#237: Kim są ci „sprawiedliwi”, oraz „co” i „gdzie” Bóg obiecał np. miejscowościom które pozwalają u siebie zamieszkać co najmniej 10 takim „sprawiedliwym”

Motto: „Zamieszkiwanie w jakiejś miejscowości co najmniej 10 wyjątkowo moralnych ludzi, drastycznie zmienia cechy i atmosferę tej miejscowości – to dlatego Bóg je wynagradza.”

W większości polskojęzycznych Biblii nazwa „sprawiedliwy” jest przyporządkowana osobom które w swoim codziennym życiu wypełniają wszelkie nakazy i wymogi Boga. A nakazów tych i wymogów jest raczej sporo. Dlatego trzeba być szczególnie moralnym i oddanym Bogu człowiekiem, aby zasłuzyć sobie na bycie określanym ową nazwą. Gdyby więc ktoś pytał mnie o definicję „sprawiedliwego” – w zrozumieniu tej nazwy zaprezentowanym w Biblii, wówczas przytoczyłbym następujące moje zrozumienie tego słowa: „opisywany Biblią ‚sprawiedliwy’, jest to pedantycznie moralna osoba, która w swoim codziennym życiu wypełnia wszystkie nakazy i wymagania moralne jakie Bóg ponakładał na ludzi i opisał w zainspirowanej przez siebie Biblii (a zapewne także w innych świętych księgach), zaś sugestie wypełniania jakich Bóg nieustannie podpowiada każdej osobie za pośrednictwem jej organu sumienia”. Innymi słowy, „sprawiedliwy” to „totalizta” który konsystentnie i nieprzerwanie spełnia zasadę totaliztycznego życia, stwierdzającą pedantycznie wypełniaj wszystkie prawa moralne.

Warto przy tym odnotować, że ponieważ wszelkie nakazy i wymagania moralne nałożone przez Boga na ludzi są też nieustannie podpowiadane każdej osobie za pośrednictwem jej organu sumienia, ową definicję „sprawiedliwego” mogą spełniać także osoby które wyznają odmienne niż chrześcijaństwo religie. Faktycznie też z moich doświadczeń zgromadzonych podczas podróży po świecie wynika, że ze wszystkich krajów w jakich ja miałem możność przebywać przez jakiś okres czasu, największe zagęszczenie „sprawiedliwych” miały (a prawdopodobnie mają też i do dzisiaj) dwa kraje dalekowschodnie w których chrześcijaństwo wcale NIE jest dominującą religią, tj. w 2007 roku miała Korea Południowa (dominująco wyznająca buddyzm), zaś w latach 1996 do 1998 miała malezyjska prowincja Sarawak na tropikalnej wyspie Borneo (oficjalnie wyznająca religię muzułmańską). Natomiast w krajach o przeważająco europejskiej ludności, w których tradycyjnie dominuje chrześcijaństwo, liczba „sprawiedliwych” ostatnio gwałtownie spada i w pierwszym dziesięcioleciu XXI wieku stała się bliska tej z najbardziej skorumpowanych krajów Afryki.

Niestety, w dzisiejszych czasach użycie bibilijnej nazwy „sprawiedliwy” przestało definiować sobą to co nazwa ta powinna oznaczać. Wszakże dziś nazwą tą można też opisać np. bogatego ateistę, który wcale NIE dyscyplinuje swoich dzieci, za to dając jakąś sumę „kieszonkowego” swemu synalkowi – ponieważ synalek ten właśnie wybiera się na „party”, już bez proszenia daje także tą samą sumę pieniędzy swojej córce (odnotuj przy tym, że „bogaty ateista”, a także ktoś kto daje swym dzieciom „kieszonkowe” na jakie one jeszcze sobie NIE zapracowały, zgodnie z Biblią stanowi zaprzeczenie „sprawiedliwego”). Dlatego ja sam w publikacjach które autoryzuję wprowadziłem inną nazwę „żołnierz Boga” zdefiniowaną dokładniej w punkcie #B1.1 strony o nazwie „antichrist_pl.htm”. Nazwa „żołnierze Boga” znacznie dokładniej definiuje cechy osób, które w polskojęzycznych Bibliach najczęściej są nazywane „sprawiedliwi” – dlatego nazwa ta może być używana w zastępstwie nazwy „sprawiedliwi”. Ponadto, z uwagi na swoje pochodzenie i cechy, nazwa „żołnierze Boga” NIE implikuje, że osoby nią nazywane muszą wyznawać religię chrześcijańską – wszakże definicyjnym wymogiem nakładanym na „żołnierzy Boga” jest, że muszą oni wypełniać wszelkie nakazy i wymogi Boga (np. podszeptywane im za pośrednictwem ich organu sumienia), NIE zaś wypełniać nakazy i wymogi danej wersji religii chrześcijańskiej.

Powinienem tu też dodać, że następnym (wyższym) pokrewnym stanem po zostaniu „sprawiedliwym”, jest osobiste „przeżycie totaliztycznej nirwany”. Faktycznie też wierzę, że NIE daje się osiągnąć stanu totaliztycznej nirwany, jeśli uprzednio NIE osiągnęło się już stanu takiego „sprawiedliwego”. Wyrażając to innymi słowami, wszystkie osoby które przeżywają stan totaliztycznej nirwany, znacznie wcześniej osiągnęły już też stan „sprawiedliwego”. W przeciwieństwie jednak do „nirwany”, stan „sprawiedliwego” daje się osiągać w każdej sytuacji i w każdym społeczeństwie – nawet tych najbardziej niemoralnych i o najniższym poziome energii moralnej. Nie zależy on bowiem od stanu, sytuacji ani od poziomu energii moralnej ludzi którzy otaczają takiego „sprawiedliwego”. Przykładowo, w Nowej Zelandii znam aż cały szereg osób obecnie spełniających definicję „sprawiedliwego”, chociaż od czasu swego powrotu z sielankowego Borneo w 1998 roku, NIE zdołałem zlokalizować w Nowej Zelandii nawet jednej osoby aktualnie znajdującej się w stanie totaliztycznej nirwany (jedyną osobę w stanie totaliztycznej nirwany spotkałem w Nowej Zelandii w 1987 roku – patrz punkt #B3 ze strony „nirvana_pl.htm”), oraz chociaż na przekór swej wiedzy o nirwanie, ja sam też NIE jestem w stanie osiągnąć w Nowej Zelandii stanu nirwany – pomimo, że taki stan totaliztycznej nirwany osiągnąłem i utrzymywałem aż przez wiele miesięcy w owej sielankowej prowincji Sarawak na tropikalnej wyspie Borneo.

Ponieważ stan „sprawiedliwego” leży tuż przed stanem osiągnięcia „totaliztycznej nirwany”, można spekulować, że jeśli owych sprawiedliwych oddzielić od zwykłych ludzi (tj. od zwykłych „grzeszników”), którzy wampirują na ich „energii moralnej” i którzy w normalnych okolicznościach uniemożliwiają „sprawiedliwym” osiągnięcie stanu „totaliztycznej nirwany”, wówczas w takiej wysoce moralnej społeczności złożonej wyłącznie ze „sprawiedliwych”, wszyscy jej uczestnicy natychmiast osiągną, oraz będą nieustannie utrzymywali się, w stanie „totaliztycznej nirwany”. To, w połączeniu z mechanizmem uzyskiwania tzw. „wiecznej szczęśliwości” opisywanej w punkcie #H2 strony „immortality_pl.htm”, wyjaśnia dlaczego w „królestwie niebieskim” opisywanym pod koniec tego punktu, zaproszeni do niego ludzie będą doświadczali stanu nieprzerwanej szczęśliwości, a także wyjaśnia dlaczego do tego „królestwa niebieskiego” z „latającego miasta” Jezusa (tj. do „Nowego Jeruzalem”) będą zaproszeni wyłącznie ci którzy w swoim uprzednim życiu fizycznym osiągnęłi już stan „sprawiedliwego”.

Wszyscy „sprawiedliwi” cieszą się u Boga szczególnym poważaniem. W nagrodę za ich oddaną służbę Bogu, Bóg nagradza ich też sowicie na cały szereg sposobów. Przykładowo, w przypadku indywidualnych „sprawiedliwych” Bóg typowo spełnia niemal każdą prośbę zawartą w ich modlitwach. Oczywiście, najważniejszą nagrodą indywidualnych „sprawiedliwych” jest ta już wspomniana powyżej, mianowicie że każdy z takich „sprawiedliwych” ma obietnicę Boga opisaną w Biblii, że po „końcu świata” (patrz oszacowanie roku nadejścia „końca świata” dyskutowane w punkcie #N1 ze strony o nazwie „quake_pl.htm” o adresach z końca tego postu), oraz po tzw. „sądzie ostatecznym”, otrzyma nowe nieśmiertelne ciało i zostanie włączonym do armii owych nielicznych ludzi, którzy pod przywództwem samego Jezusa będą mieszkali przez 1000 lat w latającym mieście szczęścia i przyjemności zwanym w Biblii „Nowym Jeruzalem” – patrz opisy tego miasta przytoczone w punkcie #J3 strony „malbork.htm”. (A warto tu podkreślić z naciskiem, że Bóg wywiązuje się z każdej swojej obietnicy.) Bóg sowicie nagradza też całe społeczności w łonie których znajduje się zwiększona liczba osób spełniających definicje „sprawiedliwego”. Przykładowo, każdy sam może to odnotować, że maleńka Korea Południowa, w obrębie której ja osobiście odnotowałem najwyższe znane mi „zagęszczenie” sprawiedliwych, już obecnie pomału staje się światowym mocarstwem przemysłowym. Jak zaś wyjasniłem to w punkcie #H1 strony o nazwie „military_magnocraft_pl.htm” oraz w punkcie #H1 strony o nazwie „przepowiednie.htm”, Bóg zapewne ma nawet jeszcze większe plany w stosunku do owego maleńkiego kraju o szczegółnie moralnej ludności. Innym przejawem zbiorowego nagradzania społeczności w których łonie znajduje się wielu sprawiedliwych jest, że przykładowo jeśli w jakiejś miejscowości zamieszkuje co najmniej 10 takich „sprawiedliwych”, wówczas Bóg obiecuje w Biblii, że miejscowość ta NIE zostanie zniszczona żadnym kataklizmem zesłanym na nią przez Boga – faktyczne dotrzymywanie przez Boga tejże obietnicy ja udokumentowałem naukowo w punktach #I3 do #I5 strony o nazwie „petone_pl.htm”. Zaraz powinienem tu jednak dodać, że zamieszkiwanie w jakiejś miejscowości owych co najmniej 10 sprawiedliwych wcale NIE chroni tej miejscowości przed katastrofami i nieszczęściami sprowadzonymi na nią przez samych ludzi – owa obietnica Boga odnosi się tylko do kataklizmów zsyłanych przez Boga, takich jak trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, tsunami, tornada, huragany, ulewy, powodzie, fale zimna lub gorąca, susze, itp.. Natomiast nieszczęścia i kataklizmy spowodowane przez samych ludzi, takie jak np. zapylenie powietrza, dymy, zatrucia wody i naturalnego środowiska, hałas, przestępczość, chuligaństwo, strzelaniny, terroryzm, podpalenia (pożary), biurokracja, drożyzna, bezrobocie, bieda, itp., ciągle trapią miejscowości z owymi co najmniej 10 sprawiedliwymi – tak jak opisałem to dla nowozelandzkiego miasteczka Petone.

Po źródło owej obietnicy Boga, że NIE zniszczy miejscowości w której żyje co najmnie „10 sprawiedliwych”, patrz Biblia, „Księga Rodzaju”, wersety 18:23-32. Ta obietnica Boga jest też dyskutowana w punkcie #N1 strony o nazwie „quake_pl.htm” (o adresach podanych przy końcu tego wpisu), a także w całym szeregu innych totaliztycznych stron internetowych, np. w punkcie #G2 strony o nazwie „day26_pl.htm” czy w punkcie #B4.3 strony o nazwie „mozajski.htm”.

Na tej samej zasadzie na jakiej „sprawiedliwi” cieszą się szczególnym poważaniem Boga, osoby które swoim postępowaniem NIE wypełniają definicji sprawiedliwego, będą zapewne surowo osądzane przez Boga. Wszakże w Biblii aż cały szereg wersetów podkreśla, iż tylko „sprawiedliwi” będą włączeni do dalszych planów Boga i doświadczą życia wiecznego. W domyśle można więc sobie dopowiadać, że z tymi którzy NIE spełniają definicji „sprawiedliwego” stanie się odwrotnie, czyli że po sądzie ostatecznym ich dusze i ciała ulegną nieodwracalnemu spaleniu. Ponieważ zaś ludzi NIE spełniających definicji „sprawiedliwego” jest bardzo dużo, jeśli faktycznie Bóg surowo wypełni to co zapowiada w Biblii (a moje dotychczasowe badania zdają się potwierdzać iż tak właśnie się stanie), wówczas ostatecznemu spaleniu ulegnie szokująco duża proporcja ludzi którzy żyli na Ziemi – patrz moje oszacowania liczbowe opisane przy końcu tego wpisu.

Interesującą obserwacją jakiej dotychczas dokonałem na temat owych „sprawiedliwych” („żołnierzy Boga”), to że jeśli w (lub koło) jakiejś miejscowości mieszka ich owe co najmniej 10, wówczas w miejscowości tej panuje zupełnie odmienna atmosfera i klimat niż w miejscowościach jakie NIE mają takiej ich liczby – co staram się uwypuklić np. w punkcie #I4 strony o nazwie „day26_pl.htm”. Gdybym starał się opisać ową atmosferę i klimat, wówczas stwierdziłbym, że odczuwa się je jako rodzaj emanacji „ciepła”, „serdeczności” i „przyjacielskości”. Faktycznie to jeśli ktoś raz dozna owego odczucia, wówczas prawdopodobnie tylko na jego podstawie powinien być w stanie rozpoznać miejscowości które mają u siebie owych wymaganych co najmniej „10 sprawiedliwych”. Przykładowo, w Nowej Zelandii, ten sam rodzaj „ciepła” którego emanowanie w miasteczku Petone zacząłem odnotowywać począwszy od 2010 roku, w latach 1984 do 1987 odnotowywałem w mieście Invercargill. Chociaż więc faktycznie to NIE wiem, czy w Invercargill mieszkało wówczas owych wymaganych co najmniej „10 sprawiedliwych”, na podstawie emanacji owego „ciepła”, posądzam, że TAK. Ponadto, w miejscowościach zamieszkałych przez tych co najmniej „10 sprawiedliwych” wprawdzie istnieje zło, jednak ich ludność koncentruje się głównie na mówieniu, odnotowywaniu i słuchaniu „dobra” – tak jak pamiętam, że kiedyś czynili to mieszkańcy totaliztycznej wsi Cielcza. Jest to więc przeciwieństwem miejscowości w których brak jest owych „10 sprawiedliwych”, a stąd w których ludność NIE tylko że czyni zło, ale także mówi, podziwia i słucha głównie na temat „zła” (tj. ignoruje opisywanie, wypatrywanie i słuchanie głównie przejawów „dobra”). Możnaby więc twierdzić, że symbolicznym „herbem” miejscowości mających swoich „10 sprawiedliwych” są owe buddyjskie „trzy mądre małpki” (tj. osierocone o najważniejszą, buddyjskie „cztery mądre małpki”, opisywane i ilustrowane m.in. w punkcie #B1.1 strony o nazwie „antichrist_pl.htm”) – zatrzęsienie posążków których oferują turystom jarmarki Dalekiego Wschodu. Z owych „trzech mądrych małpek” jedna zatyka sobie łapkami usta, inna zasłania sobie nimi oczy, trzecia zaś zatyka sobie nimi uszy. Te 3 małpki symbolicznie wyrażają bowiem pozbawiony swej najważniejszej części przez Japończyków (tj. już znacząco wypaczony) nakaz „NIE czyń zła, NIE mów zła, NIE podziwiaj zła, NIE słuchaj zła” – oryginalnie wywodzący się od Boga i propagowany początkowo za pośrednictwem religii buddyjskiej, potem zaś również i przez filozofię Konfucjusza. Ów pozbawiony najważniejszej części nakaz Boga (wypaczony z powodu upływu czasu i działania ludzkich niedoskonałości), najmoralniej jest interpretować teraz, że stara się on nam zalecać: „chociaż inni ludzie czynią zło, ty sam NIE powtarzaj zła, NIE podziwiaj zła, NIE wysłuchuj zła” (co Anglicy wyrażają powiedzeniem: „speak NO evil, see NO evil, hear NO evil”).

Jako dziecko ja znajdowałem się w wysoce korzystnej sytuacji, bowiem mój dziadek był właśnie jednym z owych „sprawiedliwych”. Kilka referencji do owego mojego dziadka („sprawiedliwego”) przytoczyłem na swej stronie o nazwie „cielcza.htm” – która opisuje totaliztyczną wieś o nazwie Cielcza, która to wieś w czasach mojego dziadka z całą pewnością posiadała swoich „10 sprawiedliwych” (aczkolwiek ja w owym czasie jeszcze tego NIE byłem świadomy, ani osobiście ich NIE znałem). Tak zaś się składa, że każdy „sprawiedliwy” NIE tylko iż zachowuje się i wypowiada w dosyć unikalny sposób, jaki można opisać słowami „ciepły”, „delikatny”, „miły”, „serdeczny”, „rozumiejący”, „przyjacielski”, „pomocny”, itp.; ale także bije od takiego „sprawiedliwego” wyraźnie odczuwalny rodzaj ciepła i miłości do bliźniego – bardzo podobny do ciepła i miłości jakie biją też od osób w stanie totaliztycznej nirwany (tyle, że NIE jest on aż tak silny jak przy nirwanie). Stąd ów korzystny dla mnie fakt posiadania kiedyś dziadka o cechach „sprawiedliwego” nauczył mnie jak szybko odróżniać „sprawiedliwych” od wszelkich innych ludzi. W rezultacie obecnie wierzę, że potrafię rozpoznać „sprawiedliwego” już po zamienieniu z nim zaledwie kilku zdań.

Aby zostać „sprawiedliwym”, konieczne jest codzienne wypełnianie wszystkiego co Bóg nam nakazuje i czego od nas wymaga. Wiedzę zaś co i jak powinniśmy w tym celu czynić, nieustannie podpowiada nam nasz organ „sumienia” – opisany szerzej np. w punkcie #C3.2 totaliztycznej strony o nazwie „morals_pl.htm”. Ponadto, niemal cała Biblia jest poświęcona dokładnemu opisowi nakazów i wymagań Boga. Jedno z bardziej generalnych takich bibilijnych wykazów tych nakazów i wymagań, zawarte jest w wersecie 18:5-9 z bibilijnej „Księgi Ezechiela”, cytuję: „Ktokolwiek jest sprawiedliwy i przestrzega prawa i sprawiedliwości, kto nie jada mięsa z krwią i oczu nie podnosi ku bożkom domu izraela, nie bezcześci żony bliźniego, nie zbliża się do żony w okresie jej nieczystości, nie krzywdzi nikogo, zwraca zastaw dłużnikowi, nie popełnia rozboju, łaknącemu udziela swego chleba, nagiego przyodziewa szatą, nie uprawia lichwy, nie żąda odsetek, odsuwa swą rękę od nieprawości, sprawiedliwie rozsądza między jednym człowiekiem a drugim, stosuje się do moich ustaw i zachowuje wiernie moje przykazania, postępuje uczciwie – ten na pewno żyć będzie – wyrocznią Pana Boga.” Warto tu odnotować, że w całym szeregu miejsc Biblia dalej uściśla i objaśnia każde z owych wymagań i nakazów – jako przykład takiego uściślenia rozważ tzw. „10 przykazań” boskich, których przestrzeganie powyżej jest krótko podkreślone słowami „zachowuje wiernie moje przykazania”, jednak tylko dla dokładnego wyrażenie pełnej treści których Biblia poświęca aż cały szereg wersetów 20:3-17 ze swej „Księgi Wyjścia”, zaś w skrócie powtarza je m.in. w wersecie 10:19 z „Ewangelii w/g św. Marka” (Biblia stosuje wszakże zasadę conajmniej trzykrotnego powtarzania wszystkich najbardziej istotnych informacji).

W wielu miejscach Biblii powtarzane są ostrzeżenia, że po „końcu świata” oraz po boskim tzw. „sądzie ostatecznym”, do wiecznego życia fizycznego w Jezusowym „królestwie niebieskim” dopuszczeni będą jedynie „sprawiedliwi”. Innymi słowy, zgodnie z Biblią (zaś wbrew uspakającym twierdzeniom wielu dzisiejszych religii i kapłanów), aby dostać się do nieba, wcale NIE wystarcza raz w tygodniu wybrać się do kościoła, zaś przez resztę dni kontynuować swe codzienne krzywdzenie, oszukiwanie, kłamanie, zaspokajanie swych zachcianek, itp. – licząc iż prawdą są twierdzenia księży, że dobry Bóg i tak nam potem przebaczy wszelkie nasze grzechy. Faktycznie bowiem, aby zgodnie z Biblią dostać się do królestwa niebieskiego, koniecznym jest nieustannie i na codzień postępować tak, jak wymagane to jest dla osiągnięcia owego stanu bibilijnego „sprawiedliwego”. Tymczasem z powodu dużej liczby boskich wymagań i nakazów, które trzeba wypełniać w swym codziennym zyciu, aby być zakwalifikowany jako taki „sprawiedliwy”, tylko bardzo niewielu ludzi jest w stanie osiągnąć ów stan „sprawiedliwego”. Faktycznie to w punkcie #C4 strony o nazwie „immortality_pl.htm”, starałem się oszacować jaka jest „gęstość” owych „sprawiedliwych” wśród ludzi którzy żyli lub żyją na Ziemi. (Znaczy, starałem się oszacować jaka proporcja dotychczasowych mieszkańców Ziemi ma szansę aby dostać się do „królestwa niebieskiego”.) Wszakże wiemy już w przybliżeniu ilu ludzi urodziło się dotychczas na Ziemi. Z zapisów zaś w wersecie 21:10-23 z bibilijnej „Apokalipsy” (dyskutowanych m.in. też w punkcie #J3 strony o nazwie „malbork.htm”), wiemy już także, iż wszyscy owi „sprawiedliwi” będą towarzyszyli Jezusowi w jego „królestwie niebieskim” i zmieszczą się do wnętrza jednego czteropędnikowego magnokraftu typu T12 – którego wymiary już dzisiaj znamy. Ponieważ zaś już obecnie wiemy w przybliżeniu ile metrów sześciennych wnętrza tego statku jest wymagane aby podtrzymywać wygodne życie każdego z owych „sprawiedliwych”, już teraz możliwe jest przybliżone oszacowanie ilu „sprawiedliwym” Bóg docelowo zamierza nadać nieśmiertelne ciała i wieczne życie. Jak też z owych moich oszacowań wynika, średnio na każdy milion ludzi którzy żyją, lub żyli, na Ziemi, przypadają co najwyżej cztery osoby które wypełniają bibilijną definicję „sprawiedliwych”. W przybliżeniu podobne „zagęszczenie” docelowo wybranych do zbawienia „sprawiedliwych” zdaje się też potwierdzać werset 14:3 tejże Apokalipsy – który daje się interpretować, że zbawionych będzie tylko „sto czterdzieści cztery tysiące” owych „sprawiedliwych”. (Odnotuj tutaj, że aby upewniać nas co do poprawności najbardziej istotnych informacji, Biblia stosuje zasadę ich powtarzania w aż 3 odmiennych swych miejscach.) Takie zaś niewielkie zagęszczenie „sprawiedliwych” wśród ludności Ziemi, w połączeniu z ostrzeżeniami z Biblii, że zbawieni będą jedynie oni, praktycznie może oznaczać, że po „końcu obecnego świata”, do wiecznego życia w królestwie niebieskim zmartwychwstanie średnio tylko jedna osoba na NIE mniej niż każde 250 tysięcy ludzi uprzednio żyjących na Ziemi. Wszyscy zaś pozostali ludzie być może zmartwychwstaną jedynie po to, aby po sądzie ostatecznym zostać nieodwracalnie spalonymi – obym się mylił w tych oszacowaniach i oby Bóg wykazał nam miłosierdzie.

Zaraz po dokonaniu powyższych oszacowań ogarnęła mnie trwoga. Wszakże zgodnie z ich wynikami, parafrazując werset 10:25 z bibilijnej „Ewangelii Św. Marka” – łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż typowemu dzisiejszemu czcicielowi telewizora wejść do „królestwa niebieskiego”. Jeśli bowiem się NIE mylę w tych swoich oszacowaniach, wówczas przykładowo, z całej dzisiejszej Polski na dostanie się do królestwa niebieskiego może sobie zasłużyć znacznie mniej ludzi, niż zaraz po wojnie mieszkało ich w mojej rodzinnej wiosce Wszewilki – a wszyscy wówczas uważaliśmy, że nasze Wszewilki są jedną z najmniejszych wiosek. Natomiast np. w całej dzisiejszej Nowej Zelandii jest niemal dwukrotnie więcej polityków zatrudnionych na pozycjach „ministra”, oraz otrzymujących ministerskie pensje, niż liczba obecnie żyjących ludzi z owego kraju którzy statystycznie mają szansę, że zasłużą sobie na dostanie się do królestwa niebieskiego. Jeśli jednak rozważyć sprawę obiektywnie i na logikę, to się okazuje, że owo wynikające z opisów Biblii oszacowanie może być racjonalnym i słusznym. Wszakże większość ludzi to wysoce niedoskonałe istoty, które sabotażują każdy boski wysiłek wychowania się na lepsze istoty, które odmawiają doskonalenia siebie i swego charakteru, oraz które uparcie trwają przy swoich niedoskonałościach. Jeśli zaś takie uparcie trwające przy niedoskonałościach swego charakteru i przy złych nawykach istoty wpuścić do przyszłego „królestwa niebieskiego” i dać im ciała zdolne do wiecznego życia, wówczas nawet Bóg NIE będzie w stanie zapobiec przekształcenia tego królestwa w miejsce „wieczystego potępienia” opisywanego w punkcie #H3 strony o nazwie „immortality_pl.htm”. Dlatego, w interesie Boga leży wpuszczenie do „królestwa niebieskiego” tylko tych ludzi, którzy w obecnym życiu fizycznym już udowodnili swoją chęć nieustannego doskonalenia swego charakteru, oraz wykazali pedantyczne posłuszeństwo Bogu – czyli wpuszczenia tam właśnie tylko osoby wypełniające bibilijną definicję „sprawiedliwych”. Tylko bowiem to zagwarantuje, że królestwo niebieskie NIE stanie się miejscem wyzysku, nieszczęść, płaczu, zawiści, intryg, zazdrości, waśni, itp. – tj. takim jakim obecnie jest Ziemia. Po „odsianiu” bowiem „grzeszników” od „sprawiedliwych”, Bóg pozostanie z ludźmi wysokiej jakości moralnej, którzy w tym innym świecie i życiu będą charakteryzowali się następującymi kluczowymi cechami, jakie powyrabiali oni już w sobie we wcześniejszym życiu na Ziemi:

1. Uznawanie autorytetu Boga i głęboka miłość do Boga. Po „odsianiu” wszystkich dzisiejszych sceptyków, grzeszników, zbuntowanych, niedowiarków, itp., ostali się „sprawiedliwi” jacy dowiedli już w swym uprzednim życiu bezwzględne uznanie dla boskiego autorytetu, mądrości, sprawiedliwości, itp., NIE będą kwestionować prawa Jezusa do wydawania komend, rządzenia, nakładania wymagań, itp. – tak jak czyniłoby to wielu przypadkowych ludzi czy nawet wyznawców chrześcijaństwa, a po prostu będą pedantycznie wykonywali to co Jezus im nakaże.

2. Miłość i głębokie poszanowanie dla wszystkich innych bliźnich. To z kolei zaowocuje w wysokiej harmonii, przyjemności, grzeczności, takcie, itp., we wzajemnym współżyciu ludzi w owym królestwie niebieskim.

3. Całkowite wyeliminowanie myśli, uczuć, zachowań i działań, które Bóg zdefiniował jako grzechy i zakazuje w Biblii. To zaś oznacza, że w owym królestwie niebieskim nikt NIE będzie już przez kogokolwiek innego obrażany, krzywdzony, poniewierany, itp.

4. Ochotnicza dyscyplina i posłuszeństwo wobec Boga. Wszakże te bezpośrednio wynikają z ochotniczego ale nadal pedantycznego przestrzegania przez owych „sprawiedliwych” wszelkich wymagań i nakazów nakładanych na ludzi przez Boga.

5. Przedkładanie wiernego służenia Bogu, ponad dbanie o własne sprawy, interesy, ciało, przyjemności, itp. To zaś uczyni z owych „sprawiedliwych” doskonałych „żółnierzy Boga” z entuzjazmem przechodzących wymagane szkolenie i wypełniających swe obowiązki służbowe wynikające z ich roli opisywanej w punkcie #B1.1 ze strony o nazwie „antichrist_pl.htm”.

6. Kontrybucja ludzkich idei, rozwiązań i ludzkiego punktu widzenia do każdego problemu rozwiązywanego przez Boga. Aczkolwiek Bóg wie praktycznie wszystko, ciągle dla najbardziej prawidłowego zadziałania potrzebuje tzw. „sprzężenia zwrotnego”, czyli informacji jakie ukazują Mu sprawy z ludzkiego punktu widzenia, jakie podsuwają Mu ludzkie poglądy i idee w rozwiązaniach każdego problemu, itp. Stąd ścisłe współdziałanie Boga i mieszkańców królestwa niebieskiego będzie Bogu nieustannie dostarczało tego „sprzężenia zwrotnego”.

7. Nieustanne utrzymywanie się w stanie totaliztycznej nirwany. To z kolei zagwarantuje, że w królestwie niebieskim będzie panowało nieustające szczęście, harmonia i zadowolenie z życia – tak jak opisuje to punkt #H2 ze strony „immortality_pl.htm”.

Powyższe cechy, które będą dominowały wśród „sprawiedliwych” jacy staną się mieszkańcami tamtego przyszłego królestwa niebieskiego, spowodują że wszyscy zainteresowani zyskają tam to na czym im najbardziej zależy. Wszakże Bóg uzyska armię oddanych sobie żołnierzy, którzy będą stali za nim murem, oraz którzy ochotniczo, bezwarunkowo, pedantycznie i rozumnie wypełnią każde boskie życzenie i zamiar. Z kolei dla ludzi zamieszkujących owo królestwo niebieskie w końcu wypełni się obietnica Boga opisana w wersecie 21:4 z bibilijnej „Apokalipsy św. Jana”, cytuję z [1#I1] polskojęzycznej Biblii Tysiąclecia (wydanie trzecie poprawione, Pallottinum 1990, ISBN 83-7014-218-4): „I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu, już [odtąd] nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły.”

* * *

Powyższy wpis stanowi adaptację punktu #I1 z totaliztycznej strony o nazwie „quake_pl.htm” (aktualizacja z 30 sierpnia 2013 roku, lub później). Stąd czytanie powyzszych opisów byłoby nawet bardziej efektywne z tamtej strony internetowej „quake_pl.htm”, niż z niniejszego wpisu – wszakże na owej stronie działają wszystkie (zielone) linki do pokrewnych stron z dodatkowymi informacjami, tekst zawiera polskie literki, użyte są kolory i ilustracje, zawartość jest powtarzalnie aktualizowana, itp. Najnowsza aktualizacja strony „quake_pl.htm” już została załadowana i udostępniona wszystkim chętnym m.in. pod następującymi adresami (przeglądając te adresy warto zwrócić uwagę jak rozlegle, silnie i zawzięcie tzw. „przekleństwo wynalazców” działa wobec stron internetowych prezentujących ustalenia nowej „totaliztycznej nauki” jakie ja wdrażam w swoich badaniach):
http://www.geocities.ws/immortality/quake_pl.htm
http://morals.mypressonline.com/quake_pl.htm
http://artefact.uhostall.com/quake_pl.htm
http://bobola.net78.net/quake_pl.htm
http://cielcza.iwebs.ws/quake_pl.htm
http://rex.dasfree.com/quake_pl.htm
http://soul.frihost.org/quake_pl.htm
http://totalizm.com.pl/quake_pl.htm
http://tornado.fav.cc/quake_pl.htm
http://proof.t15.org/quake_pl.htm

Każdy adres z totaliztycznymi stronami – w tym równiez każdy z powyższych adresów, powinien zawierać wszystkie totaliztyczne strony, włączając w to strony których nazwy są wskazywane w niniejszym wpisie. Stąd aby wywołać dowolną interesującą nas totaliztyczną stronę, trzeba np. w jednym z powyższych adresów nazwę strony „quake_pl.htm” zastąpić nazwą strony którą chce się wywołać. Przykładowo, aby wywołać sobie stronę o nazwie „antichrist_pl.htm” np. z witryny o adresie http://energia.sl.pl/quake_pl.htm , wystarczy aby zamiast owego adresu wpisać w okienku adresowym wyszukiwarki tak zmodyfikowany adres http://energia.sl.pl/antichrist_pl.htm .

Zauważ także, że pełny wykaz (oraz linki) do totaliztycznych tematów dyskutowanych na najróżniejszych forach internetowych, jest podany w punkcie #E2 strony o nazwie „faq_pl.htm” – również dostępnej pod każdym z adresów wyszczególnionych powyżej.

Warto też wiedzieć, że niemal każdy nowy temat jaki już przebadałem dla podejścia „a priori” nowej „totaliztycznej nauki” i/lub przedyskutowalem na forach internetowych, w tym i niniejszy temat, jest potem powtarzany na wszystkich lustrzanych blogach totalizmu które ciągle istnieją (powyższa treść jest tam prezentowana we wpisie numer #237). Kiedyś istniało aż 5 takich blogów. Dwa ostatnie blogi totalizmu, jakie ciągle nie zostały polikwidowane przez przeciwników „totaliztycznej nauki” i przeciwników wysoce moralnej „filozofii totalizmu”, można znaleźć pod następującymi adresami:
https://totalizm.wordpress.com
http://totalizm.blox.pl/html

Z totaliztycznym salutem,
Jan Pająk


%d bloggers like this: