właśnie na komputerze tym pracuję.)

Kolejna raczej istotna podobna sytuacja o jakiej warto tu wzmiankować, to sprawa tzw. „fal grawitacyjnych” – podsumowana szerzej w punkcie #E1.1 mojej strony o nazwie „telepathy_pl.htm”. Mianowicie, ja naukowo odkryłem czym są tzw. „fale telepatyczne”. Wynalazłem też zasadę działania technicznego urządzenia łącznościowego, jakie zamiast obecnych szkodliwych dla zdrowia i życia fal radiowych, dla celów komunikacyjnych będzie używało właśnie owe bezpieczne i nieskończenie szybkie fale telepatyczne. Urządzenie to nazwałem „telepatyzerem”. Na bazie tego własnego wynalazku „telepatyzera” byłem potem w stanie dokładnie wyjaśnić budowę i zasadę działania tajemniczego urządzenia podarowanego ludzkości przez niezwykłą istotę i nazwanego „piramida telepatyczna” – jakiego opisy dziwnym „zbiegiem okoliczności” trafiły do mnie w jakiś czas później. Piramida ta też okazała się być telepatyzerem, tyle że już o formie dopracowanej do technicznego zbudowania i do telepatycznego wymieniania myśli pomiędzy dwoma inteligentnymi istotami oddzielonymi od siebie np. międzygwiezdnymi odległościami. W 2015 roku z szokiem jednak się dowiedziałem, że jacyś naukowcy zbudowali wielkoskalową wersję urządzenia bazującego na tej samej zasadzie działania co owa „piramida telepatyczna”, tyle że swoje urządzenie nazwali oni „LIGO” oraz twierdzą, iż przechwytuje ono „fale grawitacyjne”, a nie odkryte przezemnie „fale telepatyczne”. Jestem gotów się założyć, że owi naukowcy otrzymają kiedyś (lub już otrzymali) jakieś nagrody za swoje urządzenie. Jednocześnie zaś podczas rozdzielania owych nagród mój dorobek naukowy, ani „fale telepatyczne” jakich naturę to ja wyjaśniłem i jakie faktycznie są przechwytywane przez owo „LIGO”, NIE będą wówczas nawet wzmiankowane. Wszakże poziom zakłamania dzisiejszej oficjalnej nauki jest już aż tak wrosły w jej system, że nauka ta raczej wcześniej upadnie i zostanie zastąpiona np. przez nową „totaliztyczną naukę”, niż oficjalnie przyzna iż jakikolwiek fragment mojego dorobku naukowego, np. moja teoria wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji, jest poprawny, zaś wynikające z niego wnioski są prawdą – co staram się uświadomić czytelnikowi aż na szeregu swych internetowych stron, np. w punkcie #C6 strony o nazwie „telekinetyka.htm”, czy np. w punkcie #B2 swej strony o nazwie „humanity_pl.htm”.

Niezależnie od powyższych bardzo istotnych przypadków, istnieje też aż cały szereg mało znaczących sytuacji, jakie też wynikały np. z mojej drogi życiowej albo postępowań naukowych, a w jakich też omijało mnie korzystanie z czegoś, wymogi otrzymania czego wypełniłem. Przytoczę tu też kilka ich najbardziej reprezentacyjnych przykładów. I tak, kiedy uczęszczałem jeszcze do szkoły średniej, jako jednemu z uczni o imponujących wynikach jednak biednych rodzicach, zgodnie z ówczesnym prawem należało mi się stypendium szkolne. Niestety, stypendium tego mi odmówiono – chociaż otrzymywał je jeden z najbogatszych uczni o raczej kiepskich wynikach nauki (uczeń ten umarł wkrótce po ukończeniu owej szkoły – tak jak wyjaśniłem to w punkcie #G1 swej strony o nazwie „will_pl.htm”). Powinienem tu jednak dodać, że w owych czasach prawdopodobnie NIE osiągnąłem jeszcze wymaganej dojrzałości aby ewentualne stypendium spożytkować w moralnie poprawny sposób, a ponadto nadal mieszkałem wówczas z rodzicami, którzy chociaż byli biedni, swe niedobory efektywnie kompensowali pracowitością i zapobiegliwością – faktycznie więc stypendium NIE było mi desperacko potrzebne, zaś ewentualne jego otrzymywanie byłoby dla mnie jedynie dodatkowo psująca mnie nagrodą za wyniki w nauce. (Ta sytuacja jednak się zmieniła, kiedy zacząłem swe studia z dala od domu rodziców na Politechnice Wrocławskiej, gdzie już otrzymywałem stypendium, jako że tam NIE było ono nagrodą, a z wielkim trudem zapracowywaną niezbędnością i warunkiem przeżycia, ponieważ bez otrzymywania stypendium ukończenie studiów stałoby się dla mnie niemożliwe, a także gdzie już uczyłem się jak spożytkowywać je w moralnie poprawny sposób.) Kolejnym przypadkiem ominięcia mnie przez nagrodę było, że kiedy już po studiach gdy nadal mieszkałem jeszcze w Polsce, moją uwagę zwrócił też fakt, że w owych czasach w naszym kraju istniała tylko jedna maszyna do losowania numerów „toto-lotka”. Będąc zaś naukowcem inżynierii mechanicznej, wiedziałem że maszyna ta miała w sobie jakieś fizykalne niedoskonałości, jakie z pewnością powodowały, iż w wylosowanych przez nią numerach istniał jakiś rodzaj współzależności. Poznanie i wykorzystanie tych niedoskonałości pozwalałoby więc wygrywać nagrody we wszystkich losowaniach. Naukowo posądzałem też, że niedoskonałościami tymi rządzą takie czynniki, jak: siły grawitacyjne (tj. głównie data i godzina losowania – jaka z kolei decydowała o położeniu Ziemi względem Słońca oraz położeniu Księżyca względem Ziemi), pogoda w miejscu losowania, oraz kolejność wypadania numerów z owej maszyny. Zacząłem więc gromadzić dane o tych właśnie wielkościach. Ponieważ zaś byłem dobry w programowaniu komputerów, równocześnie zacząłem opracowywać program, jaki uwzględniał owe czynniki. Po około dwóch latach dorywczej pracy nad tym programem i sprawdzania jego wyników w każdym kolejnym losowaniu, mój program zaczął pozwalać mi na wygrywanie niewielkich sum w praktycznie każdym kolejnym losowaniu polskiego „toto-lotka”. Sumy te były niewielkie – wystarczały zaledwie na zwracanie mi się zakupu biletów „toto-lotka” każdego tygodnia. Jednak w wyniku nieustannego udoskonalania programu pomału wysokość wygranych zaczęła rosnąć. Wówczas to nagle Polska zakupiła drugą bardzo podobną maszynę do losowania numerów – co unieważniło mój program ponieważ NIE byłem już w stanie przewidzieć która maszyna oraz który zestaw jej numerów były i będą użyte. Potem zaś wyemigrowałem do NZ. Innym ciekawym przypadkiem było kiedy zakupując szereg relatywnie drogich narzędzi w NZ sklepie zwanym „Mitre 10”, wygrałem tam oprzyrządowanie do gry w krykieta. Aczkolwiek sam NIE mam czasu na jakikolwiek sport, oprzyrządowanie to mnie ucieszyło, bowiem właśnie obramowałem deskami trawniczek na swoim miniaturowym ogródku (deski te widać np. na „Fot. #G1” z mojej strony o nazwie „solar_pl.htm”) i odnotowałem, że naroża owych desek wyglądały pusto, stąd wbite w tych narożach jakieś pionowe słupki ozdobne znacząco dodałyby piękna ogródkowi. Słupki zaś i pałki krykietowe jakie właśnie wówczas wygrałem, wyglądały wysoce ozdobnie i doskonale upiększyłyby mój ogródek – gdyby były użyte właśnie jako takie pionowe ozdóbki dla naroży obramowań mojego ogródkowego trawnika. Niestety, zanim znalazłem chwilę wolnego czasu aby tymi słupkami i pałkami przyozdobić nasz ogródek, moja żona, która doskonale wie iż ja NIE uprawiam żadnego sportu, uznała za niepotrzebne uprzednie skonsultowanie ze mną co z tym zestawem zamierzam czynić, podarowała go więc dzieciom naszych przyjaciół. Jeszcze innym dość podobnym przypadkiem była sytuacja, gdy po otrzymaniu wypowiedzenia pracy z mojego ostatniego nowozelandzkiego miejsca zatrudnienia w Wellington Instytute of Technology, moi koledzy z pracy poskładali się aby ufundować mi jakąś pamiątkę po sobie – i zakupili mi z tych składek tzw. „gift card” do księgarni Whitcoulls – tak abym to ja sam mógł za tą „gift card” wybrać potem sobie i kupić coś, co w owej księgarni najbardziej polubię. Zanim jednak zdążyłem wybrać dla siebie ową pamiątkę i zakupić ją za sumę reprezentowaną przez tą „gift card”, firma Whitcoulls zbankrutowała i unieważniła wszystkie „gift cards” jakie uprzednio sprzedała swym klientom – ci zaś co potem zakupili ową zbankrutowaną firmę i prowadzą ją obecnie nadal pod tą samą nazwą, NIE chcą już honorować „gift card” powydawanych przez poprzednich właścicieli. Dosyć symboliczną i jedyną więc moją pamiątką po kolegach z WelTec, stanowi obecnie ta unieważniona „gift card”. Dającym mi sporo do myślenia przykładem sytuacji, kiedy ten co NIE ma otrzymać jakiejś (albo żadnej) nagrody, zdecydowanie jej NIE otrzyma bez względu na to jak by się NIE wysilał (jaka to sytuacja zapewne została mi zaserwowana abym dokładniej przemyślał potem jej znaczenie), jest zdarzenie, które doświadczyłem we wrześniu 2016 roku. Rozważałem wówczas czy włączyć piosenkę o tytule „Set Fire to the Rain” (tj. „Podpalić deszcz”) śpiewaną przez angielską piosenkarkę „Adele”, do jednej z moich totaliztycznych „playlist” linkowanych ze strony „p_instrukcja.htm”. Chociaż wówczas zaniechałem tego włączenia, sam jego zamiar spowodował, że uważnie przeanalizowałem z TV i z internetu słowa owej piosenki oraz informacje o tej piosenkarce po względem ich zgodności z zasadami filozofii totalizmu. W parę dni później brałem udział w konferencji organizowanej przez pracodawcę mojej żony. Dla rozrywki uczestników, na konferencji tej zorganizowano konkurs z bardzo atrakcyjnymi nagrodami (elektrycznymi urządzeniami wyposażenia kuchni), w którym zadawano pytania, zaś ten z widowni kto złosił się do odpowiedzi i odpowiedział poprawnie dostawał nagrodę. Jedno z tych pytań zapytywało właśnie o Adelę i o tę jej piosenkę. Ja oczywiście natychmiast znałem odpowiedź, bo niedawno analizowałem tę właśnie piosenkarkę i jej piosenkę. Niestety, na przekór, że pierwszy wstałem i zgłosiłem się z odpowiedzią, oraz że kontynuowałem swe stanie i zgłaszanie chęci odpowiedzi, prowadzący ten konkurs wyraźnie mnie ignorował i tylko uparcie zapytywał przez mikrofon „kto zna odpowieź”. Przez spory czas ci inni co z ociąganiem potem się zgłaszali podawali błędne odpowiedzi. Zacząłem więc na stojąco wymachiwać rękami i okrzykami próbować zwrócić na siebie uwagę prowadzącego konkurs. Ten jednak nadal udawał, że NIE widzi mojego zgłoszenia (na mnie sprawiał on wrażenie, iż czeka na zgłoszenie się kogoś, kogo zna) – na przekór, że nawet już inne osoby siedzące niedaleko mnie też mu zaczęły mnie wskazywać. On jednak najwyraźniej celowo mnie ignorował, aż w końcu po wielu błędnych odpowiedziach ktoś tam się zgłosił, na kogo prowadzący jakby odczekiwał i natychmiast dostał nagrodę jaka wówczas uparcie mnie omijała (tj. omijała jakby celowo i pod koniec wręcz zabawnie). Tak nawiasem mówiąc, to po tym jak owo zdarzenie zmobilizowało mnie abym je tu opisał, zdecydowałem się, że jednak włączę ową piosenkę Adele do mojej „playlisty” o nazwie „p_12fm.htm” z „love songs”. Oczywiście, podobnych przypadków miałem w życiu znacznie więcej, jednak tu wystarczy opisanie najbardziej reprezentacyjnych z nich.

Opisując tu przykłady powyższych przypadków, które faktycznie mi się przydarzyły, pragnę jednak przypomnieć czytelnikowi, że tematem moich obecnych „hobbystycznych” badań naukowych są metody działania Boga. Z dotychczasowych zaś wyników tych badań wierzę, iż wiem już „dlaczego” w każdym z tych przypadków stało się tak, jak to powyżej opisałem. Wiem też, że to co się stało, a NIE to co mogłoby się stać gdyby NIE zaszła opisywana powyżej interwencja Boga, dla mnie okazuje się być najbardziej poprawnym moralnie i edukującym mnie przypadkiem życiowym, po jakiego przeżyciu i wyciągnięciu z niego właściwych wniosków, staję się teraz lepszym człowiekiem niż byłem nim uprzednio. Zainteresowanym czytelnikom polecam więc zapoznanie się z tym moim ustaleniem „dlaczego”.

* * *

Powyższy wpis jest adaptacją tylko początkowej części punktu #D2.1 z mojej strony o nazwie „eco_cars_pl.htm” (aktualizacja owej strony datowana 23 grudnia 2016 roku, lub później). Dalszą część tamtego punktu #D2.1 zainteresowani tym tematem czytelnicy mogą sobie poczytać zaglądając na ową stronę „eco_cars_pl.htm”. W tamtej dalszej części punktu #D2.1, jakiej już tu NIE powtarzam aby niepotrzebnie NIE budzić z uśpienia ateistycznie nastawionych czytelników i NIE wznawiać ich szyderstw (i szykan), wyjaśniłem „dlaczego” (jak wierzę) w moim życiu niemal zawsze jestem omijany przez wszelkie nagrody jakie albo wygrałem, albo też jakie mi się legalnie należały – za wyjątkiem owego zakładu „kto zostanie wybrany” wygranego w 2016 roku, do jakiego podjęcia znajomi mnie zmusili. Ponadto na „Rys. #D2” owej strony „eco_cars_pl.htm” (tj. na rysunku przytoczonym pod tamtym punktem #D2.1) jest też komputerowo zilustrowane wyjaśnienie zasady formowania opisywanych powyżej „kręgów zbożowych” formowanych przez UFO w zbożach Anglii (wypłaty nagrody za jakie to wyjaśnienie oficjalnie mi odmówiono). Najnowsza aktualizacja owej strony „eco_cars_pl.htm” jest obecnie dostępna pod następującymi adresami:
http://www.geocities.ws/immortality/eco_cars_pl.htm
http://totalizm.zensza.webd.pl/eco_cars_pl.htm
http://telekinesis.esy.es/eco_cars_pl.htm
http://totalizm.com.pl/eco_cars_pl.htm
http://pajak.org.nz/eco_cars_pl.htm

W okresie miesiąca grudnia 2016 roku moje strony internetowe zostały wzbogacone też o sporo innych aktualizacji i zupełnie nowych tematów, dla jakich wyniki swych badań właśnie opublikowałem. Przykładowo, do mojej strony o nazwie „solar_pl.htm” dodałem i zilustrowałem nowy punkt #N5, a także dodałem nowy punkt #C4.7 do strony „wszewilki_jutra.htm”, raportując w nich o cechach zakupionego niedawno i testowanego „uśmiercacza owadów” (np. komarów, much, itp.) zasilanego energią słońca. Z kolei na stronie „magnocraft_pl.htm” dodałem nowe komputerowo wykonane ilustracje „Rys. #A2” do „Rys. #A5” pokazujące komputerowo-symulowane animacje Magnokraftów (a stąd i UFO) odmiennych typów na tle znanych ludziom obiektów (np. statku słynnego „Tytanik”), a stąd pozwalające na porównywanie wielkości owych gwiazdolotów z obiektami dobrze ludziom znanymi. W stronie tej dodałem także „Rys. #H4” i udoskonaliłem jego opis, a ponadto udoskonaliłem opis pod „Rys. #G4”. W punkcie #A4 strony „portfolio_pl.htm” uzupełniłem adresy najnowszych wywiadów, udzielonych via Skype Polskiemu Radiu w Londynie, zaś obecnie dostępnych także w YouTube.com . Do punktu #R2 strony „quake_pl.htm” dodałem m.in. zdjęcia „Fot. #R2”, jedno z których pokazuje wyburzanie uszkodzonego dziwnym (nadprzyrodzonym?) trzęsieniem ziemi niemal nowego budynku ze stali i betonu, z Wellington, NZ, który to budynek był zaprojektowany jako „niezniszczalny” przez trzęsienia ziemi (ciekawostką tego budynku jest, że położone tuż przy nim dwie stare katedry ceglane, katolicka i protestancka, zbudowane z relatywnie słabszej od betonu cegły jeszcze w 1850 i 1866 roku, wyszły z tego samego trzęsienia ziemi zupełnie nietknięte). Poszerzyłem też i zaktualizowałem punkt #I1 ze strony „landslips_pl.htm” raportujący o szokująco dziwnej NZ drużynie „tępicieli drzew” jaka zatruwa i niszczy drzewa porastające zbocza NZ gór, powodując przyspieszoną erozję owych zboczy, oraz przyspieszanie nieszczęść w rodzaju zasypywania lawinami ziemnymi dróg dojazdowych do miasta Kaikoura (tak jak opisuje to punkt #R2 strony „quake_pl.htm”). Udoskonaliłem też i zaktualizowałem punkt #L4 i podpis pod „Fot. #C2a” ze strony „wszewilki.htm”. Zaktualizowałem punkt #B1 na swej autobiograficznej stronie „pajak_jan.htm”. Poszerzyłem punkt #B4 na swej stronie „antichrist_pl.htm”. Udoskonaliłem punkty #C5.7 i #C5.8 na stronie „morals_pl.htm”. Udoskonaliłem część #C na stronie „rok.htm”. Poszerzyłem podpis pod „Rys. #C6” na swej stronie „ufo_proof_pl.htm”.

Każdą z wymienionych tu stron czytelnicy znajdą jeśli do dowolnego z powyższych adresów zamiast nazwy „eco_cars_pl.htm” dołączą nazwę innej mojej strony jaką zechcą przeglądnąć. Przykładowo, jeśli zachcą wywołać sobie i przeglądnąć moją stronę o nazwie „ufo_proof_pl.htm” np. z witryny o adresie http://totalizm.zensza.webd.pl/eco_cars_pl.htm , wówczas wystarczy aby zamiast owego adresu witryny wpisać w okienku adresowym wyszukiwarki następujący nowy adres http://totalizm.zensza.webd.pl/ufo_proof_pl.htm .

Warto też wiedzieć, że niemal każdy NOWY temat jaki ja już przebadałem dla podejścia „a priori” nowej „totaliztycznej nauki” i zaprezentowałem na tym blogu, w tym i niniejszy temat, jest potem powtarzany na wszystkich lustrzanych blogach totalizmu, które ciągle istnieją (powyższa treść jest tam prezentowana we wpisie numer #279). Kiedyś istniało aż 5 takich blogów. Dwa ostatnie blogi totalizmu, jakie ciągle nie zostały polikwidowane przez przeciwników „totaliztycznej nauki” i przeciwników wysoce moralnej „filozofii totalizmu”, można znaleźć pod następującymi adresami:
https://totalizm.wordpress.com
http://totalizm.blox.pl/html

Z totaliztycznym salutem,
Jan Pająk

Reklamy

?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: