#276: Które nakazy i wersety Biblii mi wyperswadowały abym ochotniczo zarzucił swe próby „odgórnego” udoskonalania świata stając jako kandydat w wyborach do parlamentu

Motto: „Jedynym powodem dla którego NIE zarzucałem ochotniczo uprzednich prób wystawiania swej kandydatury w wyborach, było iż NIE znałem jeszcze wersetów Biblii jakie nam to nakazują.”

W dniu 17 września 2017 roku w punkcie #J1 swej strony o nazwie „pajak_dla_prezydentury_2020.htm” (adoptowanym do tego wpisu też jako punkt #J1 poniżej) opublikowałem korekcję mojej uprzedniej decyzji aby aktywnie pomagać ludzkości. Z moich badań wynikało bowiem, że ludzkość błądzi coraz niebezpieczniej i stąd potrzebuje mojej pomocy. Owo moje pomaganie, w moim niedoskonałym i omylnym ludzkim zrozumieniu obecnej sytuacji, miało polegać na wystawianiu swej kandydatury w wyborach do władz, zaś w przypadku zostania demokratycznie wybranym, na próbach wykorzystania mojej wiedzy i doświadczenia życiowego w celu „odgórnego” udoskonalania systemu demokratycznych rządów (np. dodaniem do wszelkich decyzji rządowych wymogu sprawdzania owych decyzji pod względem ich zgodności z kryteriami moralności). Obecna korekcja tamtej decyzji stwierdza jednak, że bazując na wyraźnym nakazie zawartym w Biblii (aby zamiast aktywnie angażować się w sprawy świata fizycznego, raczej aby starać się separować od owych spraw świata), a także bazując na ogromnie ważnym totaliztycznym ustaleniu opisanym w punkcie #L1 autobiograficznej strony „pajak_jan.htm” (aby każde swoje istotne postępowanie konsultować z treścią Biblii), zdecydowałem że zaniecham wszelkich dalszych prób wystawiania swej kandydatury w jakichkolwiek wyborach do władz. Ta korygująca moje uprzednie zamiary decyzja, została dokładnie wyjaśniona w owym punkcie #J1 oraz w całej „części #J” niniejszego wpisu oraz strony o nazwie „pajak_dla_prezydentury_2020.htm” z której wpis ten został adoptowany.

#J1. Wersety Biblii jakie nakazują separować się od świata, czyli m.in. NIE zajmować żadnych stanowisk politycznych czy urzędów społecznych, z użyciem autorytetu i mocy których „odgórnie” i „na siłę” możnaby próbować „uszczęśliwiać” ludzi:

Dzięki zbiegowi okoliczności jaki opiszę w punkcie #J2 poniżej, pod koniec sierpnia 2016 roku moja uwaga została zwrócona na kilka wersetów z Biblii, jakie m.in. nakazują odseparowywanie się od świata, czyli w moim zrozumieniu odnoszą się też m.in. do sprawy angażowania się w polityczne i publiczne pozycje w rodzaju stanowisk we władzach kraju. Po dokładnym przemyśleniu owych wersetów z punktu widzenia tego co wyjaśniam szczegółowiej w punkcie #L1 swojej autobiograficznej strony o nazwie „pajak_jan.htm”, w dniu 17 września 2016 roku dopisałem do swej strony o nazwie „pajak_dla_prezydentury_2020.htm” (i natychmiast opublikowałem) nowy „wstęp” oraz niniejszy punkt #J1 wraz z całą powtórzoną tu jej „częścią #J”. Informuję w nich wszystkie zainteresowane osoby jak treść owych wersetów z Biblii zmieniła moje stanowisko w sprawie dalszego angażowania się w wysiłki „odgórnej” naprawy szybko obecnie pogarszającej się sytuacji bliźnich, poprzez wystawianie swej kandydatury w wyborach do władz kraju, zaś w przypadku gdybym został wybranym – poprzez bazujące na wypełnianiu kryteriów moralnych udoskonalanie zasad demokratycznego rządzenia oraz procesu podejmowania decyzji rządowych. Zacznijmy więc od przytoczenia tu treści owych zmieniających moje postępowanie i poglądy wersetów Biblii. Oto one:

„Pierwszy List św. Jana Apostoła”, wersety 2:15-17, cytuję: „Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie! Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca. Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia nie pochodzi od Ojca, lecz od świata. Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość; kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki.”

„Drugi List do Koryntian”, wersety 6:14-18, cytuję: „Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo. Cóż bowiem ma sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma współnego światło z ciemnością? Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Beliarem lub wierzącego z niewiernym? Co wreszcie łączy świątynię Boga z bożkami? Bo my jesteśmy świątynią Boga żywego – według tego, co mówi Bóg: Zamieszkam z nimi i będę chodził wśród nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem. Przeto wyjdźcie spośród nich i odłączcie się od nich, mówi Pan, i nie tykajcie tego, co nieczyste, a Ja was przyjmę i będę wam Ojcem, a wy będziecie moimi synami i córkami – mówi Pan wszechmogący.”

„List św. Jakuba Apostoła”, werset 4:4, cytuję: „Cudzołożnicy, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Jeżeli więc ktoś zamierzałby być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga.”

Poznanie powyższych wersetów wyjaśniło mi też w końcu zagadkę jaka intrygowała mnie od długiego już czasu. Mianowicie wyjaśniło mi dlaczego ludzie, którzy dedykują swoje życie służbie dla Boga, mają tendencję aby separować się od świata, tj. aby zamykać się np. w klasztorach, pustelinach, jaskiniach, podziemiach, celach, przebywać na odludziu lub w dziczy, rezygnować z dorobku dzisiejszej cywilizacji, NIE podejmiować oferowanych im ważnych stanowisk politycznych lub społecznych, itd., itp. Powody tak zdeterminowanych ludzkich zachowań intrygowały mnie już od dawna. Prawdopodobnie pierwszym przypadkiem jaki poruszył mnie do głębi i zainicjował moje interesowanie się tą sprawą, było oglądnięcie sobie w 1993 roku (tj. podczas mojej profesury na Eastern Mediterranean University z Północnego Cypru), celi w której zamknięta była św. Katarzyna (287-307 AD). Za ową celę służyły jej bowiem ponure podziemia byłego grobowca królewskiego (sama św. Katarzyna z urodzenia była cypryjską księżniczką – patrz np. strona http://www.whatson-northcyprus.com/interest/famagusta/salamis/catherine.htm ). Potem oglądałem też celę z katedry w Kwidzyniu w jakiej zamknięta była Błogosławiona Dorota z Mątowów (1347-1394 AD) – celę tę pokazałem na zdjęciu z „Fot. #D6(a)” mojej strony o nazwie „milicz.htm”. W miarę też upływu czasu, takich postaw często dobrowolnie akceptowanych lub branych na siebie przez wysoce religijnych ludzi, jakie są przeciwstawne do naturalnego u typowych ludzi szukania towarzystwa i wygodnego życia, zacząłem odnotowywać coraz więcej w praktycznie wszystkich kulturach świata i wszystkich religiach danych ludziom przez Boga, z jakimi się zetknąłem w swych wędrówkach po świecie „za chlebem”. Jednak aż do chwili poznania w sierpniu 2016 roku powyższych wersetów, NIE miałem pojęcia z czego się brała u wysoce religijnych ludzi ta ich skłonność do często dobrowolnego separowania się od świata.

Wróćmy jednak do omówienia reakcji jaką u mnie wywołało poznanie treści powyższych wersetów Biblii. Mianowicie, ja empirycznie badam wszelkie dotychczas niewyjaśnione tajemnice otaczającej nas rzeczywistości, z jakimi los mnie zetknął. Badania te jednak prowadzę z filozoficznego podejścia „a priori” ignorowanego przez oficjalną naukę – tak jak nakazuje to nam nowa „nauka totaliztyczna” referowana też m.in. w punkcie #J5 niniejszego wpisu i strony o nazwie „pajak_dla_prezydentury_2020.htm”, zaś najdokładniej opisana m.in. w punktach #C1 do #C6 mojej strony o nazwie „telekinetyka.htm”. Za jedno zaś z naistotniejszych moich ustaleń, do jakich doprowadziło mnie prowadzenie badań metodami owej „totaliztycznej nauki”, uważam to jakie szczegółowo wyjaśniłem w owym punkcie #L1 ze swojej autobiograficznej strony o nazwie „pajak_jan.htm”. Ustalenie to stwierdza, że każdą co bardziej istotną sprawę i decyzję życiową należy konsultować z treścią Biblii. Wszakże treść Biblii została zainspirowana przez samego Boga aby wyjaśniała nam zasady moralnie-poprawnego postępowania w praktycznie każdej istotnej dla ludzi sprawie życiowej. Jednocześnie Biblia jest też jedyną księgą na Ziemi, która zawiera w sobie prawdę i tylko prawdę. Tyle tylko, że jako księga której zrozumienie jest bezpośrednio kontrolowane przez samego Boga, zaś zawarte w niej prawdy są udostępniane tylko tym, co do ich poznania już duchowo dorośli, Biblia posiada „magiczną moc” aby NIE otwierać swej treści do zrozumienia ani przez ateistów, ani przez leniwców którzy NIE zapracowali sobie jeszcze na poznanie jej prawd.

Do istotnych spraw jakim ostatnio poświęciłem sporo swej uwagi i badań, zaliczałem też moje wysiłki aktywnego włączenia się do prób szybkiego i efektywnego, bo „odgórnego”, naprawienia sytuacji ludności mojego kraju (i moich bliźnich), poprzez umożliwienie im aby demokratycznie wybrali mnie do władz kraju, stwarzając w ten sposób precedens i możliwość takiego usprawnienia systemu demokratycznego rządzenia, aby w swych decyzjach system ten zaczął kierować się kryteriami moralnymi. Wyniki moich badań i aktywnych działań w tej właśnie sprawie jedynie w języku polskim opublikowane zostały już na następujących stronach (a pamiętać trzeba, że każda z tych stron ma też swoją wersję angielskojęzyczną): „pajak_do_sejmu_2014.htm”, „pajak_na_prezydenta_2015.htm”, „pajak_na_prezydenta_2020.htm”, oraz „pajak_dla_prezydentury_2020.htm”. W chwili też kiedy usłyszałem treść powyższych wersetów, zajęty byłem właśnie przygotowaniami do zorganizowania w Nowej Zelandii politycznej partiii bazującej na kryteriach moralnych i na zasadach totalizmu, o nazwie „Totalizm Party of NZ” – jaką to partię opisałem nieco szerzej w podpisie pod „Rys. #J1” ze strony o nazwie „pajak_dla_prezydentury_2020.htm”. Jednak treść wersetów Biblii omówionych na początku tego punktu #J1 nagle mi uświadomiła, że faktycznie to Bóg wcale sobie nie życzy, abym aktywnie angażował się w próby jakiegokolwiek „odgórnego” naprawiania sytuacji dzisiejszych ludzi. Jako zaś były podporucznik polskiej armii, a także jako omylny i niedoskonały człowiek, ja doskonale rozumiem i respektuję fakt, że z punktu widzenia planów naszego Boga, stwórcy i jednocześnie nadrzędnego dowodzącego całą ludzkością, sytuacja w każdej sprawie może wyglądać zupełnie inaczej niż z mojego punktu widzenia niedoskonałego i omylnego człowieka. Dlatego po dokładnym przemyśleniu powyższych wersetów Biblii, doszedłem do wniosku, iż faktycznie odnoszą się one także do moich prób aktywnego włączenia się do „odgórnego” naprawiania świata. Stąd zadecydowałem, że zdyscyplinowanie wypełnię nakaz owych wersetów Biblii i natychmiast zaniecham wszelkich dalszych prób wystawiania swej kandydatury w jakichkolwiek wyborach. Po podjęciu zaś tej trudnej decyzji, przygotowałem wstęp, punkt #J1 (powtórzony tu w niniejszym wpisie), a także całą resztę „części #J” strony o nazwie „pajak_dla_prezydentury_2020.htm” – w jakich decyzję tę opublikowałem już w dniu 17 września 2016 roku. W jakiś czas później ów wstęp i całą „część #J” zamierzałem przetłumaczyć też na język angielski aby opublikować je także na swej angielskojęzycznej stronie „pajak_for_mp_2017.htm” dotyczącej mojego ewentualnego udziału w nadchodzących wkrótce nowozelandzkich wyborach 2017 roku.

#J2. Historia podjęcia opisywanej tu mojej decyzji o zaniechaniu dalszego wystawiania swej kandydatury w jakichkolwiek wyborach:

W Nowej Zelandii istnieje religijny kanał telewizyjny o nazwie „Firstlight”, do jakiego ja mam darmowy dostęp na swoim telewizorze. Kanał ten jest prowadzony przez amerykański „Kościół Siódmych Adwentystów”. Stąd często zawiera on programy jakie analizują prawdy, które Bóg stara się nam ujawnić treścią Biblii – jednak na osobiste wyszukiwanie i rozszyfrowywanie których to prawd, przy równoczesnym prowadzeniu moich pracochłonnych empirycznych badań naukowych, rzadko mam wymagany czas. Chociaż więc urodziłem się w katolicyźmie i stąd moje tradycje kulturalne i rodzinne nakazują mi praktykować katolicyzm – tak jak zaleca to totaliztyczna zasada „wiara plus totalizm” opisana m.in. w punkcie #J4 mojej strony „god_pl.htm”, czy w punkcie #G2 z mojej strony „totalizm_pl.htm”, ja lubię oglądać ów kanał „Firstlight”. Wszakże bardzo precyzyjnie i naukowo omawia on treść tej samej Biblii, jaka przecież obowiązuje też i Katolików, a także omawia on nakazy, wymagania i przesłania tego samego Boga, do którego Katolicy mają kierować swe modlitwy.

W końcowej części sierpnia 2016 roku na owym kanale oglądałem wieczorem jakiś program. Nagle uderzyło mnie w słowach prowadzącego ów program, że faktycznie referuje on m.in. i do moich prób aktywnego włączenia się do wysiłków „odgórnej” naprawy sytuacji dzisiejszej ludzkości poprzez wystawianie swej kandydatury w wyborach do władz kraju. W słowach jakie ów prowadzący ten program odczytał z Biblii (tj. w słowach jakie przytoczyłem na początku poprzedniego punktu #J1), uderzyło mnie iż faktycznie to Bóg nakazuje aby separować się od świata, zamiast aktywnie angażować się w sprawy świata (tak jak ja dotychczas starałem się czynić). Owo odczucie mojego mylenia się w zrozumieniu tych spraw tak mnie wówczas poruszyło i wzburzyło, że nawet NIE zanotowałem sobie jaki to był program, kiedy był on nadawany, ani jakie wersety Biblii były w nim cytowane. Przez następny szereg kolejnych dni słowa usłyszane w owym programie nieustannie chodziły mi po głowie i zmuszały abym rewidował swe stanowisko w sprawie wystawiania swej kandydatury w wyborach. W końcu podjąłem decyzję, że muszę dokładnie przeanalizować omawiane w tym programie wersety Biblii, aby upewnić się, że faktycznie odnoszą się one także i do moich intencji i sytuacji. Jednak nie odnotowałem wówczas jakie to wersety są. Na szczęście poszukowania w Google ujawniły, że ów kościół i jego kanał telewizyjny „Firstlight” mają własną stronę internetową o adresie http://www.firstlight.org.nz/schedule/, na której publikują m.in. wykaz programów już nadanych, oraz tych jakie wkrótce będą nadane. Owo „nadążanie” owego kościoła za nowoczesną techniką ogromnie mi wówczas zaimponowało, bowiem wykazuje ono, iż „Adwentyści” są znacznie lepiej zorganizowani, dbali, pracowici i precyzyjniejsi od Katolików. Wszakże u Katolików, jak dotychczas, kiedykolwiek coś potrzebowałem, zawsze potem się okazywało, że nawet jeśli mają oni własną stronę internetową dla swej parafii czy kościoła (dla przykładu sprawdź internetowe strony kościołów opisanych na moich stronach o nazwach „sw_andrzej_bobola.htm” czy „cielcza.htm”), aktualizacja ich strony praktycznie niemal nigdy NIE nadąża za zmianami w życiu. Stąd na katolickich stronach, jak narazie, NIE znalazłem jeszcze potrzebnej mi jakiejkolwiek poprawnej i na czasie informacji, np. chociaż jedynie o takich sprawach jak daty i czasy nadchodzących nabożeństw, czy jak nazwiska i adresy emailowe właśnie urzędującego w danym kościele duszparsterstwa. Wracając jednak do omawianej tu historii, to po dokładnej analizie treści programów owych „Adwentystów” w TV, stwierdziłem że program jakiego treść tak mnie poruszyła nosił tytuł „Elvis Placer Ecumenical Red Flags” i był on nadawany ze studia w USA w piątek, dnia 26 sierpnia 2016 roku w godzinach 12:30 do 13:30 (w NZ był wówczas już wieczór). Dalsze moje poszukiwania w internecie ujawniły, że faktycznie film z całym owym angielskojęzycznym programem jest dostępny w YouTube. Następne oglądnięcie owego filmu pozwoliło mi ustalić dokładne wersety jakie ów program cytował w swych minutach od 19:35 do 23:30, zaś jakich treść przytoczyłem na początku punktu #J1 powyżej w tym wpisie.

Po ponownym dokładnym przeglądnięciu treści owych wersetów, oraz po niepowodzeniach prób znalezienia w Biblii jakichś wersetów, które czyniłby wyjątek dla prób jakim ja poświęciłem swój czas i badania, podjąłem opisywaną tu decyzję, że zdyscyplinowanie i ochotniczo wypełnię nakaz zawarty w omawianych tu wersetach, a stąd że zaniecham wszelkich dalszych swych prób „odgórnego” naprawiania sytuacji ludzkości np. poprzez kandydowanie w wyborach do władz, oraz że tę swoją decyzję opublikuję w niniejszym wpisie, oraz na stronie o nazwie „pajak_dla_prezydentury_2020.htm” a także na jej angielskojęzycznym odpowiedniku o nazwie „pajak_for_mp_2017.htm”. Decyzję tę zdołałem opisać i po raz pierwszy tutaj opublikować już w dniu 17 września 2016 roku.

#J3. Jakie korzyści, zgodnie z moim wierzeniem, mogły wyniknąć z nastawionego na szerzenie moralnych sprawdzeń państwowych decyzji mojego aktywnego wystawiania swej kandydatury w wyborach do władz państwowych:

Totalizm jest NIE tylko filozofią jakiej zasady ja opracowałem, ale także i filozofią według zasad której ja staram się żyć na codzień. Podstawowym zaś nakazem totalizmu jest, że „cokolwiek w swym życiu czynimy, mamy obowiązek czynić to pedantycznie moralnie”. Dlatego próby wystawienia swej kandydatury w wyborach do władz podjąłem ponieważ uważałem, niestety omylnie, że stanięcie w wyborach z moralnie-poprawnym nastawieniem iż poświęcę się udoskonaleniu systemu demokracji, jest właśnie pedantycznie moralnym postępowaniem (tj. moralnym postępowaniem w totaliztycznym zrozumieniu tego pojęcia, tj. w zrozumieniu, że „moralność jest to poziom spełniania w swoim codziennym życiu nakazów i wymagań naszego stwórcy i Boga – który jednocześnie jest też naszym nadrzędnym dowodzącym” – po szczegóły patrz np. punkt #B5 na stronie „morals_pl.htm”). Ponadto uprzednio wierzyłem też, że moje aktywne stanięcie w takich wyborach pozwoli mi odnieść aż cały szereg moralnie-poprawnych korzyści. Wymieńmy tu kilka przykładów najważniejszych z nich:

(1) Akumulacja doświadczeń. Najważniejszym moim zdaniem przykładem owych korzyści, jest że udział w jakichkolwiek wyborach dostarczał mi aż całej lawiny doświadczeń życiowych, jakie po właściwym przeanalizowaniu logicznym pozwalały mi na szybsze formułowanie i udoskonalanie stwierdzeń zarówno filozofii totalizmu, jak i jej niemoralnej odwrotności, czyli filozofii pasożytnictwa.

(2) Wprowadzenie upustu do narastającego społecznego napięcia. Kolejną korzyścią było, że jako już jedyny w dzisiejszych czasach telewizji i braku osobistych kontaktów kandydat do parlamentu NZ, swoją „zero-dolarową” kampanię wyborczą prowadziłem poprzez osobiste obchodzenie od domu do domu, pukanie do drzwi, oraz rozmawianie z przyszłymi wyborcami – tak jak opisałem to na swej stronie wyborczej o nazwie „pajak_for_mp_2014.htm”. (Inni kandydaci z NZ już nie dokonują takiego staroświeckiego obchodzenia po domach i osobistego rozmawiania z wyborcami, a nastawiają się na płatną kampanię, np. na zapłacenie telewizji, gazetom, drukarniom, poczcie, itp. za promowanie ich programu wyborczego. Oczywiście, aby mieć fundusze na takie opłacane kampanie wyborcze, zaciągają oni długi u swoich bogatych sponsorów, które w przypadku zostania wybranymi potem muszą spłacać – to dlatego społeczna sytuacja kraju, korupcja, oraz poziom napięcia tak szybko obecnie się pogarszają.) Takie zaś moje staroświeckie obchodzenie po domach dostarczyło aż szeregu moralnie-poprawnych korzyści. Przykładowo, zmniejszało ono niechęć do polityki i polityków oraz stres jaki odczuwali mieszkańcy mojego okręgu wyborczego, ponieważ uprzednio NIE byli w stanie pożalić się jakiemukolwiek politykowi na temat tego co ich trapiło. Z kolei mi pozwoliło poznać to co najbardziej dokucza mieszkańcom NZ.

(3) Stworzenie możliwości zamanifestowania swego niezadowolenia przez tych wyborców, którzy rozczarowali się efektami działania dotychczasowych posłów do parlamentu. Wszakże moje stanięcie w wyborach umożliwiłoby zamanifestowanie swego niezadowolenia poprzez głosowanie na moją kandydaturę (jaka uwypukla moralne, a NIE materialne, nastawienie do podejmowania decyzji oraz do działań rządu i państwa).

(4) Poznanie niedoskonałości obecnego systemu politycznego. Zanim zacznie się wysłuchiwać skarg i opowiadań wyborców oraz zanim samemu doświadczy się jak stronnicze, sprzyjające korupcji, zaprzeczające logice, oraz anty-postępowe są obecne prawa wyborcze oraz zasady podejmowania decyzji rządowych, NIE ma się pojęcia jak bardzo powypaczane, skorumpowane i oderwane od życia i narodu są już obecne systemy demokracji. Bez zaś dokładnego poznania owych wypaczeń, skorumpowania, itp., NIE ma się pojęcia jak system ten należałoby pokojowo naprawiać, reformować i udoskonalać. Z kolei bez jego naprawienia, zreformowania i udoskonalenia, jedyne co coraz szybciej nadchodzi, to społeczna katastrofa – jaką już widzimy jak zaczęła szerzyć się ona w coraz większej liczbie byłych demokratycznych krajów sprowadzając cierpienia, śmierć i zniszczenia dla praktycznie wszystkich ich mieszkańców (bez względu na to czy uprzednio byli oni biedni czy też bogaci).

(5) Próba szybkiego i efektywnego (bo „odgórnego”) przeprowadzenia udoskonaleń demokracji i reform społecznych, które stają się absolutnie konieczne aby zapobiec nadejściu szybko zbliżającej się społecznej katastrofy. Coraz większe separowanie się rządu od narodu jakiemu rząd ten powinien służyć, rosnąca korupcja, drożyzna, podatki, rządowe marnotrwstwo, zadłużenie, błędy decyzyjne, upadek stopy życiowej ludności, itp., powodują że narasta społeczne niezadowolenie, a więc szybko zbliża się też społeczna katastrofa. Niestety rządzący albo tego NIE odnotowują, albo też ignorują. Stąd w przypadku gdybym stanął w wyborach i został wybrany, moim pierwszoplanowym celem byłoby podejmowanie takich działań, jakie starałyby się uświadamiać, oraz zapobiegać, nadejście owej społecznej katastrofy.

(6) Zmiana i umoralnienie zasad na jakich dotychczas dokonywało się wyborów do władz. Faktycznie, jeśli przeanalizuje się i osobiście doświadczy prawodawstwo i tradycje wyborcze, wówczas się okazuje, że z upływem czasu zostały one już tak powypaczane, że NIE pozwalają one na „odsiewanie ziarna od plew”, a stąd że do zarządzania całym narodem i krajem mogą m.in. być wybierani ludzie najnieodpowiedniejsi do służenia krajowi i narodowi, tj. m.in. ludzie bardzo bogaci (a stąd pozbawieni zrozumienia jak smakuje ubóstwo), nastawieni na wyciąganie prywatnych korzyści z zajmowanych pozycji, odarci ze skrupułów, nie przestrzegający zasad moralnych, itd., itp. Dlatego jako jeden z celów swego stanięcia do wyborów, postawiłem sobie iż w przypadku gdybym został wybranym, wówczas tak starałbym się zmienić i umoralnić zasady i prawa wyborcze, aby preferencje w szansach zostania wybranymi otrzymywali ludzie najbardziej odpowiedni do służenia krajowi i narodowi, tj. ludzie którzy wiedzą co oznacza być ubogim, którzy udowodnili już uprzednio iż są nastawieni na czynienie dobra, o nienagannie moralnej przeszłości, jacy wierzą w Boga i wyższe cele, itd., itp.

(7) Wprowadzenie do polityki osobistego przykładu jak pedantycznie moralnie postępujący polityk powinien zachowywać się, działać i podejmować ważkie decyzje. Innymi słowy, zarówno swoją kampanią wyborczą, jak i ewentualnymi przyszłymi działaniami w przypadku gdybym został wybranym, miałem zamiar demonstrować osobistym przykładem i na każdym swym kroku, postawy i działania takiego polityka przestrzegającego zasad moralnych. To dlatego wszelkie kampanie wyborcze jakie miałem zamiar prowadzić miały mieć „zero-dolarowy charakter” (tj. miały być prowadzone bez podejmowania żadnych działań jakie wymagałyby uiszczania opłat, a stąd i zaciągania „długu wdzięczności” wobec bogatych sponsorów, jaki to dług musiałby potem zostać spłacony oddawaniem im politycznych przysług). To też dlatego, w przypadku gdybym został wybranym, miałem zamiar zrezygnować z otrzymywania swojej pensji (tj. przeznaczyć swoją pensję na poprawę sytuacji innych ludzi) – tak aby dać tym przykład innym politykom, zarządzającym i dyrektorom, że na zaszczytnych (przywódczych) stanowiskach ma się obowiązek działać wyłącznie dla dobra swego narodu i kraju, a NIE dla osobistych korzyści. To dlatego w przypadku zostania wybranym miałem zamiar kontynuować cotygodniowe spotykanie się z wyborcami (tj. jeden dzień w tygodniu miałem zamiar przeznaczać na „pukanie do drzwi mieszkań swych wyborców” – tak jak pukałem do nich w trakcie swej kampanii wyborczej, poczym wypytywać wyborców o ich problemy oraz później próbować politycznie rozwiązywać ich problemy). To dlatego też każdą swoją decyzję miałem zamiar bazować na pewności, że spełnia ona kryteria moralne. To dlatego też, w swym służeniu narodowi i krajowi miałem zamiar usiłować pedantycznie i systematycznie wprowadzać w życie wszystko co obiecałem w swych programach i stronach wyborczych – np. patrz to co wyjaśniłem w punkcie #C2 na mojej stronie o nazwie „pajak_na_prezydenta_2020.htm”.

#J4. Problem wyjątków:

Istnieje powiedzenie, że każda reguła ma swoje wyjątki. Okazuje się też, że sporo zakazów z Biblii też ma swoje wyjątki – tyle że typowo są one opisywane w innym miejscu Biblii niż generalna reguła jaką one nieco modyfikują i uściślają – prawdopodobnie m.in. aby zmuszać ludzi do uważnego czytania i analizowanie całej Biblii. Jeden z przykładów takich wyjątków dotyczy Przykazania Boskiego aby święcić w każdą sobotę (tj. precyzyjnie w dni żydowskiego „szabatu”, a NIE np. w niedziele o heretyckich tradycjach). Owo Przykazanie Boskie stwierdza bowiem (cytuję wersety 20:8-12 „Księgi Wyjścia” z „Biblii Tysiąclecia”): „Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.” Przykazanie to stanowi więc generalną regułę klarownie wyjaśnioną w Biblii, jakiej przestrzegania Bóg surowo od nas wymaga. Przykładowo, w tej samej bibilijnej „Księdze Wyjścia”, wersety 31:14-15 jest nakaz, że „ktokolwiek by wykonywał pracę w dniu szabatu, winien być ukarany śmiercią.” Jak też ujawnia to bibilijna „Księga Liczb”, ów nakaz uśmiercania za naruszenie świętości szabatu był wykonywany – cytuję z jej wersetów 15:32-36: „Gdy Izraelici przebywali na pustyni, spotkali człowieka zbierającego drwa w dzień szabatu. Wtedy przyprowadzili go ci, którzy go spotkali przy zbieraniu drzew do Mojżesza, Aarona i całego zgromadzenia. Zatrzymali go pod strażą, bo jeszcze nie zapadło postanowienie, co z nim należy uczynić. Pan zaś rzekł do Mojżesza: „człowiek ten musi umrzeć – cała społeczność ma go poza obozem ukamieniować.” Wyprowadziło go więc całe zgromadzenie poza obóz i ukamieniowało według rozkazu, jaki wydał Pan Mojżeszowi.” Na przekór jednak tego wszystkiego, Biblia informuje też o istnieniu wyjątków od owej generalnej reguły na temat NIE wykonywania pracy w soboty. Wyrazem istnienia tych wyjątków są wersety 12:9-13 z „Ewangelii według św. Mateusza”, zawierające m.in. następujące słowa samego Jezusa: „Tak więc wolno jest w szabat dobrze czynić.” Oczywiście, jeśli treść Biblii ujawnia, że istnieją wyjątki nawet w sprawie przestrzegania jednego z 10 Przykazań Boskich, faktycznie to oznacza, że tekst Biblii może gdzieś zawierać opisy wyjątków w sprawie praktycznie każdej wyrażonej w nim generalnej zasadzie, w tym i zasadzie o wymogu odseparowywania się od świata omawianej w punkcie #J1 powyżej w tym wpisie i na stronie o nazwie „pajak_dla_prezydentury_2020.htm”. Tyle tylko, że aż do czasu gdy werset opisujący ów wyjątek zostanie znaleziony w Biblii i przeanalizowany, zaś jego treść faktycznie okaże się odnosić do omawianej tu mojej sytuacji, mi NIE wolno postępować tak jakby wyjątek ten faktycznie istniał i odnosił się do tego co zamierzałem czynić.

Osobiście poznałem kiedyś przypadek, który zdaje się sugerować, że prawdopodobnie istnieje też opisany w Biblii wyjątek w sprawie omawianego tu separowania się od świata. Mianowicie, na około dwa lata przed powstaniem Solidarności i przed moim wyemigrowaniem z Polski, byłem wykładowcą-opiekunem grupy studenckiej odbywającej praktykę w Bułgarii. W ramach owej praktyki wybraliśmy się na wycieczkę do męskiego klasztoru prawosławnego zlokalizowanego wysoko w bułgarskich górach, jaki znany był z cudów uzdrawiania kobiecej bezpłodności bazujących m.in. na modlitwach, a NIE np. na użyciu jakichś lekarstw czy ziół na bezpłodność w rodzaju takich jak te które opisałem w punkcie #F5 swej strony o nazwie „healing_pl.htm”, ani NIE na użyciu trwale natelekinetyzowanych substancji – tak jak bezpłodność uzdrawia natelekinetyzowana woda ze słynnego „Jeziora Ciężarnej Piękności” (po malezyjsku „Tasik Dayang Bunting” z wyspy Langkawi) opisywanego w #3 z podrozdziału KB4 w tomie 9 mojej najnowszej monografii [1/5]. Klasztor ten praktykował ścisłe odseparowanie się od świata poprzez pełną samowystarczalność (w tym m.in. w sprawie produkcji własnej żywności) – z jednym jednak wyjątkiem owej długiej tradycji uzdrawiania kobiecej bezpłodności. Na przekór bowiem owego ścisłego odseparowania się od świata, ów męski klasztor zawsze pozostawał otwarty dla przybywających tam bezpłodnych kobiet, którym zakonnicy pozwalali poprzez około całomiesięczny pobyt w tym klasztorze modlić się o przywrócenie im płodności. Męscy zaś zakonnicy upewniali się w trakcie owego miesiąca, że kobiety te opuszczały klasztor już w stanie ciężarnym. Oczywiście, jeśli cały klastor praktykował taki wyjątek od obowiązującej go zasady ścisłego odseparowywania się od świata, prawdopodobnie bazował to na jakimś bibilijnym opisie wyjątku od praktykowanej przez niego owej ścisłej tradycji odseparowywania się od świata. Narazie jednak ja NIE jestem świadom „gdzie” (ani „czy”) wyjątek taki jest opisany w Biblii. Bez zaś uważnego przeanalizowania dokładnie umiejscowionych w Biblii opisów takich ewentualnych wyjątków oraz bez utwierdzenia się, iż faktycznie wyjątki te odnoszą się do mojego przypadku, mam obowiązek aby ściśle przestrzegać tylko ową generalną zasadę separowania się od świata. Tak też jestem stanowczo zdecydowany czynić.

Moje rozglądanie się za ewentualnym wyjątkiem modyfikującym generalną zasadę z Biblii odnoszącą się m.in. do opisywanej tu sprawy wystawiania swej kandydatury w wyborach do władz państwowych, ujawniły mi kolejny werset Biblii, jaki dodatkowo wzmacnia uprzednią decyzję abym NIE wystawiał już swej kandydatury w żadnych wyborach do władz. Mianowicie, w niedzielę, dnia 25 września 2016 roku, w godzinach 20:30 do 21:30 (NZ czasu letniego) oglądałem program NZ stacji TV „Firstlight” noszący tytuł „The Great Delusion”. (Program ten m.in. wyjaśniał dlaczego Ken Ham wierzy, że Ameryka jest obecnie poddana sądzeniu – czytelnik też może sobie go oglądnąć, bowiem jest on dostępny w YouTube pod tytułem „Obama…God`s Judgement on America – Ken Ham”.) Ów program zwrócił moją uwagę na bibilijne wersety 13:1-4 z „Listu do Rzymian” – cytuję: „Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. Kto więc przeciwstawia się władzy – przeciwstawia się porządkowi Bożemu. Ci zaś, którzy się przeciwstawiają, ściągną na siebie wyrok potępienia. Albowiem rządzący nie są postrachem dla uczynku dobrego, ale dla złego. A chcesz nie bać się władzy? Czyń dobrze, a otrzymasz od niej pochwałę. Jest ona bowiem dla ciebie narzędziem Boga, [prowadzącym] ku dobremu. Jeżeli jednak czynisz źle, lekaj się, bo nie na próżno nosi miecz. Jest bowiem narzędziem Boga do wymierzania sprawiedliwej kary temu, który czyni źle.” Wszakże owe wersety dosyć jasno potwierdzają moje wcześniejsze ustalenie, że z uwagi np. na aktualny stan moralny danego narodu, Bóg zawsze daje owemu narodowi dokładnie taki rodzaj władz i przywódców, na jakich ów naród właśnie zasługuje. Wszelkie więc próby np. „odgórnego” doskonalenia „na siłę” demokracji czy metod rządzenia (np. takie, jakie ja zamierzałem próbować wprowadzać), faktycznie reprezentują sobą jedynie próby przeszkodzenia Bogu w wymierzeniu sprawiedliwości całemu danemu narodowi czy całemu danemu krajowi, jaki zasłużył sobie tylko na to co właśnie ma. Szkoda, że zajęło mi aż tak wiele czasu aby zrozumieć, uogólnić, oraz odnieść też do swoich zamierzeń, zasadę działania tej politycznej i społecznej reguły. Wszakże fakt, iż każdy naród zawsze otrzymuje takich przywódców i rządzących, na jakich właśnie zasługuje swoim aktualnym poziomem moralności ja empirycznie odnotowałem już kilkadziesiąt lat wcześniej, poczym nawet utrwaliłem to empiryczne ustalenie w aż całym szeregu swoich publikacji. (Przykładowo, w aż całym szeregu swoich głównych monografii z cyklu [1], to właśnie ustalenie publikowałem w podrozdziałach omawiających „prawa moralne” – np. patrz #6C „Prawo Drabiny Partnerskiej” z podrozdziału I4.1.1 w tomie 5 mojej monografii [1/5], albo patrz #21 „Komu pozwalają przewodzić” z podrozdziału OA7.1 w tomie 13 mojej monografii [1/5]. Ponadto, to samo empiryczne swoje ustalenie publikowałem też na licznych swych stronach internetowych – np. patrz motto do punktu #C5.7 z mojej strony o nazwie „morals_pl.htm”, albo koniec punktu #N4 na mojej stronie o nazwie „pajak_do_sejmu_2014.htm”, czy choćby pisany jeszcze w marcu 2016 roku podpunkt 4 z punktu #E5 strony „pajak_dla_prezydentury_2020.htm”.) Tyle tylko, że poznając ów fakt empirycznie ze swoich analiz otaczającej nas rzeczywistości, wówczas NIE wiedziałem jeszcze, iż ten sam fakt jest też podkreślany w treści Biblii – a gdybym to wiedział zaoszczędziłoby mi to sporo pracy i energii (chociaż najlepiej i najtrwalej uczymy się właśnie na popełnianych przez siebie błędach).

Sporo z moralnie-poprawnych celów daje się osiągnąć na więcej niż jeden rodzaj moralnie-poprawnego działania. Stąd jeśli dla jakichś naszych zamiarów Biblia opisuje zarówno generalną regułę, jak i wyjątki jakie nieco modyfikują i uściślają ową regułę, jednak my wiemy tylko o owej generalnej regule, a NIE jesteśmy świadomi treści bibilijnych opisów owych wyjątków jakie regułę tę nieco modyfikują lub uściślają, wówczas mamy obowiązek pedantycznie przestrzegać ową generalną regułę wyrażaną w Biblii. Wszakże jeśli NIE możemy dokładnie sobie przeanalizować w treści Biblii opisów owych wyjątków, wówczas w żadnym przypadku NIE powinniśmy próbować zgadywać jakie one są i czego dotyczą. Nasze bowiem ludzkie niedoskonałości i omylność powodują, że wyniki naszego zgadywania mogą okazać się błędne – tak jak stało się w przypadku opisywanego tu mojego uprzedniego zgadnięcia, że wystawienie swej kandydatury w wyborach do władz w próbie szybkiego i efektywnego, bo „odgórnego”, pomagania bliźnim narzuceniem im usprawnień i reform jakich prawdopodobnie jeszcze zgodnie sobie nie życzą, jakoby jest działaniem moralnie-poprawnym.

#J5. Lekcje moralne jakie wynikają z przypadku opisanego w niniejszym wpisie i w „części #J” strony „pajak_dla_prezydentury_2020.htm”:

Mój przypadek wynikający z niesprawdzonego uprzednio na Biblii zamiaru kandydowania w wyborach do władz – na przekór iż Biblia nakazuje aby separować się od świata (tj. przypadek opisywany powyżej w punktach #J1 do #J4 niniejszego wpisu i strony o nazwie „pajak_dla_prezydentury_2020.htm”) dostarcza nam aż szeregu lekcji moralnych. Wylistujmy więc tu chociaż najważniejsze z owych lekcji:

(A) Przykład jak sprawdzać w Biblii moralną poprawność naszych zamiarów. Dość istotną lekcją moralną jest, iż niniejszy opis mojego przypadku wskazuje dokładnie jak należy dokonywać sprawdzania w Biblii poprawności swoich zamierzonych decyzji i działań – tak jak opisałem to w w/w punkcie #L1 swej autobiograficznej strony. Przykładowo, w celu takiego sprawdzania należy: (A1) zdefiniować sobie krótkim zdaniem, lub kilkoma kluczowymi słowami, co stanowi esencję naszej zamierzonej decyzji lub działania, potem (A2) wyszukać sobie w cyfrowej wersji Biblii (np. w internecie) wersety, które zawierają słowa jakie są kluczowe dla naszego wyrażenia esencji owej istotnej decyzji lub działania jakie zamierza się podjąć, a stąd jakie należy skonsultować z treścią Biblii, następnie (A3) znaleźć wśród analizowanych wersetów te które faktycznie dotyczą naszej zamierzonej decyzji lub działania, dalej (A4) przeanalizować co odnalezione wersety Biblii nakazują na temat naszej zamierzonej decyzji lub działania, w końcu (A5) uczynić to co Biblia nam nakazuje, a NIE przypadkiem to co chciałyby uczynić nasze ludzkie ambicje.

(B) Potwierdzenie pochodzenia stwierdzeń wszystkich głównych religii świata z tego samego nadprzyrodzonego źródła (tj. od jedynego Boga). Inną lekcją, jaka też wynika z omawianego tu przypadku, jest uzyskanie dodatkowego potwierdzenia prawdy opisów z punktu #C6 na mojej stronie o nazwie „prawda.htm” – jakie to opisy ujawniają, że wszystkie dane nam przez Boga religie świata stwierdzają to samo, tyle że na odmienne sposoby, które są unikalne dla cech każdego z narodów dla jakich poszczególne religie zostały stworzone przez Boga. Innymi słowy, dodatkowe potwierdzenie, że wszystkie religie świata dane ludziom przez Boga, zawierają w sobie te same nakazy, wymagania, kryteria, itp. (NIE należy tu jednak mylić religii danych nam przez samego Boga, od kultów czy nawet religii zmyślonych sobie np. przez żądnych władzy ludzi.) Wszakże wszystkie dane ludzkości przez Boga religie świata zawierają też m.in. nakazy owego raczej sprzecznego z ludzką naturą separowania się od świata – jakiego opisowi poświęcona jest cały niniejszy wpis. Stąd w praktycznie wszystkich głównych religiach świata istniały np. ichnie odpowiedniki chrześcijańskich klasztorów – w których religijnie inklinowane osoby grupowo separowały się od świata. We wszystkich też tych religiach np. wysoce udochowione osoby indywidualnie separowały się od świata, zamieszkując w pustelniach, jaskiniach, odludziach, itp. Dla wszystkich też religii świata np. folklor ludowy wypracował opowiadania i legendy, że najmądrzejsi i najbliżsi Bogu ludzie zdolni do rozwiązywania problemów jakich normalni ludzie NIE są w stanie rozwiązać, zamieszkują gdzieś w oddalonych od ludzkich osiedli miejscach, dostanie się do których wymaga pokonania całego szeregu najróżniejszych przeszkód. Oczywiście, nasze ustalenie, które religie świata zawierają te same nakazy i wymagania, praktycznie też nam wskazuje, które z nich były ludzkości dane przez tego samego (naszego) Boga, a które np. jedynie zmyślone przez jakieś rządne władzy i sławy indywidua.

(C) Wskazanie nowego (totaliztycznego) podejścia do otaczającego nas świata, który pokonuje religijny konserwatyzm, oraz eliminuje ateistyczną arogancję, chełpliwość, błądzenie i okłamywanie. Nie trudno odnotować, że gdyby świat zamieszkiwali wyłącznie głęboko (ślepo) wierzący ludzie o dzisiejszym podejściu do wiary, wówczas zapewne nadal mieszkalibyśmy w jaskiniach i NIE znalibyśmy ognia (np. patrz tzw. „paradoks wierzących” opisany w punktach #A2 i #C3 z mojej strony o nazwie „will_pl.htm”). Wszakże typowo NIE interesuje ich zdobywanie wiedzy, poznawanie tajemnic świata wokół nich, dokonywanie wynalazków, itp. – na wszystko mają bowiem standardowe odpowiedzi w rodzaju: „bo Bóg tak to stworzył”, „bo Bóg tak chce”, „boska wola”, itp. Z drugiej strony, gdyby na świecie żyli wyłącznie ateiści o dzisiejszym podejściu do prawdy, wówczas już dawno utonęlibyśmy w kłamstwach i samozniszczylibyśmy naszą cywilizację – tak jak wyjaśniam to w punkcie #B2 swej strony „humanity_pl.htm”, oraz w punkcie #B3 swej strony „portfolio_pl.htm”. Wszakże z uwagi na ich arogancję, chełpliwość i usiłowanie zastąpienia Boga, Bóg uniemożliwia im poznanie prawdy o otaczającym ich świecie – o czym zresztą Bóg otwarcie nas informuje w wersetach 1:27-29 z bibilijnego „Pierwszego Listu do Koryntian”(potwierdzanych na empirycznym materiale dowodowym m.in. w punkcie #D4 mojej strony o nazwie „dipolar_gravity_pl.htm”). Idealne więc rozwiązanie, jakie godzi rozwój wiedzy z prawdą o Bogu, jest to które promuje dopiero nowa nauka totaliztyczna opisywana w punktach #C1 do #C6 mojej strony o nazwie „telekinetyka.htm”. Rozwiązanie to bazuje bowiem na empirycznych badaniach otaczającego nas świata – prawda końcowych wyników których to badań zawsze jest weryfikowana i potwierdzana na treści Biblii (tj. jedynej księgi na Ziemi, jaka potwierdza nam prawdę, i tylko prawdę, ustaloną na dowolny możliwy temat – pod warunkiem jednak, że uprzednio włożyliśmy własną energię i pracę w dotarcie do owej prawdy).

(D) Wyjaśnienie dlaczego osoby i grupy pedantycznie przestrzegające nakazów Boga, stronią od wszelkiej działalności (lub służby) politycznej, społecznej, publicznej, itp. Mnie zawsze fascynowało dlaczego istnieją osoby i grupy, takie jak „Świadkowie Jehowy”, czy tzw. conscientious objectors (po polsku zwani „obdżektor”) („obdżektor” jest to osoba odmawiająca pełnienia służby wojskowej – wzmiankowałem już o niej w punkcie #A4 strony o nazwie „pajak_dla_prezydentury_2020.htm”). które NIE tylko że stronią od działalności politycznej, społecznej, itp., ale wręcz są gotowe nawet pójść do więzienia, niż np. odbyć służbę wojskową czy choćby dotknąć karabinu. Jak się też okazuje, powodem istnienia takich osób i grup są właśnie opisywane w punkcie #J1 nakazy Boga aby separować się od świata – często dodatkowo wsparte najróżniejszymi innymi nakazami zawartymi w Biblii (np. nakazem NIE zabijaj). Ja w swych badaniach natknąłem się na wiele takich osób, często bardzo produktywnych, sławnych i czasami nawet rezydujących w pałacach monarchów, którzy jednak odmawiali pełnienia jakiegokolwiek urzędu państwowego czy politycznego. Ich przykładami może być Zhang Heng – tj. chiński wynalazca telepatycznego wykrywacza nadchodzących trzęsień ziemi (opisanego na moich stronach „seismograph_pl.htm” i „artefact_pl.htm”), a także historycznie istniejący Chińczyk, Shou Xing, który dożył wieku około 800 lat, stąd którego Chińczycy uznali potem za swego „boga długowieczności”.

(E) Uświadomienie, że z naszej perspektywy trudno zrozumieć perspektywę Boga. Jest to prawdopodobnie najważniejsza z tych lekcji moralnych. Stwierdza ona, że to co my z ludzkiego punktu widzenia (a więc z perspektywy naszych niedoskonałości, błędnej wiedzy, omylności, nawyków, przeoczeń, itp.) możemy uważać np. za moralnie-poprawne pomaganie innym, faktycznie z nadrzędnego Boskiego punktu widzenia wyrażonego w Biblii może okazać się zakazywanym nam przez Boga „odgórnym” postępowaniem, jakiego podejmowanie może być działaniem niemoralnym i stąd karanym przez Boga.

(F) Ujawnienie, że z punktu widzenia Boga istnieje znacząca różnica pomiędzy „oddolnym” czynieniem dobra na rzecz indywidualnych osób (o jakie to dobro osoby te albo proszą, albo wyraźnie go potrzebują), a „odgórnego” narzucania dobra całym intelektom zbiorowym, znacząca część ludzi z jakich, dobra tego NIE chce (tj. narzucanie dobra całym państwom, narodom, miastom, fabrykom, itp.). Niestety, przy naszych zgrubnych analizach, omylnych nawykach, oraz błędach i niekompletnościach wiedzy, różnica ta jest trudna do zrozumienia, uogólnienia i uwzględnienia – chociaż ja sam na różnicę tę wielokrotnie się już natykałem, przykładowo wykładając jakąś istotną dla moich studentów wiedzę, z którą jednak owi studenci NIE chcieli się zapoznawać i uważali ją za zupełnie im zbyteczną (tyle, że w swej świadomości znaczenia tej różnicy wówczas sobie NIE uogólniłem). W takich przypadkach efektem końcowym zawsze było znaczące ześlizgiwanie się wszystkich w dół pola moralnego, oraz znacząca utrata energii moralnej przez wszystkich dotykanych taką sytuacją (innymi słowy, efektem tych sytuacji zawsze była obustronna krzywda i katastrofa). Różnica ta też uderza w zdarzeniach nieustannie mających miejsce w dzisiejszym świecie, kiedy to najróżniejsze państwa lub politycy usiłują „pomagać” innym państwom, lub politykom z innych państw, np. poprzez dostarczanie im broni i wysyłanie tam swoich armii, na przekór iż zawsze efektem końcowym takich działań okazują się być obustronne cierpienia, zło, zniszczenia, szkody, utrata poważania, wzrost wzajemnej nienawiści, ataki, agresje, terroryzm, itp. – czyli katastrofy dotykające potem wszystkie zaangażowane w to narody. To właśnie obserwując ową różnicę, w swoich opisach z punktów #F1 i #F3 strony o nazwie „pajak_dla_prezydentury_2020.htm” upominam, że jakiekolwiek „odgórne” ingerowanie przez dowolny naród lub państwo w wewnętrzne sprawy innego narodu lub państwa jest karalnym przez Boga łamaniem kryteriów moralnych – dlatego wewnętrzne sprawy każdego narodu i państwa mają prawo (i powinni) samodzielnie oraz bez żadnej ingerencji z zewnątrz rozwiązywać „oddolnie” wyłącznie ci jego obywatele, którzy długoterminowo zamieszkują terytorium tego narodu lub państwa. (Odnotuj tu moje podkreślenie słów „długoterminowo zamieszkują” – ponieważ w Biblii natknąłem się już na sugestię, iż emigranci oraz osoby które np. uciekły za granicę z terytorium własnego narodu lub państwa dobrowolnie zrzekły się swej przynależności do swego narodu lub państwa i stąd przynależą już do narodu lub państwa w jakim aktualnie przebywają, to zaś oznacza, że ani oni sami, ani ich potomkowie, NIE mają już prawa do jakiegokolwiek „odgórnego” ingerowania w sprawy narodu lub państwa z jakiego oryginalnie się wywodzą.)

(G) Wskazanie przykładu potwierdzającego esencję punktu #L1 mojej strony o nazwie „pajak_jan.htm”. W tamtym punkcie z naciskiem bowiem wyjaśniałem, że jako niedoskonali i omylni ludzie my możemy ogromnie się mylić w naszej ocenie czy to co zamierzamy czynić jest moralne czy też NIE. Niniejszy punkt zaś to potwierdza. Wszakże ujawnia on, że „oddolne” czynienie dobra na rzecz indywidualnych osób, które po owo dobro do nas się zwrócą, Bóg zaleca i nagradza. Za to „odgórne” narzucanie dobra całym intelektom grupowym, sporo osób z których wcale dobra tego otrzymać sobie NIE życzy, Bóg zakazuje i je surowo karze po upływie tzw. czasu zwrotu. To właśnie z powodu istnienia takich dobrze ukrytych niuansów i różnic, jakie w naszych zgrubnych i niepełnych analizach moralnych łatwo można przeoczyć i pominąć, absolutnie każdą istotną swoją decyzję życiową i działanie warto (oraz powinno się) konsultować z treścią Biblii – tak jak to wyjaśniłem w w/w punkcie #L1 swej strony autobiograficznej o nazwie „pajak_jan.htm”.

Oczywiście, w opisywanych tu zdarzeniach i sytuacjach kryje się znacznie więcej lekcji moralnych – aby jednak nadmiernie NIE wydłużać tego wpisu i strony o nazwie „pajak_dla_prezydentury_2020.htm”, wyjaśniłem tu jedynie kilka najważniejszych ich przykładów. Wszakże na bazie tych przykładów czytelnik zapewne już sam będzie w stanie uświadomić sobie następne z owych lekcji.

* * *

Niniejszy wpis stanowi adaptację „wsępu” oraz „części #J” z mojej strony o nazwie „pajak_dla_prezydentury_2020.htm” (aktualizacja owej strony datowana 25 września 2016 roku, lub później). Stąd czytanie i rozumienie głównych postulatów niniejszego wpisu byłoby nawet bardziej efektywne z tamtej strony internetowej „pajak_dla_prezydentury_2020.htm”, niż z niniejszego wpisu – wszakże na owej stronie działają wszystkie (zielone) linki do pokrewnych stron z dodatkowymi informacjami, użyte są kolory i ilustracje, zawartość jest powtarzalnie aktualizowana, itp. Najnowsza aktualizacja strony „pajak_dla_prezydentury_2020.htm” już została załadowana i udostępniona wszystkim chętnym m.in. pod następującymi adresami:
http://totalizm.zensza.webd.pl/pajak_dla_prezydentury_2020.htm
http://totalizm.com.pl/pajak_dla_prezydentury_2020.htm
http://pajak.org.nz/pajak_dla_prezydentury_2020.htm

(*) Każdy aktualny obecnie adres z totaliztycznymi stronami – w tym również każdy z powyższych adresów, powinien zawierać wszystkie totaliztyczne strony, włączając w to strony których nazwy są wskazywane zarówno w niniejszym wpisie, jak i we wszystkich poprzednich wpisach tego bloga. Stąd aby wywołać dowolną interesującą nas totaliztyczną stronę której nazwę znamy, wystarczy tylko nieco zmodyfikować jeden z powyższych adresów. Modyfikacja ta polega na zastąpieniu widniejącej w powyższych adresach nazwy strony „pajak_dla_prezydentury_2020.htm”, nazwą owej innej strony, którą właśnie chce się wywołać. Przykładowo, aby wywołać sobie i przeglądnąć moją stronę o nazwie „telekinetyka.htm” np. z witryny o adresie http://totalizm.pl/pajak_dla_prezydentury_2020.htm , wówczas wystarczy aby zamiast owego adresu witryny wpisać w okienku adresowym wyszukiwarki następujący nowy adres http://totalizm.pl/telekinetyka.htm – jaki powstanie w wyniku jego zmodyfikowania w opisywany tu sposób.

Powyższy sposób (*) na odnajdywanie i uruchamianie poszukiwanej przez czytelnika totaliztycznej strony, jest szczególnie użyteczny ponieważ większość ze swych stron publikuję na „darmowych serwerach (adresach)” – sporo z których ma ten brzydki zwyczaj, iż typowo już po upływie około jednego roku deletują one moje strony. Stąd jeśli czytelnik zechce odnaleźć którąś stronę na jaką powołuję się w nieco starszych swoich wpisach z tego bloga, a stąd jakiej hosting w międzyczasie wydeletował już ją z takich darmowych adresów, wówczas wystarczy aby przeszedł do najnowszego wpisu z tego bloga – pod którym podaję wykaz najnowszych i stąd najaktualniejszych obecnie adresów hostingów zawierających wszystkie moje strony. Następnie pod dowolnym z owych najaktualniejszych adresów czytelnik może znaleźć poszukiwaną przez siebie stronę, używając jej nazwy dla zmodyfikowania owego adresu według opisanej powyżej metody (*) do wywoływania dowolnych z totaliztycznych stron.

Warto też wiedzieć, że niemal każdy NOWY temat jaki ja już przebadałem dla podejścia „a priori” nowej „totaliztycznej nauki” i zaprezentowałem na tym blogu, w tym i niniejszy temat, jest potem powtarzany na wszystkich lustrzanych blogach totalizmu które ciągle istnieją (powyższa treść jest tam prezentowana we wpisie numer #276). Kiedyś istniało aż 5 takich blogów. Dwa ostatnie blogi totalizmu, jakie ciągle nie zostały polikwidowane przez przeciwników „totaliztycznej nauki” i przeciwników wysoce moralnej „filozofii totalizmu”, można znaleźć pod następującymi adresami:
https://totalizm.wordpress.com
http://totalizm.blox.pl/html

Z totaliztycznym salutem,
Jan Pająk

?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: