#252: Użycie „pola moralnego” jako „wskaźnika moralnej poprawności” który pomaga unikać marnowania swego czasu, wysiłku, środków i życia

Motto: „Ci którzy decydują lub postępują niemoralnie, jedynie marnują czas, wysiłek i środki – wszakże w długoterminowym działaniu mechanizmy moralne unieważniają wszystko co ludzie osiągnęli w wyniku niemoralnych decyzji lub postępowań.”

#A4: Tak się składa, że żyjemy w czasach kiedy gro ludzi zamiast pracować nad eliminowaniem własnych niedoskonałości, takich jak zachłanność, pożądania, egoizm, zboczenia, faworytyzm, itp., wolą raczej pielęgnować te niedoskonałości i korumpować moralność całego społeczeństwa poprzez nadawanie swoim niedoskonałościom statusu legalnie ludziom należących się „praw”. Z tego powodu, w wyniku coraz silniejszego nacisku publicznego rosnącej masy owych ludzi o skorumpowanej moralności, nawet religie, które kiedyś uczyły zasad moralnego postępowania, obecnie też obawiają się już otwarcie pouczać o obowiązku przestrzegania zasad moralnych. Zamiast więc uczyć ludzi metod spełniania wymogów moralnych, o jakich Bóg dosyć klarownie nas poinformował np. w Biblii, że mamy obowiązek na trwale wpisać je do swego charakteru, religie obecnie ograniczają się jedynie do obiecywania jakież to nagrody czekają nas w niebie, jeśli tylko regularnie uczestniczymy w obrządkach danej religii oraz obficie przy tym dajemy „na tacę”. Na dodatek, religie wcale ani same NIE dokonują, ani też NIE promują dokonywania przez innych, poszukiwań odpowiedzi na owe istotne pytania o moralności, wyszczególnione w punkcie #A1 strony o nazwie „morals_pl.htm” (tj. poszukiwań odpowiedzi sięgających znacznie dalej niż jedynie już udzielonej przez Boga odpowiedzi na pytanie „co?”) – znalezienie których to odpowiedzi Bóg celowo pozostawił ludziom do pracowitego urzeczywistnienia. Podobnie jak z religią jest też z dzisiejszą oficjalną nauką. Wszakże już jakiś czas temu oficjalna nauka postawiła sobie za otwarcie niewypowiadany cel zaprzeczanie wszystkiemu co Bóg stwierdza w świętych pismach. Nic więc dziwnego, że nasza oficjalna nauka ani NIE naucza, ani też rzeczowo NIE bada, faktycznej moralności wymaganej od ludzi przez Boga. W rezultacie więc tego niepodejmowania badań i zarzucenia nauczania moralności zarówno przez religie jak i przez oficjalną naukę, w dzisiejszych czasach cała ludzkość zaczyna postępować coraz bardziej niemoralnie – na co staram się zwracać uwagę czytelników i to ilustrować na licznych przykładach, np. w następnej części #C4.2 tego wpisu, w punkcie #B5 swej innej strony o nazwie „p_instrukcja.htm”, w punkcie #T1 innej swej strony o nazwie „humanity_pl.htm”, żartobliwie też w drugim paragrafie z punktu #G3 jeszcze innej swej strony o nazwie „przepowiednie.htm”, a także w całym szeregu dalszych totaliztycznych opracowań.

Oczywiście, niewypowiedzianie szkoda, że zarówno religie, jak i stara, oficjalna. „ateistyczna nauka ortodoksyjna” NIE prowadzą rzeczowych badań ani nauczania faktycznej moralności. Wszakże nowopowstająca „nauka totaliztyczna” ustaliła już, że praktycznie wszystko co ludzie czynią, może być dokonywane albo w sposób zgodny z kryteriami moralności, czyli w sposób moralny, albo też w sposób łamiący owe kryteria moralności, czyli w sposób niemoralny. Ta nowa „nauka totaliztyczna” odkryła też emipirycznie poczym udokumentowała na wymaganie liczebnej próbce przypadków z prawdziwego życia, że każde postępowanie „moralne” długoterminowo jest nagradzane przez mechanizmy moralne, zaś każde ludzkie postępowanie „niemoralne” jest surowo karane przez te same mechanizmy moralne. Owo długoterminowe nagradzanie i karanie jest też dokonywane z żelazną konsekwencją, niezależnie od tego czy ktoś jest świadomy, czy też nie, że w danej sprawie postąpił moralnie lub niemoralnie. Przy tym, najważniejsza kara, jaka w długoterminowym działaniu mechanizmów moralnych jest systematycznie serwowana jeszcze w tym życiu fizycznym za każde postępowanie niemoralne i za każdą niemoralną decyzję, polega na unieważnieniu (anulowaniu i utraceniu) wszystkich korzyści, które uprzednio zostały krótkoterminowo osiągnięte w wyniku danego niemoralnego postępowania lub decyzji. Innymi słowy, z powodu ignorowania rzeczowych badań nad mechanizmami działania faktycznej moralności wymaganej od ludzi przez Boga, a także lekceważenia nauczania moralności, ludzkość nadal NIE jest świadoma, że z upływem czasu wszystko co ludzie osiągnęli w wyniku niemoralnego postępowania jest anulowane i tracone. A straty te są ogromne. Przykładowo, przy dwóch okazjach ja analizowałem pod względem zgodności z kryteriami moralnymi te fragmenty decyzji rządowych, jakie docierały do publicznej i do mojej wiadomości (wszakże NIE o wszystkich decyzjach rządu miałem okazję się dowiedzieć), a potem fragmenty jakich to analiz odważyłem się ostrożnie opisać na swoich stronach przy okazji omawiania trzęsienia ziemi w Christchurch oraz wyborów do sejmu w 2014 roku. Jak też analizy owe mi ujawniły, gro decyzji dzisiejszych rządów łamie jakieś kryteria moralne. To zaś, w świetle obecnej wiedzy o opisanej tu zasadzie systematycznego karania przez mechanizmy moralne każdej niemoralnej decyzji i każdego niemoralnego działania, czyni już absolutnie pewnym, iż korzystne następstwa owej większości decyzji rządowych, są potem zupełnie tracone w wyniku długoterminowego zadziałania mechanizmów moralnych. Podejmowanie niemoralnych decyzji na szczeblu rządowym prowadzi więc do wprost niewyobrażalnego marnowania ludzkiego czasu, wysiłku i środków – w tym do marnowania podatków tak bezwzględnie ściąganych od indywidualnych ludzi aby nimi finansować owe niemoralne decyzje rządowe. Faktycznie też, gdyby chociaż połowa decyzji rządów jakiegoś kraju była podejmowana w zgodzie z kryteriami moralności i stąd w długoterminowym działaniu NIE musiała być karana przez mechanizmy moralne unieważnieniem korzystnych efektów tych decyzji, wówczas życie w kraju przewodzonym przez takie rządy upodobniłoby się do życia w raju. Tyle że, niestety, długoterminowe korzystne skutki owego podejmowania głównie moralnie poprawnych decyzji, w pełni ujawniłyby się dopiero po upływie około 70 lat, czyli po „czasie zwrotu” przez mechanizmy moralne, wyjaśnionym w drugiej części #C4.2 tego wpisu. Stąd owi politycy, którzy podjęliby takie moralnie poprawne działania, sami NIE bardzo skorzystaliby z wyników własnych wysiłków i decyzji, ani prawdopodobnie NIE dożyliby nawet do czasu kiedy długoterminowe owoce ich pracy zaczną się ujawniać – co przy dzisiejszym nastawieniu ludzkim opisywanym powiedzeniem „a po mnie to choćby i koniec świata”, NIE rokuje wiele nadziei, że faktycznie kiedyś znajdą się jacykolwiek politycy, którzy podejmą takie opieranie swoich decyzji na kryteriach moralności.

Warto tu dodać, że dobrze jest poznać przybliżone „czasy zwrotu” za moralne lub niemoralne działania. (W przybliżeniu czasy te podaje punkt #C4.2 – aczkolwiek dla konkretnych intelektów czytelnik sam też może je sobie poustalać lub sprawdzić nawet znacznie dokładniej.) Wszakże z jednej strony dostarczają one nam materiału dowodowego na potwierdzenie prawdy opisów niniejszego wpisu, zaś z drugiej strony pozwalają empirycznie wyznaczać np. jaka proporcja działań lub decyzji rządowych, dowolnej instytucji, czy dowolnej osoby, spełnia kryteria moralności – czyli jest moralna. Wszakże jeśli np. ktoś wystawia trwały budynek (np. z cegły), jednak dokonuje tego w niemoralny sposób, wówczas po upływie czasu większego od owego „czasu zwrotu”, budynek ten NIE będzie już istniał. Zasada automatycznego karania przez mechanizmy moralne spowoduje bowiem, że aby unieważnić korzystne następstwa owego niemoralnego działania, budynek ten albo zostanie opuszczony i popadnie w ruinę, albo np. zniszczy go jakiś kataklizm. Zamiast więc istnieć kilkaset lat, jak jego trwałe materiały to nakazują, budynku tego już NIE będzie po upływie trochę ponad 10 lat – jeśli budowany był przez indywidualną osobę, lub po upływie trochę ponad 100 lat – jeśli budowany był przez rząd lub przez jakąś instytucję (tj. przez tzw. „intelekt grupowy”). Innymi słowy, jeśli np. chcemy wiedzieć jaka proporcja działań danego rządu lub instytucji jest zgodna z kryteriami moralności, wówczas wystarczy w trochę ponad 100 lat później sprawdzić ile z tego co ów rząd lub instytucja uczyniły nadal istnieje, jest używane i cieszy się ludzkim poważaniem. (NIE bez powodów, np. z budynków o wieku ponad 100 lat, ciągle istnieje i jest używanych najwięcej kościołów.)

Na dodatek do powyższego, Biblia (a także i niektóre inne święte księgi zainspirowane przez Boga) jest dosyć klarowna w wyjaśnianiu, że aby np. w następnym życiu dostać się do nieba, najpierw trzeba sobie na to zasłużyć poprzez udowodnienie Bogu jeszcze w tym życiu, że już wpisało się do swego charakteru trwałe nawyki moralnego postępowania. Nie trzeba wszakże być jakimś guru aby sobie wydedukować, że gdyby Bóg wybaczał każdemu wszystkie grzechy oraz każdego wpuszczał do nieba, wówczas ci sami niegodziwcy którzy dzisiaj rozpętują piekło na Ziemi, zamieniliby też niebo w podobne piekło. Stąd podstawowym naszym zadaniem w obecnym życiu na Ziemi, staje się udowodnienie Bogu podczas testów i prób moralności jakim nieprzerwanie nas poddaje, że trwale wpisaliśmy już do swego charakteru wystarczająco moralne nawyki, aby w niebie móc harmonijnie współżyć z innymi tam dopuszczonymi i w wymagany przez Boga sposób zdyscyplinowanie realizować tam zadania jakie w przyszłości Bóg będzie nam powierzał. Nie na darmo w Biblii Bóg nas ostrzega, że łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu dostać się do nieba, a także ostrzega, że z całej tej olbrzymiej liczby ludzi, którzy we wszystkich czasach żyli na Ziemi, do nieba będzie dopuszczonych jedynie 144 tysięcy tych najbardziej „sprawiedliwych” osób – oba które to ostrzeżenia wyjaśniam nieco szerzej w punkcie #C4 swej strony o nazwie „immortality_pl.htm”, oraz w punkcie #I1 swej strony o nazwie „quake_pl.htm”. (Odnotuj tutaj, co punkt #A3 mojej strony „god_proof_pl.htm” wyjaśnia na temat degeneracji moralnej pod wpływem bogactwa oraz wychowania w bogactwie i dobrobycie, a także jak działa metoda wychowawcza używana przez Boga i nazywana „zasadą odwrotności”, a opisana w punkcie #B1.1 strony o nazwie „antichrist_pl.htm” i w punkcie #F3 strony o nazwie „wszewilki.htm”. Ponadto odnotuj też tutaj, że bibilijne wyrażenie „sprawiedliwy” wcale NIE pokrywa się z dzisiejszym zrozumieniem tego słowa i w Biblii używane jest ono do określenia osoby, którą dzisiaj byśmy nazwali „wyjątkowo moralnie postępująca osoba” – po więcej szczegółów o owych „sprawiedliwych” patrz w/w punkt #I1 z mojej strony o nazwie „quake_pl.htm”.) Innymi słowy, kolejną nieobliczalną stratą jaką zarówno cała ludzkość jak i każdy indywidualny człowiek ponosi poprzez ignorowanie rzeczowych badań nad mechanizmami działania faktycznej moralności wymaganej od ludzi przez Boga, a także poprzez lekceważenie uczenia moralności, jest że przytłaczająca większość ludzi żyjących na Ziemi NIE dostanie się do nieba – na przekór zwodniczych obietnic wielu dzisiejszych religii. (Np. z moich zgrubnych oszacowań opisywanych na obu w/w stronach wynika, że do nieba dostanie się jedynie około 4 osób z każdego miliona ludzi którzy żyli na Ziemi.) Czyli najważniejszym własnym dobrem jakie się marnuje poprzez niemoralne postępowanie, jest marnowanie własnego życia poprzez odbieranie sobie szansy aby po sądzie ostatecznym uzyskać nowe nieśmiertelne ciało oraz nowe, wspaniałe, nieskończenie długie życie.

Oczywiście, istnieje aż cały ocean naukowo weryfikowalnych faktów, które potwierdzają, że Bóg dokładnie spełnia to co zapowiedział. Tyle, że stara oficjalna „ateistyczna nauka ortodoksyjna” NIE zamierza zaprzeczać swoim fundamentom doktrynalnym poprzez naukowe sprawdzenie tych zapowiedzi. Religie także nawet NIE usiłują ich naukowo sprawdzać. Stąd narazie nowa „totaliztyczna nauka” jest jedyną, która w miarę swych ograniczonych środków i możliwości, takie naukowe sprawdzenia dokonuje. Niestety, to co nowa „nauka totaliztyczna” ustaliła nadal NIE dociera do wiadomości większości ludzi. Wszakże wyniki jej badań nadal są ignorowane, zaś jej publikacje blokowane i ośmieszane. Niemniej, na przekór iż gro ludzi zignoruje to co tu wyjaśnione, ciągle warto promować prawdę. Wszakże do tych, którzy na nią zasługują, prawda ta jakoś dotrze. Wyliczmy więc tutaj chociaż najbardziej rzeczowe kategorie materiału dowodowego, jakie potwierdzają, że w długoterminowym działaniu Bóg bezwzględnie i surowo karze każdy przejaw niemoralności, zaś sowicie nagradza każde postępowanie moralne (a stąd, że na jakąkolwiek przyszłość z Bogiem mogą liczyć jedynie osoby które udowodnią Bogu, że na trwałe wpisali do swego charakteru nawyki moralnie poprawnego postępowania). Oto owe kategorie:

(1) Biblia zainspirowana przez Boga. Faktycznie Biblia aż w wielu miejscach upewnia nas różnymi słowami, że niemoralnie postępujący ludzie zostają ukarani, zaś moralnie postępujący – nagradzani. Przykładowo, m.in. Bóg obiecuje w Biblii, że przez tak długo jak jakieś miejscowości są zamieszkałe przez co najmniej „10 sprawiedliwych” (tj. przez co najmniej 10 „szczególnie moralnie postępujących osób”), miejscowości te NIE będą zniszczone żadnym kataklizmem. Jak też opisałem to w punktach #I3 do #I5 swej strony o nazwie „petone_pl.htm”, w czasach mojego zamieszkiwania w Petone, jedną z takich miejscowości okazało się właśnie być owo miasteczko w którym ja aktualnie mieszkam. Nic więc dziwnego, że moje wieloletnie osobiste sprawdzenia wykazały, iż liczne kataklizmy najróżniejszego kalibru, które zasiewały zniszczenia w sąsiednich do Petone miejscowościach, samo Petone omijały i pozostawiały nietknięte. (Wielka więc szkoda, że NIE została przyjęta moja propozycja opisana m.in. w punkcie #J1 strony o nazwie „quake_pl.htm”, a adresowana do innego nowozelandzkiego miasta Christchurch powtarzalnie wstrząsanego niszczycielskimi trzęsieniami ziemi, aby z pomocą ich mieszkańców sprawdzić też i na ich mieście działanie owej bibilijnej obietnicy Boga.)

(2) Mądrość ludowa (wyrażona np. treścią przysłów). Niezależnie od Biblii, o nieuniknionym karaniu niemoralnego postępowania ludzi wyraźnie ostrzega nas też wiedza folklorystyczna, np. rozważ polskie przysłowia w rodzaju „łatwo przyszło, łatwo poszło”, czy „Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy”.

(3) Naukowe ustalenia filozofii totalizmu i nowej „totaliztycznej nauki”. Fakt nieunikalnego karania każdego niemoralnego postępowania ludzkiego potwierdzają także wyniki badań prowadzonych przez filozofię totalizmu oraz przez „totaliztyczną naukę”. Przykładowo, jak już dowiodły tego badania totalizmu i nowej „totaliztycznej nauki”, wszystkie korzyści krótkoterminowo uzyskane przez dowolny intelekt (np. przez dowolną osobę, instytucję, państwo, itp.) w rezultacie niemoralnego postępowania, w długoterminowym działaniu mechanizmów moralnych zawsze są unieważniane i zastępowane przez niekorzyści które reprezentują ich dokładne odwrotności. Przykłady najróżniejszych powszechnie znanych przypadków badanych przez totalizm i przez nową „totaliztyczną naukę”, których długoterminowe następstwa potwierdzają takie karanie za niemoralność, przytoczyłem np. w następnej części #C4.2 niniejszego wpisu, zaś szczegółowiej opisałem m.in. w punkcie #J1 innej swej strony o nazwie „pajak_do_sejmu_2014.htm”, oraz w punkcie #B6 jeszcze innej strony o nazwie „p_instrukcja.htm”.

(4) Zwykła dedukcja logiczna. Każdy z nas może sobie wyobrazić, kogo by wpuścił do nieba, gdyby np. Bóg to jemu powierzył wysoce odpowiedzialne zadanie wyboru ludzi, których niebo pownno gościć. Jak też się okazuje, odpowiedzialne wykonanie takiego zadania byłoby ogromnie trudne. Wszakże o zbyt wielkiej liczbie otaczających nas ludzi doskonale wiemy, że gdyby dało im się nieśmiertelne ciała i zdolność do czynienia wszystkiego co tylko zechcą, wówczas szybko zamieniliby oni niebo w rodzaj piekła. Dlatego, gdyby taki wybór kandydatów do nieba dokonywać w swoim otoczeniu w sposób faktycznie odpowiedzialny i obiektywny – wcale NIE kierując się przy tym kumoterstwem ani więzami rodzinnymi, a jedynie faktycznym charakterem danych osób, wówczas się okazuje, że znamy naprawdę bardzo niewielu ludzi, których charakter kwalifikuje ich do pobytu w niebie. (Przykładowo, jestem gotowy się założyć, że gdyby ktoś w swym życiu zdołał poznać, powiedzmy, aż cały milion ludzi, zapewne z trudem zdołałby wśród nich doszukać się czterech osób, co do których potrafiłby obiektywnie wykazać i uzasadnić na wymogach opisanych w Biblii, iż faktycznie zasługują one na niebo.) Odnotuj tu, że dodatkowym osiągnięciem tego typu analiz logicznych jest, iż natychmiast one nam uświadamiają „dlaczego” osoby, których obiektywnie my sami NIE wpuścilibyśmy do nieba, na codzień spotyka aż tak wiele problemów, niepowodzeń życiowych i nieszczęść, zaś osoby które my sami wpuścilibysmy do nieba, wiodą na codzień zupełnie odmienne życie – tj. nieporównanie od tamtych szczęśliwsze i bardziej spełnione, chociaż niekoniecznie zamożniejsze czy sławniejsze.

(5) Nasze własne analizy losów życiowych ludzi których dobrze znamy. Każdy z nas zna kilku ludzi ze swego otoczenia, których wyjątkowo niemoralne postępowanie (a niestety tylko w rzadkich przypadkach – wyjątkowo moralne postępowanie), kwalifikuje do kategorii osób, jakie w długoterminowym działaniu mechanizmów moralnych zasługują na szczególnie przykładowe ukaranie (a niestety tylko w coraz rzadszych przypadkach – na szczególne wynagrodzenie). Jeśli więc przeanalizuje się ich losy życiowe, wówczas się okazuje, że faktycznie w dłogufalowym działaniu takie karanie (lub nagradzanie) ma miejsce. Przykładowo, ja kiedyś dokonywałem analizy losów życiowych swoich kolegów szkolnych, o których z czasów swej młodości wiedziałem, że już wówczas zaprzestali wsłuchiwania się w głos swego sumienia, stąd których charaktery już w tamtych czasach mojej młodości dawały się poznać jako szczegółnie beznadziejne przypadki niemoralności – jakie NIE rokowały żadnych nadziei na przyszłą poprawę. Jak też potem się okazało, wszyscy owi moi koledzy szkolni, którzy już w młodości zagłuszali głos swego sumienia, umarli w relatywnie młodym wieku (ich losy opisałem w punktach #C7 i #D3 swej strony „god_istnieje.htm” oraz w punkcie #G1 swej strony „will_pl.htm”).

Skoro więc zarówno religie, jak i dzisiejsza oficjalna nauka, zaprzestały już uczenia moralności, nigdy też NIE prowadziły rzeczowych badań naukowych faktycznej moralności wymaganej od ludzi przez Boga, nowa „nauka totaliztyczna”, w której duchu napisany jest niniejszy wpis, pozostaje ostatnią dyscypliną poświęconą faktycznej moralności. Ta „totaliztyczna nauka” nadal stara się więc nas uczyć o niewypowiedzianej istotności zasad moralnych zarówno dla naszego prywatnego życia, jak i dla losów całej ludzkości. Nadal też dostarcza nam coraz dogłębniej zweryfikowanych wyników swych badań na temat mechanizmów działania moralności, oraz na temat metod z pomocą których w naszym własnym postępowaniu możemy wykorzystywać owe mechanizmy dla powiększania naszego szczęścia osobistego, dla prowadzenia wysoce spełnionego życia, oraz dla unikania marnowania swego czasu, wysiłku i środków na niemoralne działania jakich korzystne następstwa będą potem musiały być unieważnione (faktu niemoralności których to działań, niestety, narazie NIE daje się nam rozpoznać na bazie żadnych innych źródeł pisanych, poza Biblią i totaliztycznymi publikacjami).

Jakże więc zaprzestać dalszego marnowanie własnego życia, czasu, sił i środków, poprzez nauczenie się jak zamieniać większość swych decyzji i działań na decyzje i działania zgodne z kryteriami moralności? Ano, najpierw trzeba się nauczyć, jak rozpoznawać, że decyzje lub działania jakie właśnie zamierza się podjąć łamią jakieś kryteria moralne, czyli są „niemoralne”. Wszakże większość łamania kryteriów moralnych wynika z ludzkiej ignorancji – znaczy z braku u ludzi wiedzy iż właśnie postępują niemoralnie, z ich braku wiedzy do czego takie niemoralne postępowanie wiedzie, oraz z ich braku motywacji aby nauczyć się postępowania zgodnego z kryteriami moralności. Jak zaś dokonać takiego rozpoznania, uczy właśnie filozofia totalizmu oraz nowa „totaliztyczna nauka” – w tym m.in. totaliztyczna strona o nazwie „morals_pl.htm”, zaczynając od jej punktu #C4.2. Potem trzeba się nauczyć jak zamieniać zamierzoną decyzję lub działanie jakie okazały się być niemoralne, na moralnie poprawną decyzję lub działanie o tym samym celu końcowym. Jak dokonywać takiej zamiany, też uczy tego filozofia totalizmu – np. patrz tom 6 mojej najnowszej monografii [1/5].

* * *
#C4.2: Zjawiskiem, które z punktu widzenia działania mechanizmów moralnych okazuje się być najważniejszym dla naszego życia, jest pole moralne. Pole to opisałem już relatywnie dokładnie aż na wielu totaliztycznych stronach, przykładowo patrz punkty #H2, #D1 i #C1 na mojej stronie o nazwie „totalizm_pl.htm”, czy punkt #J1 oraz podpis pod „Rys. #I1” na stronie „pajak_do_sejmu_2014.htm”. Aby jednak NIE zmuszać czytelnika do przerywania toku czytania niniejszego wpisu, także i tutaj przytoczę jedną z kilku totaliztycznych definicji owego pola (odnotuj przy tym, że to samo „pole moralne” daje się też zdefiniować na szereg innych sposobów, w tym nawet sposobów pomijających użycie słowa „Bóg”, a stąd akceptowalnych i dla „ateistów”). Oto owa definicja: „Pole moralne” jest to ciąg dyskretnie (nieciągle) zachodzących zdarzeń i zjawisk jakie Bóg inteligentnie wyzwala w chwili kiedy planujemy i urzeczywistniamy dowolne swoje zamierzenie lub działanie, a jakie przez nasz umysł są przetwarzane w nieustająco działające na nas uczucie, które w przypadku wykonywania przez nas moralnie poprawnego działania u nas samych wywołuje zniechęcenie, podczas gdy w naszym otoczeniu indukuje emocjonalne i fizyczne opory przeciwstawiające się urzeczywistnieniu tego działania, zaś w przypadku wykonywania przez nas niemoralnego działania, nas samych zachęca do jego urzeczywistnienia, zaś w naszym otoczeniu indukuje sytuacje, które nam pomagają je urzeczywistnić. Relatywnie szczegółowy opis przykładów takich dyskretnych zjawisk i zdarzeń inteligentnie wyzwalanych przez Boga przez okres niemal połowy 2014 roku aby uformować z nich pole moralne działające na mój umysł i moje otoczenie, przytoczyłem w punktach #N3 i #N4 swej strony o nazwie „pajak_do_sejmu_2014.htm”. Opisane tam przykłady ujawniają mechanizm formowania pola moralnego w trakcie prowadzenia mojej kampanii wyborczej.

Innymi słowy, pole moralne jest jakby intelektualnym odpowiednikiem i krewniakiem pola grawitacyjnego, które w przypadku np. naszego wchodzenia po schodach lub po zboczu góry utrudnia nam to wchodzenie, zaś w przypadku zchodzenia ze schodów lub z góry, ułatwia nam to schodzenie. Niemniej istnieje też i sporo różnic pomiędzy grawitacją i polem moralnym. Najważniejsze z tych różnic opisałem m.in. w punkcie #H2 strony o nazwie „totalizm_pl.htm”. Przykładowo, jedną z takich wysoce istotnych różnic jest, że grawitacja zawsze działa w niemal taki sam sposób, podczas gdy „pole moralne” w krótkim terminie działa zupełnie odwrotnie niż w swoim długoterminowym działaniu – który to fakt wyjaśniam nieco dokładniej w punkcie #C4.2.1 swej strony o nazwie „morals_pl.htm”. W swoim krótkoterminowym działaniu pole moralne głównie ma bowiem na celu umożliwienie przeegzaminowania i osądzenia danego działania oraz osoby je realizującej. Stąd krótkoterminowe działanie pola moralnego najsilniej manifestuje się natychmiast po tym gdy rozpoczęliśmy realizację owego działania, poczym stopniowo zanika. Natomiast dopiero w swym długoterminowym działaniu pole moralne przystępuje do wygenerowania moralnego zwrotu należnego danej osobie lub społeczności za to działanie i za moralny lub niemoralny charakter tego działania. Zwrot ten pojawia się jednak dopiero po upływie wymaganego tzw. „czasu zwrotu”, czyli w wiele lat później, ponieważ przyjmuje on formę albo odpowiedzi od „Prawa Bumerangu”, albo też odpowiedzi karmatycznej, a stąd musi dopiero zostać odpowiednio przygotowany przez mechanizmy moralne. Przykładowo, z moich dotychczasowych badań wynika, że w przypadku działań podejmowanych przez indywidualnych ludzi, zwrot typowo pojawia się dopiero po upływie około 7 do 10 lat. Natomast dla intelektów grupowych, np. dla całych państw czy dla całej ludzkości, następuje on nawet około 10-krotnie później. (Np. zwrot karmy za wdrożenie niewolnictwa lub kolonializmu typowo zaczął się ujawniać w około 100 lat po podjęciu tych niemoralnych działań przez dane państwo, zaś długoterminowa odpowiedź pola moralnego za niemoralne wdrożenie np. antybiotyków, pestycydów, czy teorii względności nadeszła dopiero w około 70 lat po ich opracowaniu i wdrożeniu.)

Pole moralne ma tę cechę, że wszystko co tylko czynimy w swym życiu, albo natychmiastowo wspina nas w nim pod górę, albo też natychmiastowo ześlizguje nas w nim w dół. Mianowicie, wszystko co moralne wymaga od nas mozolnego i trudnego wspinania się pod górę pola moralnego. Natomiast wszystko co niemoralne powoduje nasze bezwysiłkowe i przyjemne ześlizgiwanie się w dół pola moralnego. To właśnie z uwagi na takie działanie pola moralnego faktyczną prawdę przekazuje nam owo popularne powiedzenie stwierdzające, że „wszystko co przyjemne w życiu jest albo niemoralne, nielegalne, albo też przysparza nam tłuszczu” – zwykle opisywane jako cytat z Dorothy Parker (powiedzenie to uwypukla strona z „instrukcją” o nazwie „p_instrukcja.htm” – opisująca moje „playlisty” z wideami totaliztycznych piosenek zaprogramowane dla „smart” telewizorów koreańskiej firmy „LG”.)

Nowa „nauka totaliztyczna” ustaliła także, że „pole moralne” jest rodzajem niewidzialnego „dynamicznie cofającego” pola pierwotnego o intelektualnym charakterze (tj. oryginalnie działającym na nasze umysły). Jego działanie jest więc dosyć podobne do działania grawitacji na obiekty zawieszone w powietrzu (np. na ptaki), bowiem wymaga ono ciężkiej pracy nawet tylko po to aby zawisać w nim nieruchomo.

Z uwagi na zdolność pola moralnego aby „dynamicznie nas cofać”, w owym polu zawsze należy wkładać nieustający wysiłek i pracę NIE tylko kiedy chce się wywindować wyżej w górę, ale nawet jeśli chce się jedynie utrzymać na tym samym miejscu i w tej samej pozycji. Zaprzestanie bowiem wspinania się pod górę owego pola powoduje, że pole to natychmiast samo cofa nas do tyłu. Pole moralne tak przebiega, że czynienie wszystkiego co jest „moralne” przebiega „pod górę” owego pola, zaś czynienie wszystkiego co jest „niemoralne” przebiega „w dół” owego pola. Ponieważ zaś jest ono polem „dynamicznie cofającym” – tak jak to wyjaśniają również punkty #D5, #I2 i #J1 strony o nazwie „morals_pl.htm”, „nieczynienie niczego” powoduje ześlizgowanie się w nim „w dół”. Innymi słowy, działa ono w ten sposób, że „nieczynienie niczego” jest też postępowaniem silnie „niemoralnym” i stąd wymagającym ukarania. To z powodu istnienia owego „pola moralnego”, wszystko co tylko ludzie czynią (lub co czynić zaniedbują kiedy powinni to czynić) zawsze ma wyraźnie zdefiniowaną „polaryzację moralną” (tj. zawsze jest albo „moralne” albo też „niemoralne”). To także owo „pole moralne” powoduje, że czynienie wszystkiego co jest „moralne” zawsze w krótkim terminie wymaga wkładania w to naszego wysiłku i pracy dla pokonania krótkoterminowych oporów pola moralnego, zaś czynienie tego co „niemoralne” zawsze krótkoterminowo jest przyjemne i bezwysiłkowe. (To właśnie dlatego tak dużo ludzi praktykuje niemoralną filozofię pasożytnictwa, bowiem będąc wysoce niemoralną, zawsze jej praktykowanie krótkoterminowo NIE wymaga wkładania w to żadnego wysiłku i jest źródłem natychmiastowej przyjemności.)

Owa cecha pola moralnego, że nakłada ono zdecydowaną polaryzację moralną na każde działanie (lub na każdy brak działania) jakie tylko świadomie podejmujemy, powoduje, że pole to jest doskonałym „wskaźnikiem moralnej poprawności”. Wszakże w każdej sytuacji życiowej wystarczy ustalić, czy dane nasze działanie wspina się pod górę, czy też zeslizguje w dół, owego pola moralnego, aby natychmiast też poznać kognitywnie (tj. utwierdzić się naszym umysłem i wiedzą), czy działanie to jest moralne czy też niemoralne – tj. czy kiedy je zrealizujemy długoterminowo będziemy za nie nagrodzeni czy też ukarani przez mechanizmy moralne. Istnienie takiego wskaźnika jest ogromnie istotne, bowiem obecne życie na Ziemi stało się już bardzo skomplikowane, stąd wskaźniki które Bóg początkowo zawarł w Biblii (np. 10 przykazań) w wielu już sytuacjach życiowych przestają coraz większej grupie ludzi wystarczać do jednoznacznego określenia kognitywnego, czy to co właśnie czynią jest moralne czy też niemoralne (chociaż niezależnie od naszego umysłu, o moralności lub niemoralności danego działania informują nas też podszepty sumienia – tyle że wielu ludzi oduczyło się już jak mają słuchać tych podszeptów). W coraz większej też liczbie spraw ludzie łamią kryteria moralności, czyli postępują niemoralnie, często wcale NIE słuchając swego sumienia i stąd wcale NIE zdając sobie sprawy z niemoralności własnych postępowań – który jednak brak świadomej wiedzy, że postępuje się niemoralnike, wcale nikogo NIE chroni przed zostaniem surowo ukaranym za łamanie kryteriów moralnych (na co już zwracałem uwagę czytelnika w poprzedniej części #A4 tego wpisu). Wszakże jednym z najważniejszych celów naszego życia jest „przysparzanie wiedzy” – po szczegóły patrz punkty #B1 i #B1.1 na mojej stronie o nazwie „antichrist_pl.htm”, zaś kary za ignorowanie obowiązku tego przysparzania też służą właśnie „perswadowaniu ludziom” aby wiedzę jednak przysparzali. Na przekór tego, większość ludzi nadal sądzi, że wystarczy NIE czynić tego co zakazane przez „10 przykazań”, a już postępuje się przykładowo moralnie. Tymczasem prawda jest taka, że praktycznie każde działanie ludzkie może być dokonywane albo w sposób moralny, albo też w sposób niemoralny – tyle, że obecne religie ani NIE badają jeszcze tej sprawy, ani też NIE zamierzają nas o niej informować, zaś oficjalna tzw. „ateistyczna nauka ortodoksyjna” wcale NIE zamierza zajmować się badaniem i ujawnianiem tego faktu – co już wyjaśniłem w części #A4 tego wpisu. Dzisiejsze zaś nowoczesne życie powoduje, że na codzień natykamy się na ogromną liczbę sytuacji i postępowań, o których bez użycia pola moralnego jako „wskaźnika moralnej poprawności” wcale NIE jest kognitywnie wiadomo, czy reprezentują one moralne, czy też niemoralne, decyzje i postępowania ludzkie. Wyliczmy więc tutaj chociaż kilka najczęściej nas nurtujących przykładów takich typowo mylnie rozumianych przez ludzi sytuacji i postępowań. Oto one:

1. Podatki. Kiedy dyskutowałem podatki podczas mojej kampanii wyborczej opisywanej na stronie „pajak_do_sejmu_2014.htm”, większość rozmówców wyrażała pogląd, że podatki są konieczne. Wszakże buduje się z nich drogi, szpitale i szkoły, wyposaża armię, itp. Czego rozmówcy ci jednak NIE widzieli, to że jeśli idzie się tylko jeden krok dalej i sprawdzi np. jak jest wybierane które drogi powinny być budowane i jacy wykonawcy potem je zbudują, jak dobrze dzisiejsze szpitale służą zwykłym podatnikom, co w owych szkołach jest uczone i jaki poziom wiedzy osiągają dzieci podatników, do czego używa się armię po jej wyposażeniu, itp., a także jeśli się podliczy co bylibyśmy w stanie sami sobie opłacić gdybyśmy NIE płacili podatków, wówczas zaczyna się mieć wątpliwości co do faktycznej celowości najróżniejszych podatków. Na dodatek, analizy moralne dokonywane na podatkach wykazują, że praktycznie wszystkie podatki nakładane na indywidualne osoby łamią najróżniejsze kryteria moralne, czyli są „niemoralne” – po szersze wyjaśnienia patrz punkt #T2 na stronie o nazwie „humanity_pl.htm”. (Moralne mogą być tylko niektóre formy podatku pobieranego od przedsiębiorstw i instytucji.) Najbardziej zaś niemoralne ze wszystkich są podatki zwane VAT lub GST. Ich działanie na ludzi i na ekonomię można porównywać do sypania piasku w tryby pracującej maszyny. Jak zaś badania nowej „nauki totaliztycznej” wykazały, w długoterminowym działaniu mechanizmów moralnych karą za niemoralność zawsze okazuje się być m.in. unieważnienie wszystkich korzystnych następstw danego niemoralnego działania. Ponieważ zaś pieniądze zbierane przez rząd w formie podatku, są potem wydawane na finansowanie najróżniejszych rządowych projektów, praktycznie to oznacza, że faktyczną karą za pobieranie od indywidualnych ludzi niemoralnych podatków, jest marnowanie przez rządy niemal wszystkiego co z podatków tych potem się finansuje. Kara ta niezależnie więc potwierdza moją obserwację, którą opisywałem już w części #A4 tego wpisu – mianowicie, że gro decyzji dzisiejszych rządów łamie jakieś kryteria moralności, a stąd w długoterminowym działaniu mechanizmów moralnych korzystne następstwa niemal wszystkich decyzji rządowych są eliminowane.

2. Piosenki. Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, że wiele produktów artystów, np. piosenki, też wyrządza słuchaczom znaczącą szkodę – czyli łamie sobą najróżniejsze kryteria moralne. W listopadzie 2014 roku ja podjąłem wyszukiwanie w YouTube piosenek, które byłyby nienagannie moralne (tj. które NIE łamią sobą żadnych kryteriów moralnych). Chciałem bowiem uformować z nich kilka „totaliztycznych playlist” z piosenkowymi wideami. Z szokiem jednak wówczas odkryłem, że takich nieskalanie moralnych piosenek jest na tyle niewiele, iż niemal niemożliwe okazuje się uformowanie z nich kilku tematycznie zorientowanych playlist – po szczegóły patrz moja strona o nazwie „p_instrukcja.htm”.

3. Antybiotyki, pestycydy i teoria względności. Pole moralne jest dosyć klarowne, że decyzje wdrożeń ich wszystkich były (i nadal są) niemoralne. Wyjaśnienia „dlaczego” zawarłem w punkcie #J1 swej strony „pajak_do_sejmu_2014.htm”. To właśnie ponieważ tamte decyzje i działania okazały się wysoce niemoralne, jako odkrywca „telekinezy” zdecydowałem się zadeklarować „strefę wolną od telekinezy” opisaną na stronie „tfz_pl.htm” – wszakże praktycznie wszystko daje się czynić w sposób moralny lub niemoralny. Niemniej z oporów jakie pole moralne już od dawna stawia urzeczywistnieniu urządzeń telekinetycznych, daje się wydedukować, że w typowych przypadkach wdrożenie technicznej telekinezy będzie decyzją i działaniem poprawnym moralnie – aczkolwiek zapewne w przyszłości zaistnieją też przypadki, iż ktoś zacznie używać telekinezę na niemoralne sposoby (nienaprawialnej szkodliwości którego to użycia ma zapobiec właśnie ustanowienie mojej „strefy wolnej od telekinezy”).

4. Uzależniające zasady działania. Kiedyś fabryki chlubiły się, że to co produkują jest niezawodne i trwałe – stąd będzie służyło swym nabywcom niemal w nieskończoność. Potem jednak się okazało, że owa niezawodność i trwałość doprowadziła fabrykę „Volkswagen” niemal do bankructwa. Ich samochody „garbusy” okazały się bowiem aż tak dobre, że nikt NIE chciał kupować nowych. Jednocześnie japońskie fabryki samochodów, które wcale NIE ukrywały, że ich tanie samochody są produkowane na żywotnośc jedynie około 10 lat, zarabiały krocie. To spowodowało drastyczną zmianę taktyk niemal całego przemysłu. Wymyślony wówczas został trwały trend, który przez analogię do działania narkotyków można nazwać „uzależniającymi zasadami działania”. Polega on na tym, że obecnie coraz więcej produktów masowego przemysłu projektuje się i buduje w taki sposób aby były jak narkotyki, czyli aby zmuszały swych użytkowników do niekończącego się nabywania tych produktów lub ich podzespołów – np. do powtarzalnego wyrzucania straszej wersji produktu danej fabryki, lub starszej części tego produktu, oraz ponownego zakupywania nowszej wersji lub nowszej części tego produktu od tej samej fabryki. Oczywiście, motorem tego trendu jest ludzka zachłanność, jaka NIE bierze pod uwagę zniszczeń jakie on wyrządza dla środowiska, zasobów naturalnych Ziemi, postępu wiedzy, zwyczajów ludzkich, zdrowia i zasobności ludzkości, itp. Co ciekawsze, ów trend NIE tylko od dawna jest już wdrożony dla małoznaczących produktów takich jak tekturowe talerze czy plastykowe łyżki jednorazowego użycia, ale także w samochodach, telewizorach, urządzeniach elektrycznych i elektronicznych, itp. Dokonajmy teraz przeglądu kilku najbardziej reprezentacyjnych „tricków” stosowanych przez najróżniejsze fabryki i producentów w celu praktycznego wdrożenia tego wysoce niemoralnego trendu.

4a. Ręczne wiertarki i inne narzędzia elektryczne. Kiedyś ręczne wiertarki, oraz niemal wszystkie inne tzw. „powertools”, były zasilane z sieci. Jednak działały one zbyt dobrze i przez zbyt długi okres czasu. Ich producenci wymyślili więc zasilanie akumulatorowe. Dzisiejsze akumulatory szybko ulegają bowiem postarzeniu, zaś ich pojemność elektryczna szybko się zmniejsza. Wszakże narazie ludzkość NIE rozwija jeszcze niczego na tyle dla niej istotnego, aby motywało to do rozwoju akumulatorów o długiej żywotności – tj. takich jakimi byłyby np. komory oscylacyjne mojego wynalazku (takim motywatorem zwiększania żywotności akumulatorów mogłyby być akumulatorowe systemy słoneczne opisywane w następnym przykładzie – jednak narazie ich rozwój jest blokowany przez monopole elektryczne, tak jak opisują to punkty #A1, #B5 i #F3 mojej strony „solar_pl.htm”). Posiadacze narzędzi zasilanych z akumulatorków szybko ulegają więc zniecierpliwieniu koniecznością zbyt częstego ich doładowywania i powtarzalnie kupują sobie nowe akumulatorki – oczywiście, z tej samej fabryki co dane narzędzie. W chwili obecnej NIE daje się więc już kupić np. ręcznej wiertarki elektrycznej zasilanej z sieci – o czym osobiście się przekonałem bezskutecznością swoich prób.

4b. Bezakumulatorowe systemy słoneczne do domowego generowania energii elektrycznej z energii słońca. Energia słoneczna uważana jest za „czystą”, bowiem NIE zanieczyszcza ona naszej planety i eliminuje brudne elektrownie. Jednak zmyślni zarządcy brudnych elektrowni szybko wymyślili sobie, jak pod pozorem propagowania „czystej” energii słonecznej, zmuszać idealistycznych ludzi do dodatkowego uzależniania się od owych brudnych elektrowni. Mianowicie, wymyślili oni, że jeśli uda się namówić owych idealistycznych ludzi do budowania sobie systemów słonecznych pozbawionych akumulatorów przechowujących elektryczność, wówczas nocami kiedy NIE ma słońca, właściciele owych systemów ciągle będą potrzebowali usług owych brudnych elektrowni. W ten sposób doszło do sytuacji, że w wielu krajach projekty budowy systemów słonecznych są dzisiaj monopolizowane przez elektrownie, zaś owe elektrownie budują wyłącznie bezakumulatorowe systemy słoneczne jakie dodatkowo uzależniają (zamiast uwalniać) swych właścicieli od owych brudnych elektrowni. Pole moralne potwierdza więc tutaj, że budowanie takich bezakumulatorowych systemów słonecznych, też reprezentuje sobą wysoce niemoralne decyzje i postępowania – za jakie w długoterminowym działaniu mechanizmów moralnych będzie się ukaranym. Moralne jest jedynie instalowanie w prywatnych domach systemów słonecznych zaopatrzonych w akumulatory. Więcej informacji na ten temat, w tym odpowiedzi „dlaczego”, zawarłem w punktach #A1, #B5 i #F3 swej strony „solar_pl.htm”.

4c. Tzw. „smart” telewizory. Jeśli ma się komputer i telewizor, wówczas usilnie się narzuca, że ktoś powinien połączyć je oba w jedno urządzenie. Pod naciskiem więc opinii publicznej firmy telewizyjne zaczęły budować tzw. „smart” telewizory o których zaczynają twierdzić, że łączą one jakość telewizyjnego obrazu z możliwościami komputera. Jednak aby popierać opisywany tu trend uzależniania użytkowników od przemysłu telewizyjnego, owe telewizory wykazują aż cały szereg niewygód i niedoskonałości, jakich istnienie daje się tylko uzasadnić ludzką chciwością. Przykładowo, mają one już wbudowaną w siebie funkcję nagrywania tego co się ogląda, jednak aby NIE pomniejszać sprzedaży wideorekorderów, mają one zbyt małą pamięć aby pomieścić w niej choćby tylko jeden film, a na dodatek NIE pozwalają one aby nagrywany program przerzucać na jakąś zewnętrzną pamięć. Wykaz niemoralnych wad owych telwizorów, jakie wyraźnie wynikają wyłącznie z ludzkiej chciwości, opisałem w „części #B” i w punkcie #A10 swej strony o nazwie „p_instrukcja.htm”.

4d. Lekarstwa. Nawykliśmy do myśli, że wszystkie lekarstwa są dobre dla ludzi, bo leczą. Tymczasem prawda jest taka, że absolutnie wszystko, nawet produkowanie lekarstw i leczenie, można dokonywać zarówno moralnie jak i niemoralnie. Tak zaś się składa, że aby zaspokajać swoją zachłanność, niektóre koncerny farmaceutyczne wymysliły sobie, iż zamiast produkować lakarstwa które leczą choroby i stąd zakańczają zyski tych koncernów, dochodowo znacznie korzystniej jest produkować lekarstwa, które jedynie łagodzą symptomy choroby, a stąd uzależniają chorych od ich brania na całą resztę życia. Ów niemoralny trend niektórych koncernów farmaceutycznych aby nastawiać się na produkowanie głównie takich uzależniających lekarstw, jest opisany w punktach #I1 i #I2 mojej strony o nazwie „healing_pl.htm”.

4e. Samochody osobowe o niemoralnie dużych silnikach. Na początku lat 1980-tych samochodami osobowymi o największych silnikach były w NZ Fordy o 2-litrowych silnikach. Jednak typowy NZ samochód ciągle miał wówczas pojemność skokową cylindrów mniejszą od jednego litra. (Ja ten fakt doskonale pamiętam, bowiem jako świeżo przybyły z Politechniki Wrocławskiej wykładowca inżynierii mechanicznej o zainteresowaniach w kierunku urządzeń napędowych, który w Polsce miał Fiata o pojemności silnika 650 cm sześciennych, po przybyciu do NZ spędziłem sporo czasu na badaniach różnic pomiędzy stanem motoryzacji w komunistycznej Polsce i w kapitalistycznej NZ.) Niestety, ówczesne samochody spalały zbyt mało benzyny, aby zaspokoić zachłanność koncernów paliwowych – które nieustannie manipulują przemysłem samochodowym. W następnych więc latach, pojemności silników w NZ samochodach osobowych szybko rosły, tak że w 2014 roku (w ostatnim dniu grudnia którego przygotowałem niniejszy wpis) pojemność silników w niektórych luksusowych samochodach, np. firmy GM czy w Chrysler (Dodge), przekraczała już 10 litrów, zaś nowych samochodów osobowych o pojemności mniejszej od jednego litra, w 2014 roku wogóle NIE dawało się już zakupić w NZ. Czyli jedynie w okresie 30 lat, wielkość (a stąd i spalanie paliwa) silników w samochodach osobowych wzrosła około 5-krotnie. Innymi słowami, silniki niektórych luksusowych samochodów w 2014 roku były już większe niż silniki najważniejszego czołgu bojowego „Valentine” używanego przez imperium brytyjskie w bitwach drugiej wojny światowej – który to czołg opisałem pod „Fot. #E1.3” na stronie „bitwa_o_milicz.htm”. Oczywiście, jeśli dobrze się zastanowić, samochodów osobowych o silnikach większych niż wojenne czołgi, w czasach gdy nasza planeta umiera od zanieczyszczeń zaś globalne zasoby ropy naftowej mają się ku wyczerpaniu, NIE daje się opisywać inaczej niż jako prowokacyjną niemoralność.

5. Niszczenie mechanizmów uczących moralności. Począwszy od czasów zakończenia drugiej wojny światowej, nasza cywilizacja zaczęła stopniowo niszczyć mechanizmy jakie uczyły moralności i podtrzymywały moralność wśród ludzi. Wiodącą rolę w tym niszczeniu spełniają następstwa monopolu „oficjalnej nauki ortodoksyjnej” na wiedzę i na edukację. Wymieńmy tu niektóre z owych mechanizmów.

5a. „Upolitycznianie” religii. Zamiast koncentrować się na spełnianiu roli jaką Bóg nadał religiom, przywódcy poszczególnych religii zaczęli bardziej upodobniać się do polityków zabiegających o popularność i o zwiększanie swych wpływów. Aczkolwiek metody owego zabiegania różnią sie w poszczegółnych religiach, w każdej z nich spowodowały one zmiany jakie daje się odnotować w praktycznie wszystkich religiach, a polegające na odchodzeniu od służenia Bogu, a podejmowaniu służenia celom politycznym.

5b. Bezdyscyplinowe wychowywanie dzieci. W wielu krajach, w tym w NZ, w imię źle pojętego jakoby „dobra dzieci”, uchwalane są obecnie tzw. „prawa antyklapsowe” – jakie zabraniają dyscyplinowania dzieci, a stąd jakie rodziców dyscyplinujących swoje dzieci zamieniają w przestępców. Tymczasem dyscyplinowanie dzieci jest ogromnie potrzebne. Wszakże wyrabia ono i trenuje u dziecka nawyk do wsłuchiwania się w podszepty własnego sumienia. Jak zaś wyjaśniam to m.in. w punktach #A4 i #C5.6 strony o nazwie „morals_pl.htm”, a także w punkcie #G1 swej odmiennej strony o nazwie „will_pl.htm” i w punktach #C7 i #D3 jeszcze innej strony o nazwie „god_istnieje.htm”, dzeci które NIE nauczą się wsłuchiwać w podszepty własnego sumienia umierają w młodym wieku – zgodnie z zasadą „przeżywania najmoralniejszego”. Więcej informacji „dlaczego” owo „prawo antyklapsowe” jest niemoralne, podaje też punkt #B5.1 z mojej strony o nazwie „will_pl.htm”.

6. Sytuacje kiedy prawa ludzkie są dokładnie przeciwstawne do praw boskich. Liczba takich sytuacji nieustannie rośnie. Ich doskonałym przykładem jest owo nowozelandzkie „prawo przeciwklapsowe” jakie omówiłem już w poprzednim przykładzie. Każda zaś z tych sytuacji reprezentuje sobą „pułapkę numer 96” – wszakże jeśli się jawnie uczyni to co nakazują nam prawa boskie, wówczas łamie się prawa ludzkie i zostaje się za to ukaranym przez ludzkie władze oraz sądy, jeśli zaś uczyni się to co nakazują prawa ludzkie, wówczas łamie się prawa boskie i zostaje się surowo ukaranym przez Boga. Jak więc postępować w takich sytuacjach, Jezus wyjaśnił nam to w Biblii następującymi słowami „Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga” (patrz Mateusz 22:21, Marek 12:17, Łukasz 20:25). Bibilijne zaś opisy okoliczności w jakich Jezus wypowiedział te słowa, jednoznacznie sugerują, że za słowami tymi kryje się więcej znaczenia, niż Biblia może sobie pozwolić wypowiedzieć bez zostania ogłoszoną jako „zakazana księga” przez wszystkie rządy i władców świata. Wszakże gdyby Biblia np. nakazywała: „prawa Boga są nadrzędne nad prawami ludzi, stąd jeśli ludzkie prawa nakazują coś odwrotnego do praw boskich, wówczas zawsze wykonuj prawa Boga”, wtedy Biblia namawiałaby do cywilnej niesubordynacji – skutki której też byłyby niemoralne, ponieważ powodowałyby anarchię i rozpad praworządności. Dlatego przy interpretowaniu powyższych słów Jezusa do konkretnych sytuacji życiowych trzeba wykazywać wiele inteligencji. Przykładowo, w świetle badań totalizmu, słowa te praktycznie oznaczają: w sytuacjach kiedy prawa boskie i prawa władz ludzkich nawzajem są przeciwstawne, wykonuj to co nakazuje Bóg, jednak NIE łam przy tym nakazów ludzkich praw – tak abyś zamiast marnować swój czas, energię i środki na przesiadywanie w więzieniu, mógł raczej zająć się legalnym eliminowaniem różnic pomiędzy treściami ludzkich i boskich praw poprzez np. propagowanie wiedzy o prawdzie na ten temat, poprzez publikowanie lub upowszechnianie wyjaśnień takich jak niniejsze, poprzez wystawianie swojej kandydatury do sejmu lub do rządu, itd., itp. Innymi słowy, Jezus nakazuje aby przy takich kolizjach praw inteligentnie znajdować takie wyjścia z sytuacji, które NIE narażą nas na kary i prześladowania władz z powodu jawnego łamania jakichś tam ludzkich praw, jednocześnie też owe wyjścia pozwolą nam dyskretnie wykonywać to co nakazuje Bóg. A wyjścia takie zawsze istnieją – tyle, że trzeba użyć naszej inteligencji aby je poszukać, bowiem one same nam się NIE ujawnią. Filozofia totalizmu wyjaśniła wszakże, iż z każdej sytuacji życiowej istnieje co najmniej jedno moralnie poprawne wyjście, przez totalizm nazywane „autostradą przez morze” (po szczegóły na temat owej „autostrady” – patrz punkt #J3 na stronie o nazwie „pajak_do_sejmu_2014.htm”). Przykład jednego z wielu możliwych wyjść z podobnej sytuacji, które NIE demonstrowało cywilnej niesubordynacji a jednocześnie przestrzegało boskie prawa, jakie to wyjście ja sam doświadczyłem w czasach swego dzieciństwa, opisałem w punkcie #L3 swej strony „cielcza.htm”.

7. Tysiące innych podobnych decyzji i działań ludzkich, o których bez zastanowienia typowo przyjmujemy iż są one „moralne”, jednak które faktycznie przez pole moralne i przez inne „wskaźniki moralnej poprawności” są demaskowane jako „niemoralne”. Sporo tych błędnie kwalifikowanych decyzji i działań ludzkich omawiane jest w różnych opracowanich totalizmu. Ponieważ jednak większość z nich reprezentuje jedynie jeszcze jeden przykład na użycie któregoś z „tricków” już wyjaśnionych powyżej – NIE będę więc ich już tu powtarzał. Po kilka ich przykładów – patrz m.in. punkt #B6 z mojej strony „p_instrukcja.htm”.

Co jednak najważniejsze, pole moralne NIE tylko potwierdza podszepty naszego sumienia i stąd dodatkowo pozwala nam ustalić też kognitywnie (tj. naszym umysłem i wiedzą), jakie decyzje i postępowania są moralne a jakie niemoralne, ale także pozwala nam szybko zadecydować, jak w danej sytuacji należy postąpić, aby było to wyjście moralnie poprawne. Przykładowo, jedna z totaliztycznych zasad reagowania na rozwój sytuacji życiowej stwierdza „zawsze postępuj odwrotnie to tego co nakazuje ci tzw. linia najmniejszego oporu intelektualnego”. Chodzi bowiem o to, że co nam nakazuje owa „linia najmniejszego oporu intelektualnego”, jest bardzo łatwe do niemal natychmiastowego ustalenia w niemal każdej sytuacji życiowej – po więcej szczegółów patrz punkt #A2.1 z mojej strony o nazwie „totalizm_pl.htm”. Aby więc postąpić moralnie, wystarczy jedynie uczynić coś, co jest odwrotne do nakazów owej linii – np. jeśli owa linia popycha nas aby nawymyślać komuś od idiotów, moralnym postępowaniem jest odwrotność nawymyślania, czyli np. grzeczne wyjaśnienie tego co stanowi dany problem.

Użycie „pola moralnego” w charakterze „wskaźnika moralnej poprawności” ma też tę zaletę, że jego cechy są na tyle świeckie i naukowe, iż dają się też wyjaśniać (aczkolwiek błędnie), jako powodowane przez „naturalne mechanizmy” zupełnie niezależne od Boga (np. jako powodowane przez działanie umysłu ludzkiego). Stąd użycie „pola moralnego” jako „wskaźnika moralnej poprawności” jest akceptowalne nawet dla „ateistów”. W dzisiejszym świecie coraz kompletniej zapełnianym ateistami i nadzorowanym przez monopol starej „ateistycznej nauki ortodoksyjnej”, jest to bardzo korzystna cecha. Wszakże pozwala ona aby nakazywane nam przez Boga prawa moralności zostały zaakceptowane także i przez ateistów jako rodzaj niezależnych od ludzi i istniejących w „naturze” standardów moralnych, oraz aby ateiści zaprzestali w końcu fabrykowania swojej własnej wypaczonej „naukowej moralności” jaka jest sprzeczna z moralnością nakazywaną nam przez Boga. (Ową „naukową moralność” opisałem szerzej w punktach #B6 i #B7 strony o nazwie „morals_pl.htm”.) Wszakże jeśli ateiści zaakceptują, że w „naturze” istnieją już gotowe i niepodatne na wypaczanie standardy moralne, wówczas zaprzestaną prób tworzenia odmiennej „moralności naukowej” dyktowanej przez czyjeś ludzkie zachcianki i „widzimisie”. Z kolei zaakceptowanie boskich standardów moralnych, zaprzestanie generowania ich wypaczeń, oraz coraz szersze podejmowanie decyzji i postępowań zgodnych z kryteriami moralności, zmniejszyłoby ilość kar jakie za niemoralne decyzje i postępowania muszą obecnie być serwowane społeczeństwom i narodom. W rezultacie więc sprowadziłoby to pokój na Ziemię i pozwoliło na zgodne budowanie lepszej przyszłości dla wszystkich ludzi – niezależnie od tego czy budujący tę przyszłość są ateistami, czy też wierzącymi w Boga.

Jeszcze szersze i dokładniejsze wyjaśnienie czym właściwie jest owo „pole moralne” (a w innych punktach także czym jest „energia moralna” i czym są „prawa moralne”), a także jak owo pole moralne na nas działa, przytoczone zostało w punktach #H2 i #D1 na stronie o nazwie „totalizm_pl.htm” oraz w punkcie #B2 na stronie o nazwie „parasitism_pl.htm”, a także w tomie 6 mojej najnowszej monografii [1/5]. Z kolei graficzna ilustracja krótkoterminowego działania „pola moralnego” w czterech najbardziej typowych sytuacjach życiowych jest pokazana na „Rys. #I1” z mojej strony o nazwie „pajak_do_sejmu_2014.htm”.

* * *
Powyższy wpis informuje jak się upewniać, że owoce tego co właśnie czynimy NIE będą potem anulowane przez mechanizmy moralne, ponieważ dokonaliśmy to na niemoralny sposób, czyli wpis ten podsumowuje punkty #A4 i #C4.2 z mojej strony o nazwie „morals_pl.htm” (aktualizacja z dnia 30 grudnia 2014 roku, lub później). Stąd czytanie i rozumienie niniejszego wpisu byłoby nawet bardziej efektywne z owych punktów #A4 i #C4.2 tamtej strony internetowej „morals_pl.htm”, niż z niniejszego wpisu – wszakże na owej stronie działają wszystkie (zielone) linki do pokrewnych stron z dodatkowymi informacjami, użyte są kolory i ilustracje, zawartość jest powtarzalnie aktualizowana, itp. Najnowsza aktualizacja strony „morals_pl.htm” już została załadowana i udostępniona wszystkim chętnym m.in. pod następującymi adresami:
http://www.geocities.ws/immortality/morals_pl.htm
http://artefact.uhostall.com/morals_pl.htm
http://cielcza.5GBFree.com/morals_pl.htm
http://bobola.net78.net/morals_pl.htm
http://telekinesis.esy.es/morals_pl.htm
http://totalizm.com.pl/morals_pl.htm
http://pajak.org.nz/morals_pl.htm

(*) Każdy aktualny obecnie adres z totaliztycznymi stronami – w tym również każdy z powyższych adresów, powinien zawierać wszystkie totaliztyczne strony, włączając w to strony których nazwy są wskazywane zarówno w niniejszym wpisie, jak i we wszystkich poprzednich wpisach tego bloga. Stąd aby wywołać dowolną interesującą nas totaliztyczną stronę której nazwę znamy, wystarczy tylko nieco zmodyfikować jeden z powyższych adresów. Modyfikacja ta polega na zastąpieniu widniejącej w powyższym adresie nazwy strony „morals_pl.htm”, nazwą owej innej strony którą właśnie chce się wywołać. Przykładowo, aby wywołać sobie i przeglądnąć stronę o nazwie „petone_pl.htm” np. z witryny o adresie http://energia.sl.pl/morals_pl.htm , wówczas wystarczy aby zamiast owego adresu witryny wpisać w okienku adresowym wyszukiwarki następujący nowy adres http://energia.sl.pl/petone_pl.htm – jaki powstanie w wyniku jego zmodyfikowania w opisywany tu sposób.

Powyższy sposób (*) na odnajdywanie i uruchamianie poszukiwanej przez czytelnika totaliztycznej strony, jest szczególnie użyteczny ponieważ większość ze swych stron publikuję na „darmowych serwerach (adresach)” – sporo z których ma ten brzydki zwyczaj, iż typowo już po upływie około jednego roku deletują one moje strony. Stąd jeśli czytelnik zechce odnaleźć którąś stronę na jaką powołuję się w nieco starszych swoich wpisach z tego bloga, a stąd jakiej hosting w międzyczasie wydeletował już ją z takich darmowych adresów, wówczas wystarczy aby przeszedł do najnowszego wpisu z tego bloga – pod którym podaję wykaz najnowszych i stąd najaktualniejszych obecnie adresów hostingów zawierających wszystkie moje strony. Następnie pod dowolnym z owych najaktualniejszych adresów czytelnik może znaleźć poszukiwaną przez siebie stronę, używając jej nazwy dla zmodyfikowania owego adresu według opisanej powyżej metody (*) do wywoływania dowolnych z totaliztycznych stron.

Warto też wiedzieć, że niemal każdy NOWY temat jaki ja już przebadałem dla podejścia „a priori” nowej „totaliztycznej nauki” i zaprezentowałem na tym blogu, w tym i niniejszy temat, jest potem powtarzany na wszystkich lustrzanych blogach totalizmu które ciągle istnieją (powyższa treść jest tam prezentowana we wpisie numer #252). Kiedyś istniało aż 5 takich blogów. Dwa ostatnie blogi totalizmu, jakie ciągle nie zostały polikwidowane przez przeciwników „totaliztycznej nauki” i przeciwników wysoce moralnej „filozofii totalizmu”, można znaleźć pod następującymi adresami:
https://totalizm.wordpress.com
http://totalizm.blox.pl/html

Z totaliztycznym salutem,
Jan Pająk

P.S. niniejszego wpisu:

Petone, Nowa Zelandia, 1 stycznia 2015 roku

List otwarty do Polaków,

Serdecznie dziękuję tym zwolennikom mojej filozofii totalizmu, którzy przysłali mi życzenia świąteczne i noworoczne. Dziękuję też za zwrócenie mojej uwagi na moralną wymowę głosujących na mnie w wyborach do sejmu NZ (np. że każdy kto na mnie głosował w NZ wyborach oznacza kolejną osobę która niezachwianie wierzy we właściwość tego co czynię), oraz za obietnice, że jeśli wystawię swoją kandydaturę do wyborów w Polsce, wówczas wysyłający te życzenia też będą na mnie głosowali.

Zainspirowany Waszymi sugestiami faktycznie zacząłem rozważać możliwość wystawienia swej kandydadury do wyborów prezydenckich jakie mają się odbyć w Polsce w niedzielę dnia 10 lub 17 maja 2015 roku. Jak bowiem zdaje się wynikać z informacji zawartej w internecie, spełniam wymagania takiego kandydata. Wszakże nadal utrzymuję swoje polskie obywatelstwo i mam nawet nadal ważny polski paszport – tak że mógłbym przylecieć do Polski na czas kampanii wyborczej. Reprezentuję też owego „idealnego kandydata na Prezydenta” – o jakim rozpisują się polityczni komentatorzy – np. spełniam wszystkie wymogi wyszczegółnione w artykule spod adresu internetowego http://ryszard.opara.neon24.pl/post/116620,wybory-prezydenckie-gwozdz-do-trumny-polski. Przykładowo, najmoralniejsza nowoczesna filozofia świata jaką stworzyłem (tj. totalizm) dostarcza nam wszystkim konkretny „pomysł na Polskę przyszłości”. Zgodnie z nim, w przypadku gdybym został wybranym, wówczas dawne powiedzenie „Polska nierządem stoi” dałoby się wreszcie zastąpić nowym „Polska moralnością stoi”. Ten mój „pomysł na Polskę przyszłości” polega bowiem na użyciu pozycji Prezydenta, a także całej mojej wiedzy, autorytetu i wpływów, aby zatwierdzać i wdrażać jedynie te decyzje i posunięcia polskiego rządu, które NIE łamią żadnego kryterium moralności, a stąd które NIE muszą potem być karane przez mechanizmy moralne Boga anulowaniem wszelkich ich korzystnych następstw – tak jak wyjaśniłem to w powyższym wpisie. Wszakże nieskalanie moralnie postępowanie rządu leży w żywotnym interesie każdego Polaka – a jeśli rząd zacznie postępować nieskalanie moralnie, jego przykład przejmie i reszta kraju. Ja zaś obecnie jestem jedyną osobą na świecie mającą wymaganą wiedzę i totaliztyczne doświadczenie, aby być w stanie definitywnie ustalić, czy podjęta przez rząd konkretna decyzja lub posunięcie są faktycznie zgodne z wszystkimi kryteriami moralności, zaś w przypadku jeśli łamią one jakieś kryterium moralne – wówczas aby efektywnie użyć metod totalizmu, tak że przetransformują one tę decyzję lub posunięcie na sposób eliminujący łamanie przez nie jakiegokolwiek kryterium moralnego, ale nadal umożliwiający wypełnianie przez nie ich zamierzonego celu. Na dodatek do tej determinacji uczynienia Polski przyszłości moralną, dysponuję też niezależnością i odpornością na czyjekolwiek naciski – wszakże skromnie żyjąc w Nowej Zelandii i spędzając czas na szukaniu pracy, wykładaniu na najróżniejszych uczelniach, rozwijaniu swych wynalazków, formułowaniu totalizmu, badaniu Boga i Jego praw, itd., itp., NIE miałem już czasu ani inklinacji aby „robić pieniądze” albo przyłączyć się do jakiejś partii politycznej czy do jakiejś polskiej kliki wspólnoty interesów. W przypadku więc gdybym zdecydował się wystawić swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich, byłbym kandydatem wszystkich Polaków, który faktycznie reprezentowałby życzenia, potrzeby i wizję przyszłości każdego obywatela Polski.

Niestety, jak jest to z każdą moralnie poprawną decyzją i działaniem, również i dla niniejszej opisywane tu „pole moralne” już wznosi najróżniejsze przeszkody – co już obecnie potwierdza, że taka decyzja wystawienia mojej kandydatury byłaby moralnie poprawną. Przykładowo, mieszkam w Nowej Zelandii i NIE mam funduszy na prowadzenie kampanii. Sam NIE mam też jak zgromadzić owe 100 czy 150 tysięcy podpisów wymaganych do formalnego zarejestrowania mojej kandydatury, ani NIE mam możności aby samemu zorganizować kampanię wyborczą. Stąd potrzebna mi byłaby aktywna pomoc wielu ochotników. Jeśli więc Ty czytelniku czujesz, że chciałbyś aktywnie poprzeć przyszłość swoją i swych potomków, poprzez wyniesienie do pozycji Prezydenta Polski kogoś, kto ma wymaganą wiedzę oraz ideę zdolną zainicjować transformację Polski w ów przodujący kraj świata – jakiego nadejście już w niedalekiej przyszłości zapowiadają liczne staropolskie przepowiednie, wówczas do mnie napisz (moje emaile: janpajak@gmail.com lub jpajak@poczta.wp.pl). W swym emailu konkretnie wyjaśnij mi sposób na jaki czujesz, że mógłbyś dopomóc mi wygrać te wybory – znaczy napisz konkretnie co i jak jesteś w stanie uczynić. Po otrzymaniu Twojego emaila, a także ewentualnych emailów od innych osób gotowych dopomagać w tej sprawie, będę miał lepsze rozeznanie, czy mam deklaracje pomocy od wystarczającej liczby Polaków, aby faktycznie móc wystawić swoją kandydaturę w tegoroczych wyborach prezydenckich i wspólnie przeprowadzić efektywną kampanię wyborczą – tak aby w końcu w wyborach tych wygrała cała Polska i każdy z Polaków w imię postępu, moralności i faktycznej służby dla Boga.

Z totaliztycznym salutem,
dr inż. Jan Pająk

Załącznik: moje strony internetowe o adresach http://totalizm.com.pl/pajak_na_prezydenta_2015.htm oraz http://pajak.org.nz/pajak_na_prezydenta_2015.htm wyjaśniające bardziej szczegółowo „dlaczego”, „jak”, „w jakich terminach”, „jakimi siłami i środkami”, itp., powyższe wystawienie mojej kandydatury w wyborach Prezydenta Polski z 2015 roku może i powinno być urzeczywistnione.


%d bloggers like this: