#247: Jak chronić naszych wynalazców i odkrywców przed wyniszczaniem przez tzw. „wynalazczą impotencję” oraz „przekleństwo wynalazców”

Motto: „Przy kompleksowym poziomie dzisiejszych urządzeń i technologii, praktycznie NIE istnieją już całkowicie nowe wynalazki, które dałyby się urzeczywistnić, jeśli społeczeństwo w którym żyją ci wynalazcy ustanawia i wdraża hamujące postęp prawa typu ‚zakazuje się’ i toleruje niemoralne nastawienia typu ‚NIE pozwalam’.”

Jak się okazuje, większość mechanizmów które rządzą naszymi losami, Bóg mądrze zaprogramował aby były one „samoregulujące się”. Doskonałym przykładem takiej „samoregulacji” są moralne mechanizmy rządzące rozwojem i wdrażaniem nowych odkryć i wynalazków, opisane pod nazwami „wynalazcza impotencja” oraz „przekleństwo wynalazców” m.in. w punkcie #G1 odrębnej strony o nazwie „eco_cars_pl.htm”. Przykładowo, „przekleństwo wynalazców” powoduje, że w krajach w których poziom zbiorowej moralności całego narodu spada poniżej określonej wartości progowej, wynalazcy i odkrywcy poddawani są aż takim prześladowaniom przez swoich ziomków, że NIE są w stanie wdrożyć ani upowszechnić swoich twórczych idei. W rezultacie więc uskuteczniania takiego nagminnego prześladowania swych odkrywców i wynalazców, kraje lub narody o niskich poziomach moralności podupadają i z upływem czasu są wchłaniane lub kolonizowane przez kraje lub narody o wyższym poziomie moralności, które ustanawiają w nich nowy porządek i tym samym odrestaurowują ich poziom moralności. Doskonałą ilustracją tego mechanizmu są losy nowozelandzkiego budowniczego jednego z pierwszych samolotów na świecie, o nazwisku „Richard Pearse” – którego dosyć typowy dla wynalazców los opisałem w punktach od #D1 do #D2 strony o nazwie „mozajski.htm”, czy też losy wynalazców opisanych w punktach od #H1 do #H1.6 ze strony o nazwie „newzealand_visit_pl.htm”. Przykładowo za to, że Richard Pearse usiłował zbudować nieznany wówczas jeszcze samolot, jego właśni ziomkowie obsypywali go wyzwiskami, zaś swymi szyderstwami i prześladowaniami zapędzili go do szpitala wariatów. Nie pozwolili też aby jego dorobek został upowszechniony po świecie. Dopiero obecnie stawiają mu pomniki i budują muzea – chociaż jest już za późno, bowiem on sam umarł, zaś pierwszy samolot jaki wszedł na stałe do dorobku ludzkości został zbudowany i upowszechniony przez Braci Wright z USA. To z tego właśnie powodu wiodącym w świecie producentem i użytkownikiem samolotów do dzisiaj pozostaje USA, a NIE Nowa Zelandia.

Ja NIE bez powodu podkreślam tu związek pomiędzy wynalezieniem, zbudowaniem i pierwszym upowszechnieniem samolotu w USA, a wiodącą w świecie rolą USA w budowie i użyciu samolotów. Moje bowiem badania zgodne z zasadami „totaliztycznej nauki” ujawniają wysoce powtarzalną regułę, że kraj i naród który swymi moralnymi działaniami i zbiorowym wysiłkiem zdobywa się na pokonanie krótkoterminowego oporu „przekleństwa wynalazców” i jako pierwszy kraj w świecie buduje oraz upowszechnia jakiś wynalazek dostarczający ludziom moralnie poprawnych produktów swego działania, jest potem długoterminowo wynagradzany wiodącą w świecie rolą w produkowaniu tego wynalazku i w korzystaniu z owoców jego działania. Fakt ten jest wyraźnie dokumentowany przez znaczącą liczbę wynalazków. Przykładowo rozważ kraj, w którym po raz pierwszy w świecie zbudowany został aparat filmowy. Do dzisiaj wiedzie on w świecie w korzystaniu z dobrodziejstw produkcji i sprzedaży najróżniejszych filmów. Albo rozważ kraj, który jako pierwszy zbudował koleje żelazne. Do dzisiaj pozostaje on wiodącym w budowie kolei wysokiej jakości i w korzystaniu z ich użycia. Albo rozważ kraj, w którym zbudowany został pierwszy samochód spalinowy. Jego renoma jako producenta i użytkownika samochodów do dzisiaj wiedzie w świecie. Na podobnej zasadzie NIE trudno też ustalić który kraj i naród zbiera najwięcej korzyści z wypracowania i upowszechnienia silnika Diesla. Itd., itp. (Odnotuj jednak, że kraj, który jako pierwszy zbudował i upowszechnił wynalazek dostarczający niemoralne produkty swego działania, spotyka odwrotne potraktowanie wynikające ze sposobu na jaki działa „pole moralne”.)

Problem z „wynalazczą impotencją” i z „przekleństwem wynalazców” polega na tym, że w dzisiejszych niemoralnych czasach zaczęły one paraliżować postęp w praktycznie niemal całym świecie. Dla przykładu, w chwili obecnej ja znam już tylko dwa kraje na świecie, tj. Niemcy i Koreę Południową, w których owe zjawiska moralne z całą pewnością nie zdążyły jeszcze sparaliżować całkowicie dorobku twórczego ich odkrywców i wynalazców. W reszcie świata kompletnie nowe (tj. zupełnie wcześniej nieznane) odkrycia i wynalazki całkowicie już zaniknęły. Jeśli zaś jest tam coś okrzykane jako „nowe”, faktycznie stanowi to jedynie starą ideę przybraną tylko w jakieś nowe ozdóbki. Jeśli więc ludzie NIE nauczą się przeciwdziałać eskalowaniu owych zjawisk „wynalazczej impotencji” oraz „przekleństwa wynalazców” swymi mądrymi posunięciami i prawami, wówczas już wkrótce cały nasz świat zacznie cofać się w rozwoju. Wszakże owo dynamiczne „pole moralne” opisywane w punktach #I1 i #N2 strony „pajak_do_sejmu_2014.htm” (tj. strony o adresach podanych na końcu tego wpisu), jest celowo tak mądrze zaprogramowane, że tych co leżą do góry brzuchem i nic NIE czynią, czyli co zatrzymali się w wymaganym od ludzi nieustającym wspinaniu się pod górę owego pola ku moralności i ku postępowi, automatycznie pole to spycha w dół do zastoju i do wstecznictwa – tak jak opisuje to np. punkt #A2.1 na stronie o nazwie „totalizm_pl.htm”, czy punkt #E3 ze strony o nazwie „god_istnieje.htm”. W niniejszym wpisie postaram się więc zaprezentować swoje przemyślenia od czego owo mądre przeciwdziałanie eskalowaniu „wynalazczej impotencji” oraz „przekleństwa wynalazców” należałoby zacząć.

Tak się składa, że ja doświadczyłem raczej sporo z powodu działania „przekleństwa wynalazców” i „wynalazczej impotencji” – np. patrz opisy z punktu #N2 strony „pajak_do_sejmu_2014.htm”. Poświęciłem więc tym samoregulującym się zjawiskom moralnym wiele uwagi, obserwacji, badań i przemyśleń. Jak też stwierdziłem, działanie „przekleństwa wynalazców” i „wynalazczej impotencji” jest tylko jedną z całego szeregu możliwych manifestacji krótkoterminowego oporu jaki tzw. „pole moralne” stawia każdemu moralnie poprawnemu postępowaniu ludzi. (Krótkoterminowe i długoterminowe działania „pola moralnego” są opisane dokładniej w punktach #F5, #I1, #N2 i #N4 strony „pajak_do_sejmu_2014.htm”). To krókoterminowe działanie pola moralnego (tj. „przekleństwo wynalazców” i „wynalazcza impotencja”) zawsze też obejmuje sobą co najmniej pięć odmiennych sposobów jednoczesnego blokowania twórczości wynalazców i odkrywców, mianowicie: (1) fizyczne uniemożliwianie wykonawstwa i popularyzacji, (2) blokowanie działania prawami i przepisami typu „zakazuje się” (czyli tzw. „czerwoną taśmą” – jaką to nazwą w NZ opisuje się przeszkody legalne i biurokrację), (3) izolowanie i piętnowanie wynalazców oraz eskalowanie wobec nich osobistych ataków, prześladowań, wyzwisk, itp., (4) panoszenie się nastawień typu „NIE pozwolimy” u decydentów i u przełożonych danego wynalazcy czy odkrywcy, oraz (5) odbieranie wynalazcom i odkrywcom możliwości korzystania z dobrodziejstw wdrożenia ich twórczych idei. Omówmy teraz oddzielnie każdy z tych sposobów blokowania postępu.

(1) Fizyczne uniemożliwianie wykonawstwa i popularyzacji polega na wytworzeniu takiej sytuacji w danym kraju czy narodzie, że wynalazcom i odkrywcom NIE stwarza się w tam żadnej możliwości na fizyczne wykonanie prototypów swoich wynalazków, ani na opublikowanie i upowszechnienie wśród innych ludzi nowych idei jakie zdołali odkryć i rozpracować. W rezultacie, chociaż statystycznie w każdym kraju istnieje określona liczba twórczych ludzi z nowymi ideami, w krajach o poniżej progrowym poziomie moralności ich idee NIE otrzymują żadnej szansy aby osiągnąć stan wdrożenia i wejść na stale do cywilizacyjnego dorobku całej ludzkości, czy choćby tylko swego kraju. Aby więc przełamać impas w tym zakresie, konieczne jest podejmowanie np. inicjatyw w rodzaju tej opisanej w „3a” z punktu #D1 strony „pajak_do_sejmu_2014.htm” – tj. powoływanie do istnienia łańcucha „warsztatów wynalazczych”. Wszakże jednym z podstawowych utrudnień w przygotowaniu prototypu dowolnego wynalazku, jest brak możliwości wykonawczych, czyli brak dostępu do odpowiednio wyposażonego warsztatu z narzędziami i obrabiarkami, brak dostępu do drogich przyrządów pomiarowych jakie są wymagane dla wypracowania niezbędnych ulepszeń prototypu, a często także niemożność zakupu wymaganych materiałów, podzespołów i surowców. Wszakże aby uczyć ludzi moralności, Bóg niemal nigdy NIE daje nowych idei tym którzy mają gotowe możliwości ich urzeczywistnienia. Typowych więc wynalazców niemal nigdy NIE stać na zakup niezbędnych im narzędzi, obrabiarek, materiałów i przyrządów pomiarowych. W niektórych krajach panuje wierzenie, iż owe ograniczenia fizyczne można przełamać finansowaniem – np. poprzez dotacje na wynalazczość i badania. Jednak istnieją też najróżniejsze problemy z takimi inicjatywami typu dotacje na wynalazczość i badania. Najważniejszym z nich jest skąpość tych dotacji. Przykładowo, jedyna taka inicjatywa z NZ o jakiej dotychczas słyszałem, opisana jest w artykule [1#D5] „Labour promises boost for IT sector” (tj. „partia robonicza obiecuje wsparcie dla informatyków”), ze strony C9 nowozelandzkiej gazety „The Dominion Post Weekend” (wydanie z soboty-niedzieli (Saturday-Sunday), July 12-13, 2014). Dotyczy ona dalekiej przyszłości (kiedy partia robotnicza dojdzie do władzy) i obiecuje nowozelandzkim twórcom i wynalazcom „dotację garażową” (po angielsku „garage grants”) w wysokości $NZ 10000. Gdyby więc jakiś wynalazca zechciał wypracować system informatyczny wymagający np. zbudowania nowego hardware, owa suma jest nawet zbyt mała aby za nią nabyć np. jeden wysokiej jakości oscyloskop – który jest podstawowym instrumentem dla budowy nowego hardware. Jeśli więc na dodatek do owej dotacji, taki wynalazca NIE miałby darmowego dostępu do oscyloskopu z np. któregoś „warsztatu wynalazczego” jakiego zbudowanie ja zaproponowalem w w/w punkcie #D1, wówczas brak tego dostępu zablokowałby realizację jego pomysłu. Inny problem dotacji finasowych to nadmierna biurokracja jaka towarzyszy ich otrzymywaniu. Aczkolwiek dotacje to publiczne pieniądze które faktycznie powinny być starannie rozliczane, ciągle odpowiedzialność za dokumentowanie ich wydawania powinna spoczywać na ciałach jakie je przyznają, a NIE na samych wynalazcach czy odkrywcach. Wynalazcom i odkrywcom powinno się jedynie udostępniać fundusze i pozwalać aby wykonywali to na co pieniądze te są przeznaczone – czyli aby zaawansowywali swoje wynalazki lub odkrycia. Tymczasem ciała przyznające dotacje typowo spychają całą biurokrację na barki wynalazców lub odkrywców. W rezultacie, zamiast pracować nad swym wynalazkiem czy odkryciem, owe wysoce twórcze osoby spędzają swój czas na wypełnianiu całej góry papierków, podań, formularzy, planów, raportów, itp. Jeszcze inny problem dotacji finasowych polega na tym, że same pieniądze NIE wystarczają jeszcze do pokonania oporów pola moralnego, a musi im równocześnie towarzyszyć eliminowanie praw i przepisów typu „zakazuje się” (jakie krępują twórczość „czerwoną taśmą”), a także zmiana ludzkiego nastawienia z „NIE pozwolimy”, na „TAK, dopomożemy”. Stąd przykładowo inicjatywy w rodzaju w/w $NZ 10000 „dotacji garażowej” z artykułu [1#D5] z pewnością zawsze „spalą na panewce” ponieważ NIE towarzyszy im owo wymagane usunięcie legalnych przeszkód typu „zakazuje się”, ani NIE czyni się nic aby zmienić ludzkie nastawienia typu „NIE pozwolę”.

W poprzednim paragrafie wspomniałem trudności jakie wielu wynalazców ma m.in. dokonując zakup niezbędnych materiałów i podzespołów. Ich powodem jest, że przykładowo w NZ działa zakaz sprzedawania zwykłym obywatelom wielu rodzajów materiałów, podzespołów i surowców. Zakaz ten często jest napędzany niemoralnym nawykiem utrzymywania monopoli. Po jeden z szeregu przykładów działania takiego zakazu, patrz moje przeboje z próbą zakupu programatora do pralki opisane w końcowym paragrafie z punktu #P5 na stronie o nazwie „quake_pl.htm”. W podobny sposób jak owego programatora, ostatnio NIE mogę też zakupić w NZ zwykłej metalowej siatki przeciw-komarowej zakładanej na drzwi lub okna mieszkania. Na zakładanie owej siatki utrzymuje bowiem monopol kilka wybranych firm. Wygląda też na to, że podobnym zakazem objęta jest w NZ sprzedaż ogniw fotoelektrycznych dla wykorzystywania energii słonecznej – aby przypadkiem tanie DIY instalowanie tych ogniw przez samych ich użytkowników NIE wprowadzało konkurencji dla firm utrzymujących monopol na lukratywny byznes instalowania tych ogniw na dachach domów (ten prawdopodobny zakaz ciągle muszę jeszcze raz sprawdzić i potwierdzić, kiedy po wyborach znajdę trochę czasu aby kontynuować swoje uprzednie próby zakupu takich ogniw). Aby więc wynalazcy mogli efektywnie pokonywać tego typu zakazy zakupu, koniecznym jest m.in. aby omawiane tu „warsztaty wynalazcze” uzyskały uchwalone przez sejm NZ prawo do bezcłowego importu, lub do bezpodatkowego zakupu bezpośrednio od producentów, materiałów i surowców jakie okażą się niezbędne korzystającym z ich usług wynalazcom.

(2) Blokowanie wynalazczości i twórczości prawami i przepisami typu „zakazuje się” objawia się w krępowaniu ludzi o twórczych umysłach wyniszczającą ich twórczość tzw. „czerwoną taśmą”. Wszakże w dzisiejszych krajach namnożone zostało aż tyle zakazów i nakazów prawnych, że kiedy jakiś wynalazca czy twórca usiłuje zrealizować coś nowego i nietypowego, prędzej czy później natyka się na jakis zakaz prawny lub przepis, który uniemożliwia mu działanie – po przykład takiej właśnie sytuacji patrz strona o nazwie „boiler_pl.htm”. A nowe wynalazki i twórcze idee polegają właśnie na dokonywaniu czegoś nowego i nietypowego – co zwykle jest zakazywane przez istniejące przepisy. Dla przykładu, na uczelniach NZ otrzymanie jakiegokolwiek grantu finansowego na prowadzenie badań i eksperymentów wiąże się z taką masą „papierkowej roboty” w rodzaju pisania podań, przygotowywania planów, uzasadniania, zatwierdzania, raportowania, itp., że łatwiej byłoby zdobyć wymagane fundusze poprzez np. mycie samochodów, niż poprzez ubieganie się o granty. W rezultacie, w NZ niemal wogóle NIE dokonuje się skomplikowanych naukowych eksperymentów ani NIE buduje prototypów eksperymentalnych urządzeń. Aby więc pokonać owo krępujące działanie „czerwonej taśmy” konieczna jest interwencja na szczeblu sejmu NZ, polegająca na stworzeniu zupełnie odmiennych praw i przepisów dopomagających wynalazczości i twórczości, a NIE blokujących je.

(3) Tak jakoś też się składa, że osoby o niskiej (upadłej) moralności zawsze reagują złością, zawiścią, atakami, itp., wobec każdego kto w ich własnej opinii zagraża ich ego poprzez czynienie czegoś co inni ludzie mogą odebrać jako dobro, moralność, postęp, istotne odkrycie, ważny wynalazek, znaczący dorobek, itp. Będą też tak negatywnie reagowali przez aż tak długo, jak długo inni ludzie milcząco akceptują i nawet popierają ich niemoralne zachowania. W rezultacie tego rodzaju reakcji niemoralnych ludzi, praktycznie każdy wynalazca i odkrywca jest zasypywany lawiną wyzwisk, przekleństw, oskarżeń, zmyślanych kpin, żartów, itp. Jeśli ktoś NIE wierzy, wówczas proponuję mu poznać faktyczną historię dowolnego istotnego wynalazku lub odkrycia oraz osoby która go dokonała. Jeśli więc dany wynalazca okazuje się być mięczakiem nieodpornym na tego rodzaju osobiste ataki, wówczas są one w stanie zapędzić go nawet do szpitala wariatów. Kiedy zaś jego osobista odporność potrafi go uchronić przed aż takim załamaniem się, ciągle owe osobiste ataki są źródłem nieopisanej ilości bólu, zawodu, żalu, zniechęcenia, itp., które tylko wyjątkowo odporne osoby są w stanie znosić i kontynuować swoje wysiłki. Ten więc mroczny aspekt dokonywania wynalazków i odkryć powoduje, że liczba wynalazców i odkrywców którzy wytrwali z rozpracowaniem do końca i z upowszechnieniem swego przełomowego wynalazku lub odkrycia, okazuje się być aż tak niewielka, oraz że istnieje wiele krajów na świecie, włączając w to NZ, na temat których nikt w świecie NIE słyszał, aby opracowano w nich i wdrożono jakiś przełomowy wynalazek czy jakieś istotne odkrycie.

(4) Poważnym źródłem blokady twórczych działań jest też nastawienie typu „NIE pozwolę” u decydentów i u przełożonych. Przykładowo, nawet jeśli przepisy, tradycja i moda pozwalają aby coś zostało uczynione w sprawie poparcia danej moralnie poprawnej nowej idei, ciągle osoby od których zależy decyzja w danej sprawie wydadzą nakaz „NIE pozwalamy”. Chodzi bowiem o to, że taki nakaz uwalnia ich od odpowiedzialności za wszystko co niepożądanego dla nich mogłoby się wydarzyć w przyszłości. A wiadomo, że w sytuacji realizowania jakiejś faktycznie nowej idei jest wiele miejsca na ludzkie błędy i pomyłki. Wszakże filozofia totalizmu odkryła, że to właśnie dzięki naszym niedoskonałościom i popełnianiu błędów oraz pomyłek my sami się uczymy, zaś cała ludzkość wypracowuje cywilizacyjny postęp. Niekompetentnym decydentom blokowanie nowych idei daje też poczucie, że zapobiegają sytuacji kiedy ich podwładny może stworzyć konkurencję do ich wygodnej posady. Typową więc reakcją decydentów na czyjeś wyjście z nową ideą jest „po co mam ryzykować, że coś NIE wyjdzie i będę pociągnięty do odpowiedzialności, albo nawet utracę swoją wygodną posadkę, jeśli teraz mogę zadecydować ‚NIE pozwalam’ i w ten sposób zapobiedz wszelkim przyszłym problemom – wszakże owa idea NIE jest moją, stąd jej urzeczywistnienie w mojej opinii NIE leży w moim prywatnym interesie”. Najłatwiejsze wyeliminowanie tego źródła blokady nastąpiłoby gdyby w szkołach zaczęto nauczać Konceptu Dipolarnej Grawitacji (KDG) i filozofii totalizmu – balansując w ten sposób nimi dzisiejszą kulturę lenistwa i zachłanności zaindukowaną kłamliwymi stwierdzeniami starej oficjalnej nauki. KDG i totalizm ujawniają nam bowiem m.in., że każda porażka jakiegoś wynalazcy w zrealizowaniu swojej nowej idei, faktycznie obniża jakość życia NIE tylko jego współziomków, ale także i wszystkich mieszkańców naszej planety, ponieważ dynamiczne „pole moralne” działa w taki sposób, iż „nieczynienie niczego” faktycznie staje się cofaniem do tyłu. W interesie więc nas wszystkich leży, aby NIE siedzieć bezczynnie na własnych rękach, a aktywnie dopomagać wynalazcom i odkrywcom we wdrażaniu ich nowych idei. Eliminowanie odmów dotyczących wynalazczości i odkryć możnaby też spowodować umiejętnymi prawami i zabiegami organizacyjnymi – np. poprzez wyodrębienie specjalnego ciała decyzyjnego jakie byłoby całkowicie niezależne od przełożonych wynalazców i odkrywców z danej instytucji.

(5) Ludzka natura i nasze poczucie sprawiedliwości są takie, że motywacje do włożenia w coś ogromnego trudu, cierpień i wyrzeczeń, pojawiają się tylko jeśli istnieje realna szansa na późniejsze korzystanie z owoców tego co ktoś czyni. Tymczasem jeśli przeanalizować historię wynalazków i odkryć oraz losy ludzi którzy ich dokonali, wówczas się okazuje, że sami wynalazcy i odkrywcy, którzy wprowadzili coś naprawdę moralnego do trwałego dorobku naszej cywilizacji, praktycznie nigdy NIE dostępują możliwości osobistego skorzystania z owocow i dobrodziejstw wdrożenia swych twórczych idei. (Z owoców swego działania zawsze jednak korzystają odkrywcy i wynalazcy czegoś niemoralnego, co działa na szkodę indywidualnych ludzi i całej naszej cywilizacji – np. rozważ losy odkrywców radioaktywności, czy budowniczych bomby atomowej.) Zawsze bowiem z owoców wysiłku takich moralnych twórców korzysta ktoś zupełnie inny, często też dopiero po ich śmierci. Oni zaś typowo umierają w biedzie i zapomnieniu, na dodatek jeszcze często prześladowani, wyszydzani i pogardzani. Takie historycznie udokumentowane typowe losy wynalazców i odkrywców są źródłem poważnych zniechęceń. Poszczególne narody i kraje NIE powinny więc wymigiwać się od przyjęcia odpowiedzialności za wynagradzanie swoich wynalazców i odkrywców jeszcze podczas ich życia, za faktyczny wkład moralnego działania jaki oni wnieśli. Niestety, doświadczenia historyczne upewniają o nieuchronności czegoś zupełnie odwrotnego, zaś dzisiejsi wynalazcy oraz odkrywcy coraz częściej są świadomi wymowy tych lekcji historii. Coraz trudniej więc im w takiej sytuacji utrzymywać aż do końca motywację aby wdrożyć to co wynaleźli lub odkryli.

Podsumujmy ten wpis. Aczkolwiek już dwóch inwestorów praktykujących totalizm wyraziło chęć zainwestowania w zbudowanie w Petone „warsztatów wynalazczych” o których piszę w „3a” z punktu #D1 strony „pajak_do_sejmu_2014.htm”, NIE ma sensu aby już obecnie obciążać kogoś pozbawionym szans na sukces trudem i kosztami zbudowania i wyposażenia tych warsztatów. Przyczyną jest, iż NIE nastąpiło jeszcze przygotowanie na przyjęcie tych warsztatów wymaganego klimatu prawnego i nastawienia ludzkiego. Nawet więc gdyby owe „warsztaty wynalazcze” zostały obecnie zbudowane, przy dzisiejszym blokującym postęp klimacie prawnym typu „zakazuje się” i przy nastawieniach ludzi typu „NIE pozwalam”, z pewnością okazałyby się one niezdolne do pokonania obecnego poziomu „wynalazczej impotencji” i „przekleństwa wynalazców” jaki już rozpanoszył się w NZ. Mam jednak nadzieję, że w przypadku jeśli ktoś w sejmie NZ zacznie w końcu mądrze, przezornie i systematycznie zmieniać treść obecnych praw i nakazów z typu „zakazuje się”, na prawa i przepisy typu „dopomożemy ci”, a także zacznie wprowadzać do szkół nauczanie nowych teorii i filozofii typu KDG i totalizm – jakie zbalansują kłamstwa i wypaczenia upowszechnione przez starą oficjalną naukę, wówczas ów wymagany klimat prawny i nastawienia ludzkie dadzą się ponaprawiać. Po zaś ich naprawieniu, skorzystaliby z tego wszyscy mieszkańcy kraju, a w konsekwencji także i mieszkańcy całej naszej planety.

* * *

Powyższy wpis stanowi adaptację punktu #D5 z mojej wyborczej strony informacyjnej o nazwie „pajak_do_sejmu_2014.htm” (aktualizacja z dnia 20 lipca 2014 roku, lub później). Stąd zrozumienie niniejszego wpisu byłoby nawet bardziej efektywne z tamtej strony internetowej „pajak_do_sejmu_2014.htm”, niż z niniejszego wpisu – wszakże na owej stronie działają wszystkie (zielone) linki do pokrewnych stron z dodatkowymi informacjami, tekst zawiera polskie literki, użyte są kolory i ilustracje, zawartość jest powtarzalnie aktualizowana, itp. Najnowsza aktualizacja strony „pajak_do_sejmu_2014.htm” już została załadowana i udostępniona wszystkim chętnym m.in. pod następującymi adresami:
http://www.geocities.ws/immortality/pajak_do_sejmu_2014.htm
http://cielcza.5GBFree.com/pajak_do_sejmu_2014.htm
http://artefact.uhostall.com/pajak_do_sejmu_2014.htm
http://bobola.net78.net/pajak_do_sejmu_2014.htm
http://totalizm.com.pl/pajak_do_sejmu_2014.htm
http://tornado.fav.cc/pajak_do_sejmu_2014.htm
http://pajak.org.nz/pajak_do_sejmu_2014.htm

(*) Każdy aktualny obecnie adres z totaliztycznymi stronami – w tym również każdy z powyższych adresów, powinien zawierać wszystkie totaliztyczne strony, włączając w to strony których nazwy są wskazywane zarówno w niniejszym wpisie, jak i we wszystkich poprzednich wpisach tego bloga. Stąd aby wywołać dowolną interesującą nas totaliztyczną stronę której nazwę znamy, wystarczy tylko nieco zmodyfikować jeden z powyższych adresów. Modyfikacja ta polega na zastąpieniu widniejącej w tym adresie nazwy strony „pajak_do_sejmu_2014.htm”, nazwą owej innej strony którą właśnie chce się wywołać. Przykładowo, aby wywołać sobie i przeglądnąć stronę o nazwie „eco_cars_pl.htm” (tj. stronę z opisami m.in. „przekleństwa wynalazców”) np. z witryny o adresie http://energia.sl.pl/pajak_do_sejmu_2014.htm , wówczas wystarczy aby zamiast owego adresu wpisać w okienku adresowym wyszukiwarki następujący nowy adres http://energia.sl.pl/eco_cars_pl.htm – jaki powstanie w wyniku jego zmodyfikowania w opisywany tu sposób.

Powyższy sposób (*) na odnajdywanie poszukiwanej przez czytelnika totaliztycznej strony, jest szczególnie użyteczny ponieważ większość swych stron publikuję na „darmowych serwerach (adresach)” – sporo z których ma ten brzydki zwyczaj, iż typowo już po upływie około jednego roku deletują one moje strony. Stąd jeśli czytelnik zechce odnaleźć którąś stronę na jaką powołuję się w nieco starszych swoich wpisach z tego bloga, a stąd jaka w międzyczasie została już wydeletowana z takich darmowych adresów, wówczas wystarczy aby przeszedł do najnowszego wpisu z tego bloga – pod którym podaję wykaz najnowszych i stąd najaktualniejszych obecnie adresów zawierających wszystkie moje strony. Następnie pod dowolnym z owych najaktualniejszych adresów czytelnik może znaleźć poszukiwaną przez siebie stronę, używając jej nazwy dla zmodyfikowania owego adresu według opisanej powyżej metody (*) do wywoływania dowolnych z totaliztycznych stron.

Warto też wiedzieć, że niemal każdy NOWY temat jaki ja już przebadałem dla podejścia „a priori” nowej „totaliztycznej nauki” i zaprezentowałem na tym blogu, w tym i niniejszy temat, jest potem powtarzany na wszystkich lustrzanych blogach totalizmu które ciągle istnieją (powyższa treść jest tam prezentowana we wpisie numer #247). Kiedyś istniało aż 5 takich blogów. Dwa ostatnie blogi totalizmu, jakie ciągle nie zostały polikwidowane przez przeciwników „totaliztycznej nauki” i przeciwników wysoce moralnej „filozofii totalizmu”, można znaleźć pod następującymi adresami:
https://totalizm.wordpress.com
http://totalizm.blox.pl/html

Z totaliztycznym salutem,
Jan Pająk

P.S. Odnotuj, że otwieranie tego bloka ma dający dużo do myślenia zwyczaj częstego „zacinania się”. Jeśli więc blog ten NIE otworzy się przy pierwszym wywołaniu, powtarzaj wywołania aż do skutku.

Reklamy

%d blogerów lubi to: