#250: Budowanie przez nas samych awaryjnego systemu do generowania elektryczności z energii słońca, jaki ma nam ułatwić wygodniejsze przetrwanie kataklizmu w rodzaju huraganu, trzęsienia ziemi, pandemii ebola, itp.

Motto: „Choć teoria wszystkiego jest prosta, praktyka zawsze jest trudna do urzeczywistnienia i to NIE tylko ponieważ fizyczna rzeczywistość jest źródłem najróżniejszych ograniczeń tego co czynimy, ale także ponieważ ludzkie niedoskonałości zamieniają wielu decydentów w mistrzów utrudniania, powstrzymywania i wypaczania.”

Gdybyśmy charakteryzowali epokę w jakiej obecnie żyjemy, wówczas moglibyśmy stwierdzić, że życie ludzkie jest w niej nacechowane nawykami wygód oglądania telewizji i internetu, podczas gdy naturę cechują coraz bardziej kataklizmiczne zachowania. Obie te zaś charakterystyki są razem zespolone przez najsłabsze ogniwo dzisiejszej cywilizacji, czyli przez zaopatrzenie w elektryczność. Wszakże elektryczność nadal jest przesyłana z dużych elektrowni do naszych domów przez sieć linii przesyłowych wysokiego i niskiego napięcia, które typowo ulegają zniszczeniu i przerwaniu przez praktycznie niemal każdy kataklizm – nawet taki o niezbyt potężnej mocy. Po zaś przerwaniu tych linii przesyłowych, nagle tysiące rodzin pozbawiane jest wygód do których najbardziej nawykły, tj. światła elektrycznego, oraz działania najbardziej im niezbędnych domowych urządzeń elektrycznych, takich jak telewizory, komputery, telefony, maszynki do golenia, czajniki, roboty, itp. W rezultacie, w przypadku nawet niewielkiego kataklizmu, tysiące ludzi cierpi, bowiem ich normalny tryb życia zostaje zakłócony aż do czasu przywrócenia dostawy elektryczności. Są wszakże pozbawieni tego, do czego najbardziej nawykli z dzisiejszych wygód życia.

Co jednak najciekawsze, obecnie istnieją już relatywnie tanie i technicznie dobrze dopracowane urządzenia do efektywnego generowania elektryczności z energii słonecznej. Urządzenia te pozwalają na uniknięcie większości niewygód pokataklizmowego braku elektryczności. Ponadto nawet w okresach braku kataklizmów pomniejszają one codzienne zużycie elektryczności sieciowej, a co za tym idzie, zbijają one w dół wysokość rachunków za elektyczność. Zakupy tych urządzeń do generowania elektryczności z energii słońca, oraz ich instalowanie we własnym domu, powinny też być na tyle proste, na tyle dobrze wyjaśnione w literaturze i internecie, oraz obecnie już na tyle tanie, że praktycznie niemal każdy dzisiejszy majsterkowicz powinien być w stanie sobie je zafundować. W praktyce jednak, niestety, narazie ciągle brak jest powszechnie dostępnej informacji praktycznej na ich temat, informacje jakie są o nich publikowane są raczej zwodzące, urządzenia te ogromnie trudno znaleźć w sklepach, zaś niektóre firmy usilnie starają się zabezpieczyć dla siebie monopol na ich lukratywne instalowanie. Co też najgorsze, coraz więcej ludzi popiera czynem instalowanie bezakumulatorowych systemów słonecznych, co do których kryteria moralne filozofii totalizmu dosyć klarownie się wyrażają, że decyzje ich wprowadzania do użycia są decyzjami zdecydowanie niemoralnymi – po szczegóły patrz punkty #M5 i #F3 strony o nazwie „solar_pl.htm”. Będąc zaś takimi decyzjami niemoralnymi, owe wdrożenia bezakumulatorowych systemów do generowania elektryczności z enegii słońca NIE tylko, że NIE rozwiązują problemów dla jakich oryginalnie zostały podjęte, ale na dodatek w przyszłości okażą się być źródłem licznych problemów i cierpień dotykanych nimi ludzi. Wszakże uzależniają one właścicieli takich systemów słonecznych od szkodliwych dla ludzi, natury i środowiska elektrowni i sieci elektrycznych – zamiast ich uniezależniać od owych elektrowni i sieci, blokują one badania i postęp, zabijają ludzką inicjatywę, popierają monopolizację, biurokrację, kumoterstwo, wzrosty cen, itd., itp. Ogromna więc szkoda, że nasza cywilizacja pozwala aby niedoskonałości ludzkie i chęci zysku piętrzyły przeszkody na drodze do powszechnego i moralnie poprawnego użycia tych urządzeń. Wszakże po ich właściwym i moralnie poprawnym zainstalowaniu do własnego domu czy mieszkania, urządzenia te pozwalają na wbudowanie kilku dodatkowych gniazdek na wtyczki, oraz kilku niezależnych od sieci źródeł światła, zaś w ten sposób oddają one do naszej dyspozycji zarówno darmową elektryczność do codziennego użytku, jak i dodatkowe źródło awaryjnej elektryczności, która jest niezależna od elektrowni i dostaw z sieci, a stąd jest odporna na działanie kataklizmów, plag, wybryków natury, zepsuć, zaciemnień, sabotaży, itd., itp. Na dodatek, użycie tej elektryczności słonecznej zamiast sieciowej, pomniejsza ilość szkód jakie dzisiejsze elektrownie i sieci elektryczne wyrządzają naturze i ludziom, a tym samym dodaje naszą własną cegiełkę do ochrony naturalnego środowiska oraz do stopniowego uzdrawiania i doskonalenia planety na której żyjemy.

Po wielu latach bezowocnych poszukiwań i pokonywania licznych przeszkód, ja w końcu zdołałem znalaźć sklep, który umożliwił mi zakup i osobiste zainstalowanie we własnym mieszkaniu, takiego awaryjnego systemu do generowania elektryczności z energii słonecznej. Przeszedłem więc praktycznie przez wszystkie działania i doświadczenia, przez które zapewne musi też przejść każdy inny majsterkowicz lub hobbysta, który zdecyduje się zainstalować takie urządzenia we własnym domu czy mieszkaniu. Stąd opisywana na stronie o nazwie „solar_pl.htm” moja wiedza i doświadczenia w zakresie energii słonecznej, są z tzw. „pierwszj ręki”. Na dodatek, jako były wykładowca i profesor uniwersytetu, ja wiem relatywnie dobrze jakie informacje na temat owych urządzeń słonecznych oraz na temat moich doświadczeń, są istotne dla osób, które zdecydują się zainstalować u siebie taki system do pozyskiwania energii słonecznej. Dlatego przygotowałem stronę internetową o nazwie „solar_pl.htm” jakiej adresy podane są na końcu tego wpisu. Wyjaśnia ona czytającym wszystko co najważniejsze powinni oni poznać, aby potem sami mogli zakupić sobie, oraz osobiście zainstalować we własnym domu czy mieszkaniu, awaryjny system do generowania elektryczności, podobny do systemu jaki ja zbudowałem. Opisuję w niej więc NIE tylko działanie, parametry, oraz cenę każdego z urządzeń jakie są nam potrzebne, ale także podaję co i jak trzeba sobie pomierzyć i policzyć przy projektowaniu takiego systemu dla własnego domu, wyajśniam prostą procedurę i „algorytm” projektowania własnego systemu słonecznego, opisuję jak potem poskładać razem i wytestować już cały działający taki system, oraz podaję przykłady praktycznych trudności jakie można napotkać przy zakupie i instalowaniu wymaganych urządzeń – wraz z wyjaśnieniem jak można obchodzić owe trudności naokoło. Gorąco polecam więc każdemu przeczytanie owej strony „solar_pl.htm”. Wszakże nawet jeśli NIE zadecydowali jeszcze czy zafundują sobie kiedyś podobny system, ciągle informacje podane na stronie „solar_pl.htm” pozwolą im podjąć bardziej poinformowaną decyzję w tym zakresie.

System do generowania elektryczności z energii słonecznej, jaki ja sobie już zbudowałem i jaki opisuję na stronie „solar_pl.htm”, narazie imponuje mi swoją efektywnością. (Oby też tak działał przez długie lata.) Elektryczność generuje w nim bowiem zaledwie jeden panel słoneczny o mocy 120 Watt. Dlatego kosztował mnie on mniej niż jedną dziesiątą najtańszego systemu jaki oferuują firmy specjalizujące się w instalowaniu takich systemów (a dokładniej kosztował mnie około 7% ceny takiego najtańszego systemu firmowego). Jak też z miłym zaskoczeniem ustaliłem, obecnie (tj. NZ latem) zaspokaja on zapotrzebowanie na elektryczność dla wszystkich moich urządzeń domowych małej mocy, czyli dla mojego oświetlenia jarzeniowego, mojego telewizora 42 calowego, oraz mojego komputera „laptop”. (Jak będzie on się sprawował podczas krótkich zimowych dni, to nadal czeka na sprawdzenie – wynik tego sprawdzenia w swoim czasie opiszę na stronie „solar_pl.htm”.) Nie tylko więc, że zabezpiecza on mnie przed efektami ewentualnego braku elektryczności w sieci, ale także dostarcza mi przyjemności osobistej walki z wzrostem cen elektryczności, poprzez konsumowanie energii którą ja sam u siebie generuję w sposób przyjazny wobec natury i środowiska.

Tak jakoś się składa, że nieustannie wzrasta ilość i moc kataklizmów które są w stanie przerwać dopływ elektryczności do naszych domów. Wszakże ostatnio szybko rośnie ilość i siła huraganowych wiatrów, które zrywają elektryczne linie przesyłowe. Tornada obalają słupy i przerywają przewody. Silne deszcze powodują spięcia i spalenia transformatorów oraz linii przesyłowych. Pojawiają się coraz częstrze susze i towarzyszące im pożary, które palą słupy, transfomatory i podstacje, oraz upalają linie przesyłowe. Pleni się biurokracja, prawodawstwo zakazów, kumoterstwo, faworytyzm, nepotyzm, krunizm, monopolizacja, kartelizacja, itp., których celem staje się zakazanie wolnej i taniej sprzedaży paneli słonecznych oraz zmuszenie społeczeństwa aby panele te zakładane były wyłącznie przez drogie monopole uprzywilejowanych firm i ich „ekspertów”. Co też najgorsze, pojawiają się coraz bardziej mordercze choroby, w rodzaju ostatniej epidemii „ebola” opisywanej na odmiennej stronie o nazwie „plague_pl.htm”. Nie można zaś wykluczyć, że któraś kolejna z owych chorób spowoduje spełnienie się staropolskiej przepowiedni opisywanej m.in. w punktach #H1 do #H3 mojej strony o nazwie „przepowiednie.htm”, zaś stwierdzającej, że „ludzkość sama sprowadzi na siebie taką katastrofę i wyludnienie, że człowiek będzie całował ziemię kiedy zobaczy na niej ślady innego człowieka”. Wszakże gdyby kiedyś spod ludzkiej kontroli wymknęło się jakieś choróbsko, które uśmiercałoby więcej niż 90% zarażonych nim ludzi, a takiej możliwości NIE można przecież całkowicie wykluczyć, wówczas NIE tylko że dostawa elektryczności zostałaby przerwana, ale wręcz cała obecna cywilizacja by się załamała. Wszakże w zdziesiątkowanym przez taką chorobę społeczeństwie NIE byłoby już NIE tylko prądu w sieci, ale nawet wody z wodociagów, gazu, paliwa do samochodów, służby zdrowia, opału, wywozu śmieci, ani nawet kanalizacji. Sklepy też byłyby puste – tego bowiem czego NIE sprzedałyby podczas początkowej paniki, byłoby potem obrabowane. Szpitale zamieniłyby się w kupy rozkładających się nieboszczyków. Po drogach NIE dałoby się przejechać samochodem, bo byłyby zatarasowanie pojazdami, które ludzie porzucaliby w miejscach w jakich zabrakłoby im benzyny. Do centrów dużych miast NIE dałoby się wejść z powodu chmar much roznoszących choroby oraz blokującego oddychanie smrodu od tysięcy rozkładających się ludzkich ciał. W takiej zaś sytuacji posiadanie urządzeń do generowania elektryczności z energii słonecznej mogłoby NIE tylko poprawić wygodę braku zaopatrzenia w elektryczność z sieci, ale wręcz mogłoby ratować życie. Znane angielskie powiedzenie stwierdza wszakże „miej nadzieję na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze” (tj. „hope for the best but prepare for the worst”). Skoro efektywnie działające urządzenia do generowania elektryczności z energii słonecznej już istnieją i dają się tanio nabyć, zaś niemal każdy majsterkowicz jest w stanie zainstalować je we własnym domu czy mieszkaniu, dlaczegoż więc NIE zainwestować odrobiny własnej energii, czasu i funduszy w ich nabycie i posiadanie. Wszakże NIE tylko, że jest się wówczas przygotowanym na to co niespodziewane, ale także na codzień zmniejsza się własne rachunki za elektryczność, a co najważniejsze – pomniejsza się też zanieczyszczanie i wyniszczanie naturalnego środowiska naszej planety.

Typowy dzisiejszy system do generowania elektryczności z energii słonecznej składa się z kilku głównych podzespołów, rozliczne wersje każdego z których są obecnie dostępne w najróżniejszych sklepach. Podzespoły te zilustrowałem już na „Rys. #B1” i „Fot. #G1”, zaś opisałem już w punktach #B2 oraz #G1 do #G6 swojej strony o nazwie „solar_pl.htm”. Obejmują one: (1) panel z ogniwami fotoelektrycznymi (który jest najważniejszym podzespołem, od jakiego należy zacząć swoje planowanie, projektowanie i zakupy), (2) sterownik ładowania akumulatora, (3) akumulator, oraz (4) przetwornik napięcia (inverter). Zbudowanie sobie najbardziej efektywnie działającego systemu do generowania elektryczności z energii słonecznej, wcale jednak NIE polega na zakupie zawsze najdroższego z owych głównych podzespołów, a na zakupie i zestawieniu razem podzespołów które są nawzajem „kompatibilne” i najlepiej dobrane do celów i mocy naszego systemu. Największą więc sztuką i umiejętnością praktyczną budowania takich systemów, jest właśnie spełnienie wymogu wzajemnej „kompatibilności” wszystkich tych podstawowych podzespołów. Aby zaś móc zbudować sobie system, którego wszystkie główne podzespoły są „kompatibilne” względem pozostałych, trzeba wiedzieć co się czyni i na co należy zwracać uwagę. Wszakże „każdy złożony system jest tak silny, jak silne jest jego najsłabsze ogniwo”. Moja strona „solar_pl.htm” stara się więc wyjaśnić szczegółowo zainteresowanym czytelnikom, jak ową „kompatibilność” daje się osiągać oraz na co powinni zwracać największą uwagę w przypadku zdecydowania się aby możliwie najtaniej zbudować sobie samemu taki słoneczny system anty-kataklizmowy. W jej punkcie #B4 podany jest nawet rodzaj „algorytmu”, który krok-po-kroku wyjaśnia czytelnikowi procedurę jaką można używać przy projektowaniu i zestawianiu razem własnego systemu urządzeń słonecznych o zmaksymalizowanej wzajemnej kompatibilności. Warto też zdawać sobie sprawę, że jeśli samemu coś się zbuduje, wówczas rozumie się jak to działa i stąd wie się także jak najlepiej to użytkować. NIE musi się więc wołać drogich „ekspertów” w każdym przypadku kiedy pojawi się jakiś problem techniczny czy użytkowy.

Jako cel mojego życia możnaby wskazać m.in. „przecieranie nowych dróg i ścieżek” – tak aby inni ludzie mogli potem łatwiej nimi podążać. Jedną zaś z bardziej istotnych dla ludzi z takich „nowych dróg i ścieżek”, obecnie staje się generowanie we własnym domu potrzebnej nam elektryczności z energii słonecznej. Ponieważ zaś technologia tego generowania jest już dobrze poznana i opanowana przez ludzkość, postanowiłem eksperymentalnie sprawdzić i opisać na swej stronie internetowej, jak praktycznie wygląda wdrożenie tej technologii u siebie i to własnymi siłami. Strona o nazwie „solar_pl.htm” jest właśnie raportem z przebiegu i wyników tego mojego eksperymentalnego sprawdzenia. Mam nadzieję, że po jej przeczytaniu, czytelnik uzyska klarowniejszy obraz tak istotnego w dzisiejszych czasach niezależnego od elektrowni generowania elektryczności w sposób który chroni i respektuje naturalne środowisko naszej planety, który otwiera dla nas oszczędności na opłatach za elektryczność, oraz który może nawet uratować nam życie w przypadku zajścia jakiegoś poważniejszego kataklizmu.

* * *

Powyższy wpis informuje o moich doświadczeniach z praktycznym wdrażaniem „energii słonecznej”, podsumowane w punkcie #T1 mojej strony o nazwie „solar_pl.htm” (aktualizacja z dnia 27 października 2014 roku, lub później). Stąd czytanie i rozumienie niniejszego wpisu byłoby nawet bardziej efektywne z tamtej strony internetowej „solar_pl.htm”, niż z niniejszego wpisu – wszakże na owej stronie działają wszystkie (zielone) linki do pokrewnych stron z dodatkowymi informacjami, użyte są kolory i ilustracje, zawartość jest powtarzalnie aktualizowana, itp. Najnowsza aktualizacja strony „solar_pl.htm” już została załadowana i udostępniona wszystkim chętnym m.in. pod następującymi adresami:
http://www.geocities.ws/immortality/solar_pl.htm
http://artefact.uhostall.com/solar_pl.htm
http://cielcza.5GBFree.com/solar_pl.htm
http://bobola.net78.net/solar_pl.htm
http://totalizm.com.pl/solar_pl.htm
http://pajak.org.nz/solar_pl.htm

(*) Każdy aktualny obecnie adres z totaliztycznymi stronami – w tym również każdy z powyższych adresów, powinien zawierać wszystkie totaliztyczne strony, włączając w to strony których nazwy są wskazywane zarówno w niniejszym wpisie, jak i we wszystkich poprzednich wpisach tego bloga. Stąd aby wywołać dowolną interesującą nas totaliztyczną stronę której nazwę znamy, wystarczy tylko nieco zmodyfikować jeden z powyższych adresów. Modyfikacja ta polega na zastąpieniu widniejącej w powyższym adresie nazwy strony „solar_pl.htm”, nazwą owej innej strony którą właśnie chce się wywołać. Przykładowo, aby wywołać sobie i przeglądnąć stronę o nazwie „plague_pl.htm” np. z witryny o adresie http://energia.sl.pl/solar_pl.htm , wówczas wystarczy aby zamiast owego adresu witryny wpisać w okienku adresowym wyszukiwarki następujący nowy adres http://energia.sl.pl/plague_pl.htm – jaki powstanie w wyniku jego zmodyfikowania w opisywany tu sposób.

Powyższy sposób (*) na odnajdywanie i uruchamianie poszukiwanej przez czytelnika totaliztycznej strony, jest szczególnie użyteczny ponieważ większość ze swych stron publikuję na „darmowych serwerach (adresach)” – sporo z których ma ten brzydki zwyczaj, iż typowo już po upływie około jednego roku deletują one moje strony. Stąd jeśli czytelnik zechce odnaleźć którąś stronę na jaką powołuję się w nieco starszych swoich wpisach z tego bloga, a stąd jakiej hosting w międzyczasie wydeletował już ją z takich darmowych adresów, wówczas wystarczy aby przeszedł do najnowszego wpisu z tego bloga – pod którym podaję wykaz najnowszych i stąd najaktualniejszych obecnie adresów hostingów zawierających wszystkie moje strony. Następnie pod dowolnym z owych najaktualniejszych adresów czytelnik może znaleźć poszukiwaną przez siebie stronę, używając jej nazwy dla zmodyfikowania owego adresu według opisanej powyżej metody (*) do wywoływania dowolnych z totaliztycznych stron.

Warto też wiedzieć, że niemal każdy NOWY temat jaki ja już przebadałem dla podejścia „a priori” nowej „totaliztycznej nauki” i zaprezentowałem na tym blogu, w tym i niniejszy temat, jest potem powtarzany na wszystkich lustrzanych blogach totalizmu które ciągle istnieją (powyższa treść jest tam prezentowana we wpisie numer #250). Kiedyś istniało aż 5 takich blogów. Dwa ostatnie blogi totalizmu, jakie ciągle nie zostały polikwidowane przez przeciwników „totaliztycznej nauki” i przeciwników wysoce moralnej „filozofii totalizmu”, można znaleźć pod następującymi adresami:
https://totalizm.wordpress.com
http://totalizm.blox.pl/html

Z totaliztycznym salutem,
Jan Pająk

P.S. Czasami coś uniemożliwia pierwszą próbę otwarcia tego bloga wyświetlając np. wiadomość „This webpage is not available”, lub wiadomość „No data received”. Jeśli więc blog ten NIE otworzy się przy pierwszym wywołaniu, powtórz wywołanie, a zapewne otworzy się za drugim lub kolejnym razem.


%d bloggers like this: