Archive for Maj 2015

#259: Jak zainstalowanie „czułych na ruch” lamp słonecznych przy drzwiach i wokoło mojego mieszkania poprawia wygodę, nieskrępowanie oraz bezpieczeństwo nocnych powrotów do domu

2015/05/27

Motto: „Światło pomaga czynić wszystko co moralne i właściwe, oraz przeszkadza w czynieniu tego co niemoralne i niewłaściwe – otaczajmy więc światłem co tylko możemy.”

W dniu 23 kwietnia 2015 roku wybrałem się do mojego ulubionego sklepu w NZ o nazwie „Warehouse” aby sprawdzić co nowego w międzyczasie zaczęli oferować swoim klientom. Ku swojej radości odnotowałem, że mają na sprzedaż nowe produkty na energię słoneczną, jakie mają wbudowane w siebie akumulatorki, a stąd jakie spełniają wymóg „moralnej poprawności” wynikający z kryteriów opisanych w punktach #B5 i #F3 mojej strony o nazwie „solar_pl.htm” (adresy której to strony przytoczone są na końcu tego wpisu). Były nimi różne rodzaje „czułych na ruch słonecznych lamp bezpieczeństwa” – nadających się do użytku pozamieszkaniowego (po angielsku owe lampy są zwane „Motion Sensor Security Light” – solar lamps suitable for outdoor use) – patrz zdjęcia z „Fot. #N1” owej strony o nazwie „solar_pl.htm”. Jeśli lampy te zainstaluje się na zewnątrz mieszkania (lub domu) w taki sposób, aby ich światło kierowane było na drzwi wejściowe do tego mieszkania (lub domu), wówczas kiedy w nocy wraca się do mieszkania czy domu, ich wrażliwy na ruch czujnik wykrywa nasze nadejście i uruchamia światło. Długość świecenia się owego światła daje się też na lampie ustawiać w zakresie od 8 sekund aż do 2 minut. W rezultacie, NIE musimy się bać, że np. jakiś złoczyńca czai się w ciemności przy drzwiach naszego mieszkania, NIE musimy po ciemku np. odpakowywać zakupów ze samochodu, NIE musimy po ciemku wspinać się po schodkach do naszego mieszkania ryzykując upadek i złamanie kości, ani NIE musimy po ciemku szukać właściwego klucza i dziurki do klucza. Na każde bowiem nasze poruszenie się w zasięgu czujnika owych lamp, ich światło się zapala i dobrze oświetla: nasze wychodzenie z samochodu, odpakowywanie zakupów, naszą drogę do drzwi wejściowych, nasze wchodzenie po schodkach do mieszkania, oraz nasze otwieranie drzwi wejściowych – tak że cokolwiek zmuszeni jesteśmy uczynić przed wejściem do mieszkania, mamy to dobrze oświetlone. Na dodatek, ponieważ lampy te zasilane są energią słoneczną, NIE musimy też się krępować jak często i kiedy je używamy. Nic też nas NIE nakłania, aby dla zaoszczędzania na wypalanej elektryczności, np. wyłączać je na niektóre noce (np. kiedy NIE planujemy nocnego powrotu), lub na niektóre okresy czasu (np. kiedy wyjeżdżamy na wakacje) – poczym aby, oczywiście, zapomnieć je włączyć kiedy będziemy je potrzebowali. Niemal więc jedyną alternatywą jaka zastępowałaby wygodę i bezpieczeństwo takich lamp słonecznych, byłoby gdybyśmy np. systematycznie pozostawiali przy drzwiach wejściowych do mieszkania zapalane przed wyjściem z domu (lub nawet palące się przez cały czas) normalne lampy zasilane z sieci – co jednak byłoby dla nas dosyć kosztowne, bowiem czasami wychodzimy rano aby wrócić do mieszkania lub domu dopiero późnym wieczorem lub nocą.

Wprawdzie podobne lampy zaopatrzone w czujniki ruchu, tyle że zasilane z sieci, też są już od dawna w sprzedaży, jednak mają one rozliczne wady w porównaniu do opisywanych tu lamp słonecznych. Przykładowo, na przekór iż są raczej drogie, np. w Nowej Zelandii kosztują one od około $ 40 do około $ 120 (zależnie od jakości wykonania i mocy ich światła), w chwili zakupu NIE mają one załączonych ani kabli, ani przełączników – stąd aby je zainstalować trzeba dodatkowo zakupić aż cały szereg dalszych elementów. Kiedy się zapalą, zużywają one elektryczność za jaką trzeba potem zapłacić dostawcy elektryczności z sieci. Tymczasem wrażliwy na ruch czujnik wszelkich tego typu lamp (bez względu na to czy lampy te są zasilane z sieci, czy też z energii słońca), zawsze zapala je kiedy cokolwiek się poruszy w jego zasięgu – włącznie z nocnymi kotami, myszami, szczurami, nietoperzami, włamywaczami, błądzącymi pijakami, sabotażystami, huliganami, gałęziami pobliskich drzew poruszanych przez wiatr, pozostawionym na noc praniem do wysuszenia, itd., itp. Stąd jeśli pozostawi się je włączone przez cały czas, wówczas przy dzisiejszych cenach za energię z sieci są one dosyć kosztowne w użyciu. Ponadto, u mnie osobiście każde włączenie takich lamp, a także każde włączenie dowolnego odbiornika elektryczności zasilanego z sieci, wywołuje rodzaj „moralnego kaca”, że swymi działaniami przyczyniam się do umacniania roli niemoralnego kartelu elektrycznego, który swymi manipulacjami wmusza w ludzi konsumowanie ekologicznie brudnej zaś ekonomicznie nieuzasadnienie drogiej elektryczności z sieci. Jeśli zaś normalnie ma się je wyłączone, a włącza się je tylko kiedy wiemy z całą pewnością, że wrócimy późno do domu i będziemy potrzebowali ich światło, wówczas typowo zapominamy je włączyć kiedy naprawdę je potrzebujemy, a ponadto w czasie kiedy pozostają one wyłączone, NIE pełnią już swej dodatkowej istotnej roli „świateł bezpieczeństwa” odstraszających przestępców, huliganów i pijaków od naszych drzwi. Szczerze mówiąc, w moim mieszkaniu taka właśnie lampa czuła na ruch, jednak zasilana z sieci, już od długiego czasu jest zainstalowana przy głównych drzwiach wejściowych. Jednak z powodu opisanych powyżej jej wad i następstw włączałem ją do użycia ogromnie rzadko. W rezultacie, na przekór jej posiadania, większość naszych wieczornych powrotów do mieszkania następowała po ciemku.

Po odnotowaniu dostępności w sklepie „słonecznej wersji” tych lamp czułych na ruch, oczywiście natychmiast sobie jedną z nich kupiłem. Z instrukcji dołączonych do tych lamp wynika, że ich instalowanie jest bardzo łatwe. Wystarczy bowiem aby owe lampy oraz ich panele słoneczne przykręcić do czegoś załączonymi z nimi wkrętami. Jako jednak badacz metod działania Boga wiem już doskonale, że w rzeczywistym życiu wszystkim rządzi zjawisko moralne, które w punkcie #C4.2 innej mojej strony „morals_pl.htm” nazywam „polem moranym”. Pole to powoduje, że im bardziej korzystne coś ma być dla nas w swym długoterminowym działaniu, tym więcej motywacji, przemyśleń, pracy i odwagi trzeba włożyć aby to coś wytworzyć. Innymi słowy, im bardziej stromo pod górę owego „pola moralnego” wspinamy się w tworzeniu czegoś nowego, tym korzystniejsze dla nas okaże się to w długoterminowym działaniu – tak ilustruje to „Rys. #I1” z mojej strony o nazwie „pajak_do_sejmu_2014.htm”. To właśnie z powodu nieustannego działania owego „pola moralnego”, w punkcie #B4 swej strony „pajak_na_prezydenta_2020.htm” wyjaśniam też, że praktycznie wszystko co czynimy daje się urzeczywistnić zarówno z różnymi poziomami spełniania kryteriów moralnych (tj. „moralnie” chociaż z różnymi poziomami owej moralności – czyli nachylenia naszego wspinania się pod górę „pola moralnego”), jak i z różnymi poziomami łamania kryteriów moralnych (tj. „niemoralnie” oraz z różnymi poziomami owej niemoralności spowodowanej naszym ześlizgiwaniem się w dół „pola moralnego” pod odmiennymi kątami). To także z powodu inteligentnego działania owego „pola moralnego” ktoś wymyślił, iż istnieją tzw. „prawa Murphy’ego”, które bazując na „przypadkach” i „wypadkach” krótkoterminowo zawsze utrudniają nam czynienie tego co jest korzystne i co jest moralne. Gdybym więc z zakupioną lampą słoneczną „poszedł na łatwiznę” i szybko oraz bezwysiłkowo ją gdzieś przykręcił, wówczas z powodu działania owego „pola moralnego” już za jakiś czas by się okazało, że np. deszcz ją zamoczył, że przeszkadza nam w użyciu lub działaniu czegoś innego, że ktoś mi ją zwandalizował – bo była zbyt łatwa do dosięgnięcia, itp. Dlatego zanim zamontowałem swą lampę, najpierw musiałem dokładnie przemyśleć gdzie i jak ją zamontuję, aby owo zamontowanie „wspinało się możliwie najstromiej pod górę pola moralnego”. Oczywiście, zgodnie z działaniem owego pola moralnego wybrałem takie miejsce i sposób zamontowania, jakie wymagały najwyższego wkładu motywacji, przemyśleń, pracy i odwagi – czyli pod okapem dachu swego mieszkania. Stamtąd bowiem lampę można było precyzyjnie skierować w miejsce gdzie chciałem mieć jej światło. Tam też była bezpieczna przed wandalami – bowiem ci NIE mogą jej łatwo dosięgnąć. Z kolei okap dachu chroni ją przed deszczem, a częściowo i wiatrem.

Ponieważ miałem właśnie w ogródku starą deskę z pomocą jakiej mogłem lampę tę zainstalować pod okapem dachu, wkrótce potem zainstalowałem ją przy głównych (wschodnich) drzwiach wejściowych do swego mieszkania – tak jak pokazuje to „Fot. #N1b” ze strony „solar_pl.htm”. Oczywiście, instalowanie to dostarczyło mi najróżniejszych „uciech” spowodowanych właśnie krótkoterminowym działaniem „pola moralnego”. Część z tych „uciech” opisałem już w (2015/4/27) z punktu #L2 owej strony o nazwie „solar_pl.htm”. Chociaż bowiem dla ułatwienia sobie zadania panel słoneczną oraz lampę najpierw jeszcze na ziemi przykręciłem do długiej deski sosnowej, którą najpierw w tym celu pomalowałem, zaś do struktury dachu przykręcałem już potem jedynie ową deskę, jednak ciągle to przykręcanie jeżyło mi włosy na głowie. Nie jest bowiem łatwo pracować samemu przy dachu oddalonym o ponad trzy metry od wybetonowanej podłogi „wiaty”, kiedy z powodu konieczności zwrócenia się twarzą ku górze tylko z trudnością utrzymuje się równowagę na czubku A-kształtnej chwiejnej drabiny jedynie 1.80 metra wysokiej. Wszakże tylko dla ustawienia długiej deski w wymaganej pozycji wymagane jest wówczas użycie aż obu rąk i NIE posiada się już trzeciej ręki aby czegoś móc jeszcze się złapać i przytrzymywać przed upadkiem. Jednocześnie trzeba też przykręcać ową długą deskę do dwóch wsporników dachu jakie są od siebie oddalone o więcej niż zasięg naszych rąk.

Moje mieszkanie ma aż dwoje drzwi wejściowych. Pierwsze, główne drzwi skierowane są na wschód i zlokalizowane przy „wiata” na samochód koło wjazdu od ulicy. Drugie zaś drzwi skierowane są na zachód, a prowadzą z mieszkania do małego ogródka przymieszkaniowego – tj. tego ogródka, obecny wygląd przed-drzwiowego fragmentu jakiego pokazany jest na „Fot. #G1” ze strony „solar_pl.htm”, zaś jakiego wygląd zaraz po zakupie naszego mieszkania w lutym 2012 roku uwidacznia „Fig. #4” z mojej odmiennej strony o nazwie „p_c.htm”). Z uwagi więc na posiadanie aż dwoje owych drzwi wejściowych, w dwa dni później kupiłem sobie drugą identyczną lampę z zamiarem zainstalowania jej tak aby oświetlała też zachodnie wejście od ogródka. Ceny obu tych lamp wynosiły $69 każda – jednak ja uzyskałem na nie 12.5% zniżki ceny – za każdą z nich zapłaciłem więc $60.40 (patrz „Tabela #N1” na stronie „solar_pl.htm”).

Na opakowanich tych lamp jest napisane, że nadają się do pozamieszkaniowego użytku – tj. do użytku na wolnym powietrzu. Ponieważ więc natychmiast po zakupie drugiej lampy NIE miałem jeszcze zbędnej deski o wymaganej długości aż ponad 4 metrów, aby z jej pomocą przymocować ową lampę pod okapem dachu nad zachodnimi drzwiami do ogródka, tymczasowo lampę tę przykręciłem do górnych wsporników miniaturowej drewnianej pergoli jaką kilka miesięcy wcześniej zbudowałem sobie w północnym kącie swego małego ogródka. Tam już od początku lampa ta mogła wypełniać swoją funkcję – tyle że będąc skierowaną poziomo miała aż kilka drzewek owocowych w zasięgu swojego czujnika ruchu. Stąd wiatr trzęsący owymi drzewkami powtarzalnie ją zapalał co jakiś czas. Zanim też nadszedł dzień na tyle bezdeszczowej i bezwietrznej pogody, że mogłem zakupić sobie i przynieść na swym ramieniu z odległego o około 2 km sklepu aż do domu, wymaganie długą deskę potrzebną mi do jej zamontowania, zanim pomalowałem tę deskę dla ochrony przed niepogodą, a farba zdołała wyschnąć, oraz zanim doczekałem się przerwy w deszczach aby móc tę drugą lampę zamontować pod okapem dachu, był już 6 maja 2015 roku. W międzyczasie oświetlając ogródek z wierzchołka mojej pergoli lampa ta była więc wystawiona na działanie deszczu przez około 10 dni. Na przekór też, że jakoby miała być zbudowana i dla użytku na wolnym powietrzu, kiedy ją odkręciłem od wsporników pergoli wylał się z niej spory kieliszek wody. Gdyby więc postała tam nieco dłużej, zapewne cała wypełniłaby się wodą deszczową, zaś jej obwody elektryczne i elektronika prawdopodobnie poulegałyby pozwieraniu i zniszczeniu. Jakże więc w takiej sytuacji ufać temu co dzisiejszych niemoralnych czasach Chińczycy (a w wielu przypadkach także i inni producenci) wypisują na opakowaniach swoich produktów?

Ilustrację sposobu, na jaki w dniu 6 maja 2015 roku zainstalowałem tę drugą lampę ponad zachodnimi drzwiami do ogródka, zaś 10 maja 2015 roku na tej samej desce zainstalowałem też trzecią podobną lampę oświetlającą północną ścianę naszego mieszkania, pokazuje fotografia z „Fot. #N1c” na stronie „solar_pl.htm”. Notabene, podczas końcowego instalowania owej drugiej lampy pod okapem dachu i nad drzwiami do ogródka, ponownie miałem sporo „uciechy” podobnej do tej opisanej w (2015/4/27) z punktu #L2 owej strony o nazwie „solar_pl.htm”. Ponownie też zmagając się samemu z ciężką 4.2 metrową deską i zamontowanym na jej końcu panelem słonecznym zaciąłem sobie o coś drugą dłoń NIE wiedząc nawet kiedy i w jaki sposób. Oczywiście, takie zacięcia zawsze mnie martwią, bowiem moje mieszkanie jest dosyć stare – zbudowane jeszcze w latach 1960-tych, struktura jego dachu pokryta jest więc sporą warstwą brudu, chemicznych zanieczyszczeń powietrza, oraz bakterii. Nic dziwnego, że to drugie zacięcie NIE chciało się goić i zaczęło mi się paprać. Jątrzenie to zaniknęło i rana zaczęła mi się goić dopiero kiedy kilkakrotnie wymoczyłem całą dłoń wraz z ową raną w nadal gorącej wodzie w jakiej uprzednio rozpuściłem parę łyżek soli kuchennej i jedynie ją wychłodziłem do temperatury kiedy dawało się włożyć w nią dłoń bez spowodowania poparzeń – po więcej informacji o leczniczych własnościach roztworu zwykłej soli kuchennej patrz punkt #D2 na mojej stronie „healing_pl.htm”.

Natychmiast też po tym jak zdołałem przymocować do wsporników dachu deskę z ogrodową (drugą) lampą, rozpoczął się ulewny deszcz i zerwał się huraganowy wiatr – oboje z których trwały nieprzerwanie przez następne dwa dni. Wiatr był aż tak silny, że chwilami wydawało się iż zerwie on dach mieszkania. W dziennikach telewizyjnych powodzie i zniszczenia spowodowane przez ów deszcz i wichurę pokazywano jako kolejną klęskę pogodową jaka nawiedziła Nową Zelandię – tj. klęskę nadającą się do dodania do wykazu owych kataklizmów, które opisuję w punktach #I3 i #I3.1 swej strony o nazwie „petone_pl.htm”, ponieważ typowo szerzą one zniszczenia wokoło miasteczka w jakim ja mieszkam, jednak z powodu moralnej ochrony przez tzw. „10 sprawiedliwych” jaką moje miasteczko Petone doświadcza, w samym tym miasteczku NIE wyrządzają one praktycznie żadnej odnotowalnej szkody. Owa wichura i deszcz stworzyły mi więc doskonałą okazję aby obserwować jak natura testuje inżynierską jakość i wytrzymałość mojego zamocowania omawianej lampy.

Czujniki opisywanych tu lamp zapalają je też zawsze kiedy cokolwiek poruszy się w polu ich widzenia. W sensie użyteczności są one więc odpowiednikiem lamp palących się przy drzwiach wejściowych do mieszkania praktycznie przez całe noce. Ponieważ jednak są one zasilane z panelu słonecznego, ich działanie nic mnie NIE kosztuje. Wyliczyłem więc, że pod względem swej wartości koszta ich zakupu są odpowiednikiem kosztów używania przez okres około jednego roku zwykłej lampy na elektryczność z sieci świecącej się nieprzerwanie każdej kolejnej nocy. Jeśli więc lampy te wytrwają w stanie używalności dłużej niż przez jeden rok, wówczas mogę uważać, że ich zakup był uzasadniony nawet ekonomicznie (na dodatek do uzasadnienia wynikającego z powiększania przez nie naszego bezpieczeństwa, komfortu i poczucia moralnie właściwego postępowania). Za rok poinformuję więc tutaj czytelnika jak się spisywały i czy faktycznie pracowały poprawnie aż przez cały rok.

Opisywane tu lampy trwają w gotowości do działania przez całą noc i każdego dnia. Wszakże ich światło nic mnie NIE kosztuje. NIE mam więc wyrzutów sumienia, iż utrzymując je włączone i nieustannie działające przyczyniam się znacząco do utwierdzania roli brudnej dla naturalnego środowiska oraz nieuzasadnienie drogiej elektryczności z sieci, a stąd że aktywnie popieram niemoralne monopole i kartele elektryczne. Lampy te generują więc poczucie moralnie właściwego postępowania, jednocześnie niewypowiedzianie poprawiając komfort, bezpieczeństwo i nieskrępowanie naszych wieczornych i nocnych wyjść z mieszkania (np. aby wynieść śmieci, powiesić coś właśnie wypranego, czy zabrać coś ze samochodu), a także naszych co-kilkudniowych późnych powrotów do domu. Faktycznie to po zainstalowaniu sobie owych lamp często teraz mnie zastanawia, jak zdołałem przez tak długo mieszkać i użytkować mieszkanie bez ich posiadania.

Kiedy przez parę dni poużywałem opisywane tu lampy bezpieczeństwa, pozytywna różnica jaką wprowadziły one do naszego życia aż tak mi zaimponowała, że postanowiłem sobie iż kiedy „Warehouse” będzie miał następną znaczącą przecenę, wówczas kupię sobie co najmniej dwie dalsze z nich. Wszakże dwie które uprzednio kupiłem, zamontowałem już w taki sposób, aby jedynie jak najjaśniej oświetlały oba wejścia do naszego mieszkania. Nasze zaś mieszkanie ma aż trzy ściany, naokoło których wiedzie rodzaj chodnika (czwartą ścianą skierowaną na południe przylega ono do mieszkania sąsiada – patrz „Fot. #N1c”). Sporą część więc z owego chodnika dwie uprzednie lampy pozostawiały nieoświetloną. Do „Warehouse” wybrałem się ponownie w sobotę, dnia 9 maja 2015 roku. Bóg widać lubi sprawiać miłe niespodzianki, bowiem ku mojemu zaskoczeniu 3 ostatnie omawiane lampy już wówczas były oferowane po obniżonej cenie. Natychmiast kupiłem jeszcze dwie z nich. Przy okazji ich zakupu odnotowałem, że także szereg innych wyrobów na słoneczną elektryczność został przeceniony. Kupiłem więc też kilka dalszych produktów na słoneczną elektryczność (tych pozestawianych w „Tabeli #N2” i w „Tabeli #N3” ze strony „solar_pl.htm”), zaś opisy ich użycia przytaczam w punktach #N2 i #N3 owej strony o nazwie „solar_pl.htm”.

Pierwszą lampę z owych dwóch zakupionych w przecenie zainstalowałem już następnego dnia po jej zakupie. Przykręciłem ją do przeciwstawnego końca tej samej deski do której uprzednio przykręcona już była lampa oświetlająca zachodnie drzwi ogrodowe – patrz część „c” na „Fot. #N1” ze strony „solar_pl.htm”. Tyle, że tę już trzecią z kolei przy-mieszkaniową lampę skierowałem w taki sposób aby oświetlała ona chodniczek jaki biegnie wzdłuż północnej ściany naszego mieszkania, a prowadzi z ulicy do naszego małego ogródka. Zamocowałem ją też w taki sposób aby okap dachu chronił ją przed deszczem. Po jej zainstalowaniu owe 3 lampy czuwały więc nad bezpieczeństwem praktycznie wszystkich trzech ścian naszgo mieszkania. Dzięki użyciu aż trzech niezależnie ukierunkowywanych lamp uzyskałem też możność rzucania ich światła precyzyjnie tam gdzie oświetlenie było potrzebne – co stwarza teraz poczucie podwyższonego komfortu i bezpieczeństwa. Szokuje bowiem, ile razy niemal praktycznie każdej nocy ktoś, lub coś, powoduje zapalanie się tych lamp – czego skutkiem jest, że nasze światła uczą obecnie tego kogoś, czy coś, aby przestał błąkać się nocami w pobliżu naszego mieszkania.

„Pole moralne” zadbało ponownie iż instalowanie owej trzeciej lampy też okazało się sporą „uciechą”. Aby bowiem zaoszczędzić sobie kłopotów z odkręcaniem i potem ponownym przykręcaniem długiej i ciężkiej deski, postanowiłem że lampę i panel słoneczną przykręcę do owej deski przy-ogrodowej, kiedy deska nadal pozostaje umocowana do struktury dachu. To jednak oznaczało przykręcanie wszystkiego ręcznym śrubokrętem na ponad trzymetrowej wysokości, balansując na czubku mojej zbyt krótkiej A-kształtnej drabiny. Na dodatek, kiedy wkręty utrzymujące lampę miałem jedynie w połowie wkręcone, zerwała się potężna wichura i lunął ulewny deszcz. (Odnotuj tu, że owe moje problemy i trudności z zainstalowaniem lamp są „dobrym omenem” – wszakże są one zgodne z krótkoterminowym działaniem „pola moralnego” opisanym w punkcie #C4.2 strony „morals_pl.htm”. Jak zaś to już wyjaśniałem, „pole moralne” działa w taki sposób, że wszystko co w długoterminowym działaniu okaże się być dla nas korzystne, potrzebne i właściwe, w krótkoterminowym działaniu „pola moralnego” musi być trudne, uciążliwe oraz wymagające sporego wkładu naszej motywacji, przemyśleń, pracy i odwagi. Dlatego opisując owe problemy ja wcale się tu NIE skarżę, iż one zaistniały, a jedynie naukowo je tu raportuję, tak aby czytelnik też zaczął być świadomy, że kiedy wystąpią one u niego podczas realizowania jakiegoś zamiaru, wówczas też powinien przyjmować je jako „dobry omen” iż zamiar ten jest moralnie poprawny, a stąd że w długoterminowym działaniu jego urzeczywistnienie będzie mu potem przynosiło najróżniejsze korzyści.) Nadejście sztormowej wichury i deszczu spowodowało więc, że musiałem porzucić dalsze przykręcanie lampy i uciekać do mieszkania. Sztorm ten szalał przez cały następny tydzień, aż do soboty, 16 maja 2015 roku. Był on najsilniejszym jaki pamiętam od kilkudzięsięciu lat. Faktycznie to spowodował powodzie i pozrywał dachy wielu domów we wszystkich okolicznych miejscowościach, zaś pobliska stolica Wellington (dla której moje miasteczko Petone jest przedmieściem) została przez niego całkowicie odcięta od reszty kraju i świata – tj. wszystkie szosy i tory kolejowe wiodące do Wellington zostały pozawalane lawinami błota i kamieni lub podmyte przez wodę. Koleje i autobusy przestały działać, a samochodami też w wielu miejscach NIE dało się przejechać. Chociaż też w Wellington znajduje się „sztab główny” specjalnej (dobrze opłacanej i kosztownie wyposażonej) organizacji mającej jakoby bronić ludność przed następstwami kataklizmów, podobnie jak podczas wszystkich poprzednich kataklizmów i tym razem ów „sztab główny” został kompletnie „zaskoczony” tym co się stało – i to na przekór faktu opisanego w punktach #C2 i #C4 mojej strony o nazwie „petone_pl.htm”, że wszyscy doskonale wiedzą, iż zarówno Wellington, jak i moje miasteczko Petone, w przypadku dowolnego kataklizmu narazie ciągle stanowią dla swych mieszkańców rodzaje „pułapek na szczury”. Kilka niedalekich miejscowości zostało nawet poturbowanych tornadami jakie towarzyszyły temu sztormowi. W rezultacie, życie w Wellington i jego okolicy czasowo zamarło, bowiem pracownicy NIE mieli jak przybyć do pracy, zaś szkoły, sklepy i niektóre instytucje musiały zostać pozamykane. Zainteresowanym poznaniem skutków owego kataklizmu rekomendowałbym zaglądnięcie do [#N1] wydania nowozelandzkiej gazety The Dominion Post Weekend datowanego w sobotę (Saturday), May 16, 2015 roku. Zawarty w nim jest bowiem aż szereg ilustrowanych artykułów na temat owego sztormu, przykładowo: na stronie A2 jest tam artykuł [1#N1] o tytule „The velocity of the water was just so immense” (tj. „szybkość wody była aż tak niepowstrzymana” – w którym m.in. podano, że w dzielnicy Wellington zwanej Tawa w dniu 14 maja spadło 120 mm deszczu w przeciągu zaledwie 12 godzin), na stronie A8 artykuł [2#N1] o tytule „Come hell and high water as floods plagued region” (tj. „następowało piekło i wysoka woda kiedy powodzie szkodziły regionowi” – w którym opisano też inne historyczne kataklizmy dotykające region wellingtoński – największy z nich był w 1976 roku, kiedy to w Wellington spadły 153 mm deszczu w przeciągu 24 godzin), czy na stronie C4 artykuł [3#N1] o tytule „Deluge exposes region’s week spots” (tj. „potop ujawnia słabe miejsca regionu” – w którym powódź nazwano „potopem = deluge”, oraz opisano najważniejsze szkody jakie ona powyrządzała – włącznie z zatrzymaniem ruchu wszelkich pociągów, zablokowaniem dróg i zmuszeniem dojeżdżających do pracy w Wellington do zostania na noc w tym mieście ponieważ NIE mieli jak powrócić do swych domów). Przy okazji czytania tamtych artykułów, na stronie C6 w/w gazety natknąłem się też na artykuł [4#N1] o tytule „Trustpower profits jump 20 per cent” (tj. „zyski firmy Trustpower podskoczyły o 20%”), w którym opisano nowy sposób do jakiego ucieka się jedna z firm kartelu elektrycznego (szerzej opisywanego w punktach #B5 i #F3 mojej strony o nazwie „solar_pl.htm”) – jaki to sposób podwyższył o 20% zyski tej firmy i zwiększył uzależnienie klientów od jej usług, a jaki polega na powiązaniu razem sprzedaży sieciowej elektryczności ze sprzedażą dostępu do internetu. Inne gazety też opisywały ten kataklizm. Przykładowo na stronie A1 gazety The New Zealand Herald, wydanie z piątku (Friday), May 15, 2015, zawarty był artykuł [5#N1] o tytule „Tornadoes fury”, tj. „wściekłość tornada” – który dokumentował (m.in. fotograficznie) zniszczenia spowodowane przez jedno z tornad towarzyszących owemu sztormowi. Wobec samego miasteczka Petone Bóg oczywiście dotrzymywał swej obietnicy z Biblii (tej stwierdzającej, że zesłany przez Boga kataklizm NIE zniszczy miejscowości, której zniszczenie skrzywdziłoby też co najmniej „10 sprawiedliwych” zamieszkujących w tej miejscowości, lub blisko przy niej – jaką to obietnicę Boga opisałem dokładniej m.in. w punktach #I1 i #G1 strony o nazwie „quake_pl.htm”, w punkcie #I3 strony o nazwie „day26_pl.htm”, czy w „części #I” odmiennej strony o nazwie „petone_pl.htm”). Chociaż więc kilka ulic Petone czasami przypominało płytkie strumyczki, miasteczko to NIE doświadczyło odnotowalnych zniszczeń od owego sztormu – aczkolwiek to właśnie w Petone woda i wichura zmiotły w głębiny samochód przybysza z pobliskiego Wellington i utopiły jego kierowcę – po szczegóły patrz artykuł [6#N1] o tytule „Adventurer swept to his death” (tj. „przygodowiec zmieciony do jego śmierci”) ze strony A1 w/w gazety [#N1]. Pierwsza krótka przerwa w owym deszczu i wichurze pojawiła się dopiero w piątek, dnia 15 maja. Natychmiast ją więc wykorzystałem aby podokręcać wkręty trzymające tę trzecią lampę i aby lampę tę włączyć w końcu do działania.

Ostatnią (czwartą) lampę bezpieczeństwa zainstalowałem w dniu 17 maja 2015 roku. Był to bowiem pierwszy dzień po przejściu sztormu, kiedy wiatr niemal ustał, deszcz zupełnie przestał padać, a czasami nawet ukazywało się słońce. Lampę tę skierowałem tak aby oświetlała ona oddalony od głównych (wschodnich) drzwi wejściowych fragment „wiaty” na samochód, oraz od-uliczny wjazd do owej wiaty. Wszakże pierwsza z owych lamp, jaka skierowana jest na główne (wschodnie) drzwi wejściowe, NIE oświetla wystarczająco dobrze tamtego obszaru. Chociaż też stara deska jaką użyłem do zainstalowania tej pierwszej lampy NIE jest wystarczającej jakości dla pewnego utrzymywania obu lamp (szczególnie w klimacie „wietrznego Wellington”, gdzie niemal nieustannie wieją silne wiatry), ciągle czwartą lampę zdecydowałem się też do niej przykręcić – patrz „Fot. #N1d” na stronie „solar_pl.htm”. Na zakup bowiem lepszej deski NIE chciałem już odczekiwać. Wszakże zakup taki oznaczałby odczekiwanie aż wiatr całkowicie zaniknie – abym mógł być w stanie zakupioną deskę przynieść do domu na swym ramieniu bez potrzeby zmagania się z miotającym nią wiatrem, a ponadto oznaczałby też jej malowanie i odczekiwanie aż farba wyschnie, oraz konieczność pracowitego rozmontowania pierwszej deski i pierwszej lampy. Zdecydowałem więc, że raczej przykręcę następną lampę do tej samej starej deski, poczym zaś wzmocnię samą deskę jakimś wspornikiem usztywniającym. Instalowanie ostatniej lampy przeszło już niemal bez problemów, bowiem w trakcie instalowania trzech poprzednich nauczyłem się w końcu jak najlepiej i najłatwiej mam to czynić. Teraz prawie że mógłbym więc założyć firmę instalującą takie lampy. Przykładowo, najtrudniejsze w ich instalowaniu okazało się wkręcanie do deski czterech wkrętów mocujących kołnierz nogi na której stoi panel słoneczna – kiedy jednocześnie balansuje się na czubku zbyt krótkiej drabiny, oraz kiedy śrubokrętem NIE wolno zbyt mocno naciskać jednokierunkowo, bowiem nacisk taki mógłby złamać deskę. Te cztery wkręty są bowiem zbyt blisko siebie, zaś szeroka panel słoneczna przymocowana na stałe do tego kołnierza powoduje, że NIE ma miejsca aby pełną dłonią uchwycić śrobokręt. W rezultacie śrubokręt trzeba trzymać końcami palców i jednorazowo daje się nim obrócić jedynie o niewielki kąt około 45 stopni, jednocześnie przy zbyt słabym nacisku ślizga się on po główce wkręta, zaś jeśli nim się mocniej naciśnie, wówczas aby NIE złamać deski trzeba tę deskę podnosić równoczesnie drugą ręką z tą samą siłą – wszystko to balansując na czubku drabiny ponad 3 metry od cementowej podłogi. Podczas instalowania ostatniej, czwartej lampy wpadłem więc na pomysł, że aby ułatwić sobie to akrobatyczne przykręcanie panela, mogę najpierw wyciąć z tektury rodzaj szablonu imitującego kształt kołnierza tej nóżki panela, poczym zaznaczyć na tym szablonie gdzie dokładnie są otwory na owe cztery wkręty. Z kolei mając ten szablon można najpierw wywiercić w desce cztery otworki o średnicach rdzenia wkrętów, jakie potem powodują, że faktyczne wkręcanie wkrętów jest już łatwiejsze, bowiem NIE wymaga to pełnej mocy i nacisku śrubokręta. (Otworów takich NIE dało się wywiercić bez szablonu, bowiem panel słoneczna uniemożliwiała dostęp wiertarki do kołnierza jej nóżki.) W sumie przykręcenie ostatniego panela okazało się znacznie łatwiejsze niż poprzednich, tj. niż nawet tych jakie przykręcałem na ziemi, a ponadto było najbardziej prawidłowo i fachowe wykonane.

Z rozlicznych przeszkód, problemów i „uciech” jakich krókoterminowo doświadczyłem z instalowaniem opisywanych tu słonecznych lamp bezpieczeństwa, wnoszę że w długoterminowym działaniu „pola moralnego” lampy te okażą się ogromnie korzystne dla jakichś narazie nieznanych mi powodów – czego mechanizm działania wyjaśniłem dokładniej w punkcie #C4.2 mojej odmiennej strony o nazwie „morals_pl.htm”. Ponieważ zaś aż tak drastyczne działanie mechanizmów moralnych praktycznie oznacza, że lampy te będą miały kluczowe znaczenie dla jakiejś narazie nieznanej mi istotnej sprawy, jestem gotów założyć się tutaj, że sprawa tych lamp będzie miała dalszy ciąg – opisami którego, mam nadzieję, kiedyś będę miał okazję podzielić się z czytelnikiem.

* * *

Niniejszy wpis stanowi adaptację punktu #N1 z mojej strony o nazwie „solar_pl.htm” (aktualizacja z dnia 27 maja 2015 roku, lub później). Stąd czytanie i rozumienie głównych postulatów niniejszego wpisu byłoby nawet bardziej efektywne z tamtej strony internetowej „solar_pl.htm”, niż z niniejszego wpisu – wszakże na owej stronie działają wszystkie (zielone) linki do pokrewnych stron z dodatkowymi informacjami, użyte są kolory i ilustracje, zawartość jest powtarzalnie aktualizowana, itp. Najnowsza aktualizacja strony „solar_pl.htm” już została załadowana i udostępniona wszystkim chętnym m.in. pod następującymi adresami:
http://www.geocities.ws/immortality/solar_pl.htm
http://totalizm.zensza.webd.pl/solar_pl.htm
http://artefact.uhostall.com/solar_pl.htm
http://telekinesis.esy.es/solar_pl.htm
http://bobola.net78.net/solar_pl.htm
http://totalizm.com.pl/solar_pl.htm (nie działał od 15 do 30 czerwca 2015)
http://tornado.fav.cc/solar_pl.htm
http://pajak.org.nz/solar_pl.htm

(*) Każdy aktualny obecnie adres z totaliztycznymi stronami – w tym również każdy z powyższych adresów, powinien zawierać wszystkie totaliztyczne strony, włączając w to strony których nazwy są wskazywane zarówno w niniejszym wpisie, jak i we wszystkich poprzednich wpisach tego bloga. Stąd aby wywołać dowolną interesującą nas totaliztyczną stronę której nazwę znamy, wystarczy tylko nieco zmodyfikować jeden z powyższych adresów. Modyfikacja ta polega na zastąpieniu widniejącej w powyższych adresach nazwy strony „solar_pl.htm”, nazwą owej innej strony, którą właśnie chce się wywołać. Przykładowo, aby wywołać sobie i przeglądnąć moją stronę o nazwie „pajak_na_prezydenta_2020.htm” np. z witryny o adresie http://energia.sl.pl/solar_pl.htm , wówczas wystarczy aby zamiast owego adresu witryny wpisać w okienku adresowym wyszukiwarki następujący nowy adres http://energia.sl.pl/pajak_na_prezydenta_2020.htm – jaki powstanie w wyniku jego zmodyfikowania w opisywany tu sposób.

Powyższy sposób (*) na odnajdywanie i uruchamianie poszukiwanej przez czytelnika totaliztycznej strony, jest szczególnie użyteczny ponieważ większość ze swych stron publikuję na „darmowych serwerach (adresach)” – sporo z których ma ten brzydki zwyczaj, iż typowo już po upływie około jednego roku deletują one moje strony. Stąd jeśli czytelnik zechce odnaleźć którąś stronę na jaką powołuję się w nieco starszych swoich wpisach z tego bloga, a stąd jakiej hosting w międzyczasie wydeletował już ją z takich darmowych adresów, wówczas wystarczy aby przeszedł do najnowszego wpisu z tego bloga – pod którym podaję wykaz najnowszych i stąd najaktualniejszych obecnie adresów hostingów zawierających wszystkie moje strony. Następnie pod dowolnym z owych najaktualniejszych adresów czytelnik może znaleźć poszukiwaną przez siebie stronę, używając jej nazwy dla zmodyfikowania owego adresu według opisanej powyżej metody (*) do wywoływania dowolnych z totaliztycznych stron.

Warto też wiedzieć, że niemal każdy NOWY temat jaki ja już przebadałem dla podejścia „a priori” nowej „totaliztycznej nauki” i zaprezentowałem na tym blogu, w tym i niniejszy temat, jest potem powtarzany na wszystkich lustrzanych blogach totalizmu które ciągle istnieją (powyższa treść jest tam prezentowana we wpisie numer #259). Kiedyś istniało aż 5 takich blogów. Dwa ostatnie blogi totalizmu, jakie ciągle nie zostały polikwidowane przez przeciwników „totaliztycznej nauki” i przeciwników wysoce moralnej „filozofii totalizmu”, można znaleźć pod następującymi adresami:
https://totalizm.wordpress.com
http://totalizm.blox.pl/html

Z totaliztycznym salutem,
Jan Pająk

P.S. Czasami coś uniemożliwia pierwszą próbę otwarcia tego bloga wyświetlając np. wiadomość „This webpage is not available”, lub wiadomość „No data received”. Jeśli więc blog ten NIE otworzy się przy pierwszym wywołaniu, natychmiast powtórz jego wywoływanie, a zapewne otworzy się za drugim lub kolejnym razem.

#258E: The video of UFO from Friday 3rd April 2015 which documented the black ring of outlets from side propulsors of a starship type K8, that was hiding from people inside of the botched „magnetic lens” probably to abduct inhabitants of Kazakh village Shortandy (po polsku poniżej)

2015/05/10

Motto: „The memory of present people is very small, while their will to ignore the truth is very big.”

It took place in the village Shortandy located about 70 kilometres north of the Kazakh capital of Astana. There was a beautiful Kazakh afternoon on Friday, 3rd April 2015. The whole sky was blue and completely cloudless. Suddenly, around 4 in the afternoon, the residents of that village noted a huge black ring hovering motionlessly at an altitude of about 200 meters above the village. Witnesses judged its diameter at about 100 meters. One of the villagers had a camera – so he started to film the mysterious ring. His video recorded the motionless hovering of this black ring for about 15 minutes. It also shows how, after about 15 minutes of almost complete permanency, this ring firstly in a few seconds transformed itself into a circle combined from black patches, and then equally fast disappeared completely. I was NOT able to establish yet the name of the author of this scientifically valuable video. However, the content of a web page later showing this video seems to indicate that his name probably was Bill Volk. After filming, the video of this extraordinary black ring on the Kazakh sky was made available in the internet. The message about its existence immediately spread like wildfire around the world. I read about it in the article „Mysterious smoke ring in Kazakh sky”, which was published on page B9 from the New Zealand newspaper Weekend Herald (issue dated on Saturday, April 11, 2015). On 17th April 2015, I even managed to find and thoroughly review that video on the internet – where then it was available at the address http://www.dailymotion.com/video/x2lsw1v . (After that first finding of it, I discovered that it is also made available on a number of other web sites, most of which can be find by entering into any English-language search engine the keywords mysterious+smoke+ring+in+Kazakh+sky or by entering in a Russian-language search engine the Russian equivalents of these words – e.g. by coping from here and then pasting the following words: черное+кольцо+в+небе+казахстана .) In the photo of the black ring from „Fig. #E2” of the web page „cloud_ufo.htm” (as indicated below), I provided an internet link to one of the online presentations of this video – it is enough to click on this photograph and you should see a different web page that automatically is to play this video for you. On the internet I also found many descriptions of this video. One of them, relatively well documenting with photographs the process of the formation of this one and other similar rings in the sky, was available at the address http://www.cassiopaea.org/cass/Laura-Knight-Jadczyk/article-lkj-16-07-03.htm (although that article does NOT explain the rings on the basis of the theory of the Magnocraft). Other information about that Kazakh’s video can also be found by typing in any search engine the abovementioned English keywords mysterious+smoke+ring+in+Kazakh+sky, or abovementioned their Russian equivalents.

In situations like this one with the video from Kazakhstan, people rely on the official science for providing them with the truth and with explanations. However, unfortunately, the present official science is still a monopolistic institution, which does NOT have any competition, and thus which in its absolute monopoly on research and on education is free to overgrow into various distorting habits, traditions, practices, procedures, methods of operation, culture, etc. In turn, this overgrowing causes, that in accordance with the „dynamically shifting back” work of the so-called „moral field”, described in item #C4.2 from the web page named „morals.htm”, our official science slides increasingly deeper into the practices of the philosophy of parasitism. As a result, already now this science represents the exact opposite of the goals for achieving of which it was originally established – in spite that currently it is increasingly better financed from taxpayers money. In fact, if the present official science was NOT a monopolistic institution, but it worked in a competitive environment – as are forced to work, for example, industrial institutions, then because of the present level of the parasitic behaviours in every its activity, this science would already collapse a long time ago. After all, the customers of it would turn away from it a long time ago and would start to use its competition because of these parasitic practices that it imposes onto the people who finance its existence and work. It is because of these practices that already for a long time instead of increasing our knowledge, the official science inhibits the progress of people. Instead of opening new directions, the official science closes for people the access to everything new. Instead of searching for truths, since a long time the official science seems to be correctly described by this old Polish saying, stating: „stands on a lie and is supported by a fraud”. In this situation, it NOT only becomes unproductive to have any expectations that the official science is to explain to us the truth, for example, regarding UFOs or God, but also we NOT longer can count on the official science in any other matter. After all, whatever one starts carefully explore, and compares what on a given topic says the official science with what on the same topic we can see in the real life, then one always comes to the conclusions, which I am describing, amongst others, in item #C4.7 from the web page named „morals.htm”, in item #J1 from the web page named „pajak_for_mp_2014.htm”, or in items #B1 and #A3 from the web page named „humanity.htm”. There is why NOT without a really important reason, in items #C1 and #C6 from my web page named „telekinetics.htm”, and also in items #B1 and #G1 from another my web page named „pajak_re_2017.htm”, for a long time I have been reminding people, that in order to save our civilization from the catastrophe toward which pushes us just that monopoly of our official science, it is necessary to establish officially as soon as possible a competitive towards it, the new „totaliztic science”, which is to operate on a different „a priori” philosophical principle than the current „a posteriori” principle used by the old official science, and in addition it is also necessary to establish officially „totaliztic schools and universities” that would educate people in accordance with principles of this new „totaliztic science”. But in spite, that these important policies I am postulating already for a number of years, of course all people ignore them – the effect of which situation is the recent starting on the Earth the new, dark, „neo-medieval epoch” described, amongst others, in item #K1 from my web page named „tapanui.htm”.

As an excellent example of the absurdity of claims of present official science, and an example of its tendency for inducing „storms in teacups”, consider whether really are justified the claims of it, that the age of the universe is about 14 billion „years” (data from April 2014), and thus that the Bible and the so-called „creationists” are supposedly wrong in assessing the age of the universe at about 6000 present human „years”. After all, as is explained in the caption under „Table #K1”, and in items #K1 and #K1.1, from the web page named „tapanui.htm”, the official science uses an entirely different (inanimate) type of the unit for measuring the passage of time, by scientists called the „year”, than the (live) unit also called „year”, but used by creationists and by historians. After all, for the assessment of the age of the universe and Earth, the present official science uses the characteristics and behaviours of inanimate matter, i.e. rocks, fossils, isotopes, light, etc. Meanwhile, the conversion given by the Bible allows us to deduce, that the unit „year” which governs the behaviour of inanimate matter elapses about 365 thousands of times „faster” than the different unit also called „year”, but which governs over the aging of living humans and all other living creatures with DNA – which fact is briefly explained, amongst others, in the introduction and in item #G4 from my web page named „dipolar_gravity.htm”, while thoroughly it is explained in the introduction, item #C4, and item #C4.1 from another my web page named „immortality.htm”. So in fact, if the official science used the same unit „year”, as the 365 thousands times „slower” unit also called „year” but used by creationists and by historians for estimating age of everything that God created through the assessment of human years lived by the various generations of men, then it would turn out that this age of the universe allegedly numbering around 14 billion „(inanimate) years” old, actually is about 6000 „(live) years” old – as it is explained in the caption under „Table #A1” from my web page named „humanity.htm”. In other words, the current fierce quarrels of official science and „evolutionists” with the so-called „creationists” about the age of the universe, can be compared to the fiery argument that could have Americans (who measure lengths with the unit called „foot”) and Europeans (measuring the length in „meters”) as to whether the diameter of Earth at the equator is 41,851,443 ft (feet) or 12,756,320 meters. After a few hundred years, when the humanity builds my time vehicles which are to operate due to the utilisation of that artificially introduced by God the so-called „reversible software time” (measured with „(living) years”) in which living people are ageing, and thus when even atheistic scientists will find out empirically that the „(living) year” of time that elapsed for living people is equal to about 365 thousand of „(inanimate) years” that elapse for rocks and for the inanimate nature, then the present dispute of official science and „atheists” with „creationists”, about whether the universe is about 14 billion „(inanimate) years” old, or rather about 6000 „(live) years” old, in the future will probably be treated with equal humour and sarcasm, as today are treated medieval disputes about „how many devils can fit on a pinhead”.

Because of the monopoly of official science explained above, that holds back the progress of human knowledge, immediately after this Kazakh video was published professional scientists from a number of countries around the world rushed to destroy the evidential value of this video as a scientifically valuable material that managed to document the hovering of an invisible UFO. To accomplish this destruction, professional scientists began to prove hysterically that this huge stationary ring on the Kazakh sky, supposedly was just a „circle of black smoke” – and this in spite that NO scientific experiment could create a ring of smoke in free air that would: (a) hover motionlessly in a permanent ring shape by more than a few seconds, (b) appear in the open air already at the altitude of around 200 meters above the ground and began to hover in there for about 15 minutes, (c) have a diameter of up to about 100 meters, (d) still was thin like a thread – in spite that it hovered at so large height (rings of true smoke increase their thickness together with the length of their motion through the air), (e) NOT display the spinning motion that would rotate the smoke around the circular axis of that ring (rings of true smoke always whirl around their inner axis, as that they are formed due to this whirling and the whirling maintains their rig-like shape), (f) have ideally black colour which certifies the absorption by it of almost entire light (majority of smokes do NOT have such a black colour), (g) suddenly disappear in a few seconds without being moved by the wind to another place, (h) even at the time of the disappearance keep the circular arrangement of disappearing spots that formed it, or (i) at the moment of disappearance generate steam which locally created a small white cloud (rings of black smoke never are able to create white clods of steam, but the resonance of UFOs magnetic field with particles of water contained in the air easily forms just such a local cloud). It seems that today professional scientists believe that if something appears to have just a slightly matching colour and shape, then it must already be what their authority and the monopole of official science allows them to proclaim and get away with it. Also, it somehow does NOT seem to worry the scientists who imposed this „smoking gun explanation”, that the smoke almost always is accompanied by fire, and also accompanied by the smell of burning – which fact numerous witnesses of the black ring from the village Shortandy definitely NOT reported. (Residents of Shortandy emphatically emphasized in interviews that during the sighting of this black ring NO noticeable odour of smoke or burning could be felt – for details see descriptions and photos from e.g. the web page http://www.techtimes.com/articles/45132/20150410/locals-in-kazakhstan-alarmed-by-appearance-of-strange-black-smoke-ring.htm .)

For a person well acquainted with the principle of operation and with phenomena induced by the starship of my invention called the „Magnocraft”, and in addition also acquainted with my formal scientific proof that „UFOs are already completed Magnocraft”, immediately becomes clear what really was documented on the video discussed here. However, because the internet shows quite forcefully, that for many people – especially for professional scientists, the revealing of the truth about this video is NOT acceptable, below I am to explain what this video really documented. But before I do this, I have to remind here, that in accordance with the formal scientific proof presented on my web page named „ufo_proof.htm”, as well as presented in subsection P2 from volume 14 of my newest monograph [1/5], UFO vehicles are propelled by an extremely powerful magnetic field, the all parameters of which are precisely controlled. The UFO field is so strong, that if we look at it from the side direction (i.e. from a direction nearly perpendicular to the course of its lines of force), then this field absorbs the light (i.e. it neither allows light to pass nor reflects it). Thus, the columns or magnetic circuits of this powerful field are seen by outside witnesses of UFOs as types of black forms – in my publications called the „black bars”. (A more detailed description of these „black bars” provides, amongst others, subsection G10.4 from volume 3 of my newest monograph [1/5]. In turn a good illustration of these „black bars” is a „four-propulsor vehicle” shown, among others, on the drawing from „Fig. #G2b” on the page named „explain.htm” – but when looking at that „Fig. #G2b” it is also worth to note that the fast pulsating, or fast spinning, powerful magnetic field of UFOs ionizes the air, thus during the dark nights sometimes, but NOT always because UFOs can also generate field which does NOT pulsate nor spin, on surfaces of these „black bars” a faint light may be emitted, thus making them visible.) In turn, if the UFO’s field is viewed from the inside of it, as this is shown, for example, in „Fig. G32” from volume 3 of my monograph [1/5] (and also, among others, in „Fig. #C9b” from the web page named „explain.htm”, in „Fig. #L1c” from the web page named „evidence.htm”, or in „Fig. #E1” from the web page named „tornado.htm”), then this field intercepts the light and redirects the flow of this light along the curved „fibre-optic channel” formed by the lines of force from the powerful magnetic field of this UFO. This phenomenon of redirection of light by the field of UFOs is called the „magnetic lens”. Such lens is further described, amongst others, in subsections G10.3 and G10.3.1 from volume 3 of my newest monograph [1/5]. UFO vehicles use this effect to hide from people, by making themselves invisible to the human eyes. The UFO vehicle that was documented on video described here was just hiding from the people by wrapping its hulk into just such a „magnetic lens”. Unfortunately for its crew, the pilot of this UFO apparently „forgot” to stop spinning the magnetic field of this vehicle, thus causing that the ring of „black bars” formed by the side propulsors of that UFO become visible to people. Only when, after about 15 minutes of hanging in mid-air, the crew of this UFO realized through reading telepathically the minds of human witnesses, that these „black bars” are visible to people, then the crew turned off the spinning of the magnetic field yield by the propulsion system of this UFO, which turning off resulted in the complete invisibility of that UFO. Of course, after the disappearance from the human view, that UFO still remained in the same place.

My already well developed theory of the invented on Earth starship with magnetic propulsion system, called the Magnocraft, allows also to explain, that this video was documenting an invisible UFO type K8 hovering motionlessly in the „hanging” position with its propulsors working in the „magnetic lens” mode of operation. (According to Table #G1 from volume 3 of my monograph [1/5], the UFO vehicles type K8 have the nominal diameter d=99.30 meters, where „d” is the diameter of a circle passing through the centres of the side propulsors of that UFOs – thus „d” measures also the circle which formed the black ring discussed here. The outer diameter of UFOs type K8 is D=140.44 meters, while their outer height is H=17.56 meters. The K8 UFOs have n=28 side propulsors, and 8 crew members – one of which crew is a medical doctor that specialises in the human medicine. This is because UFOs type K8 specialize, among others, in abducting of people onto decks of UFOs and harvesting in there human sperm and ovules. The side view of a UFO type K8 is shown on the photograph from „Fig. P5” in volume 14 of my monograph [1/5], and also is illustrated on the drawing „Rys. B12” from the Polish treatise [3b] „Cosmic jigsaw puzzle” – in which is provided a detailed description of a series of abductions of the Polish citizen named Andrzej Domala to just such a UFO type K8.) The reason why the black outlets from side propulsors visible on the photograph from „Fig. #E2” do NOT form a perfect circle, is that this vehicle hovered slightly tilted, so that the outlets from its propulsors were directed along the Earth’s magnetic field, and also because some of these side propulsors must be positioned at a different angle than the rest of them – to be able to balance the torque formed by the spinning magnetic field, which (torque) tries to rotate the UFO around.

From the UFO literature quite clearly emerges, that the UFOs type K8 specialize in abducting people on their decks for collecting human sperm and ovule. For example, my research of the abduction case described in subsection UB1 from volume 16 of my monograph [1/5] revealed that in UFOs of that type are huge halls filled up with the shelves holding kinds of large transparent jars, in which were cultivated living human embryos in various stages of development. Similar huge halls inside of UFOs, filled up with alive embryos of human babies, are described also by abductees researched by Professor John E. Mack, MD – interviews with whose UFO abductees are reported in his excellent book [1T1] „Abduction – human encounters with aliens” (Ballantine Books – a division of Random House, Inc., New York, May 1995, ISBN 0-345-39300-7, Library of Congress Card Number 93-38116, 464 pages), the content of which book is, among others, discussed in subsection T1 from volume 15 of my newest monograph [1/5]. Although the above literature contain the largest amount of information about this harvesting of human sperm and ovule on UFO vehicles type K8, a lot of other publications on UFOs also contain descriptions of the same huge halls filled up with living human embryos, and provides reports of people exploited on such UFOs.

Because the data about the discussed here UFO suggest, that this was just the „K8” type of UFO vehicle which specializes, amongst others, in abducting and in exploitation of people, I am willing to bet that if someone would examine legs of inhabitants of the Kazakh Shortandy village, then on many of them would be found this characteristic „scar of UFO abductees” – i.e. the scar which photograph is shown in „Fig. #B4” from my web page named „ufo.htm”, as well as are shown in „Fig. U1” from volume 16 entitled „Abductions of people to UFOs” in my newest monograph [1/5]. If, in addition, someone managed to convince the residents of this village, to describe their intimate experience on decks of UFOs, then almost certainly it would turn out, that some of them lived through experiences similar to those described in subsection UB1 from volume 16 of my monograph [1/5], or even similar to experiences described in my Polish treatise [3b]. (Unfortunately, in today’s highly hypocritical world, in which scientists and decision-makers with telepathically manipulated minds show a visible hysteria when they are confronted with anything that concerns UFOs, it would be highly difficult to convince someone to disclose publicly their private experiences with UFOs, as such a person has to consider the later persecution, mocking and attacks from various idiots of dubious moralities, whose minds are manipulated by these UFOs, as well as must also consider possibility that for the revealing the truth vindictive UFOnauts are to send on this person some kind of deadly illness or accident – similarly as UFOnauts caused the cancer in abovementioned Adrzej Domała – for details see subsection #F1 „About authors” from treatise [3b] „Cosmic jigsaw puzzle” (available only in the Polish language), while for descriptions of the „UFOnauts’ machine for intentional inducing cancers in people” – see item #B1 from the web page named „bandits.htm”, and also as UFOnauts killed with a „car accident”, amongst others Professor Mack – for details see item #D5 from another my web page named „predators.htm”.)

To summarise the above explanations, on the basis of my knowledge of the operation of the magnetic starship of my invention named the Magnocraft, I am able to explain exactly what was captured on the highly documentary video discussed here. Namely, the reason for which, in spite of good visibility, light, and clear skies, in this case the black ring is visible (instead of e.g. a ring of white steam), is that the magnetic field of that UFO was spinning slowly while it was forming the so-called „magnetic lens”. Thus, the „magnetic lens” was covering nearly the entire body of that UFO, but the rotating magnetic field absorbed light around the length of entire circle with side propulsors, around the perimeter of which circle the magnetic field was rotated – that is, along the perimeter where in the so-called „ionic picture of a whirl” (the one shown and explained on „Fig. #C7ab” from my web page named „ufo_proof.htm”), the so-called „block of main swirling” (3) is separated from the „flange of side swirling” (4) by the output of side propulsors. The fact which confirms the correctness of the above my explanation is the final stage of blurring of the above black ring, also captured on this video from Kazakhstan (occurring at the time of the disappearance of the magnetic field rotation, and the replacement of the rotating magnetic field by a constant magnetic field). Namely, at that moment of the slow stopping of that rotation, captured are black outlets from side propulsors of that UFO – especially the black outlet from one of these propulsors – i.e. the one which is pointing its outlet at the camera that filmed this UFO and the entire event. I should add here that when the UFO stopped spinning its magnetic field, it become completely invisible to human eyes. Hence, it could continue to hover in the same place for several further hours or even days – as UFOs type K8 typically do when they abduct on their deck people from nearby settlements. (A few further my explanations as to what this video was able to document, prepared on the basis of my knowledge of the principles of operation of the Magnocraft starship of my invention, and also on the base of my research completed on UFOs, is provided in the caption under „Fig. #E2” from the web page „cloud_ufo.htm” – addresses of which are indicated below.)

My thorough examination of this video from Kazakhstan, as well as reviewing the articles describing it, confirmed also the presence in Kazakhstan of a similar process as the processes which I watched over Wellington in New Zealand, and then I described in items #C1 and #C2 above on the abovementioned web page named „cloud_ufo.htm”.

The highly documentary video described here of that UFO type K8 hiding from the people in the „magnetic lens” mode of operation, provided me with a rather shocking philosophical conclusions and experiences. For example, it revealed to me how stubbornly people choose to stuck in the darkness of ignorance, and also confirmed that still some powerful force is trying to prevent the dissemination of the truth about UFOs. A number of my publications – for example, the monograph [1/5] and its volumes 3 and 14 describing in details the „Magnocrafts” and my formal scientific proof that „UFOs are already completed Magnocraft”, are, after all, available to all interested people since the year 1980. Also, the majority of these my publications for many years is disseminated on the Internet for free in two languages, i.e. English and Polish, while some of them are also available in German, Italian, French, Spanish, Russian and Greek. Moreover, these publications provide a highly detailed knowledge that allows people to correctly and accurately explain such phenomena as these discussed here and documented on the video. In spite of all this, no one even mentioned anywhere by this video, what is the true explanation for the UFO documented on it – although it is worth to confirm here that many people could NOT be fooled by the deceptive claims of professional scientists (stating that it was merely „a circle of smoke”), and they intuitively insisted in their belief that it was a UFO. But what is even worse, when on web pages containing this video I started to provide links to my web page named „cloud_ufo.htm”, which explains what the video is really documenting, my entries with these links began to be systematically removed by someone from these web pages (which process of removal was easy to carry out, because the majority of web pages with this video were owned by one and always the same internet corporation).

* * *

The above post is an adaptation of item #E2 from my web page (in the English language) named „cloud_ufo.htm” (updated on 10 May 2015, or later). Thus, the reading of the above descriptions would be even more effective from that web page, than from this post – after all e.g. on the totaliztic web pages are working all (green) links to other related web pages with additional explanations, texts are printed in colours, the content is supported with illustrations, the content is updated regularly, etc. The most recent update of the web page „cloud_ufo.htm” can be viewed, amongst others, through addresses:
http://www.geocities.ws/immortality/cloud_ufo.htm
http://totalizm.zensza.webd.pl/cloud_ufo.htm
http://artefact.uhostall.com/cloud_ufo.htm
http://telekinesis.esy.es/cloud_ufo.htm
http://bobola.net78.net/cloud_ufo.htm
http://totalizm.com.pl/cloud_ufo.htm
http://tornado.fav.cc/cloud_ufo.htm
http://pajak.org.nz/cloud_ufo.htm

(*) Notice that every address with totaliztic web pages, including all the above web addresses, should contain all totaliztic web pages – including web pages indicated in this post. Thus, in order to see any totaliztic web page that interests the reader, it suffices that in one amongst the above addresses, the web page name „cloud_ufo.htm” is changed into the name of web page which one wishes to see. For example, in order to see the web page named „tapanui.htm” e.g. from the totaliztic web site with the address http://energia.sl.pl/cloud_ufo.htm , it is enough that instead of this address in the window of an internet browser one writes e.g. the address http://energia.sl.pl/tapanui.htm .

The above manner (*) for viewing the totaliztic web page that is sought by the reader, is especially useful, because the majority of my web pages is published on „free hosting addresses” – some amongst which have this habit that typically they delete my web pages just after one year. Thus, if the reader wishes to find any such my web page to which I refer in my older posts from this blog, and therefore which page in the meantime was deleted from free hosting addresses, then it is enough to visit the newest post on this blog – under which I am providing the list of most recent and thus currently the most valid addresses that contain all my web pages. Then in any amongst these most current addresses the reader can find the web page which he or she is seeking, just by using its name for modifying that address accordingly to the method (*) described above (which method allows to run any totaliztic web page chosen by the reader).

It is worth to know as well, that almost each new topic that I am researching on principles of my „scientific hobby” with „a priori” approach of the new „totaliztic science”, including this one, is repeated in all mirror blogs of totalizm still in existence (the above topic is repeated in there as the post number #258E). In past there were 5 such blogs. At the moment only two blogs of totalizm still remain undeleted by adversaries of the new „totaliztic science” and of the moral philosophy of totalizm. These can be viewed at following internet addresses:
https://totalizm.wordpress.com
http://totalizm.blox.pl/html/

With the totaliztic salute,
Jan Pajak