#189: „Rakieta-duch” uchwycona na wideo – czy jest ona nowoczesnym substytutem przepowiedniowych „komet” ze sredniowiecznych plag?

Motto: „Tylko w swiecie bez Boga istnialyby zdarzenia bez znaczenia.”

Aby stymulowac i intensyfikowac nasze przemyslenia, poszukiwania wiedzy, konstruktywna dyskusje, oraz róznice opinii, Bóg przyjal zasade, ze „jesli ktos z ludzi wierzy w cos na tyle gleboko, ze az podejmuje dzialania bazujace na tym swoim wierzeniu, wówczas zawsze Bóg dostarcza mu dowody, ze to w co on wierzy jest prawda”. (Owa zasada stosowana przez Boga omawiana jest na szeregu totaliztycznych stron internetowych, przykladowo w punkcie #F1 strony „rok.htm”, a takze w podrozdziale A16, „Fot. A2” i „Fot. A3” z tomu 1 mojej najnowszej monografii [1/5].) Oczywiscie, ludzie sa istotami omylnymi (a scislej, ludzie sa celowo stworzeni przez Boga jako wysoce niedoskonali) i dlatego wierza w caly szereg rzeczy które faktycznie NIE maja swoich reprezentacji w trwale istniejacym swiecie fizycznym. Przykladowo, istnieja ludzie którzy silnie wierza w: „demony”, „poltergeists”, „wampiry”, „wilkolaki”, „gryfy”, „krasnoludki”, „UFO”, „UFOnautów”, „Yeti”, „Jessie”, „istnienie dinozaurów i ich kosci”, itd., itp. Jesli wiec ktos silnie wierzy w cos, co jeszcze NIE istnieje trwale w obiektywnej rzeczywistosci jaka nas otacza, wówczas Bóg po prostu „symuluje” dla niego „dowody” na tegoz istnienie. (Owe boskie „symulacje” sa to trwale nieistniejace w danym miejscu i czasie obiekty lub istoty, które Bóg tworzy tymczasowo tylko po to aby z nimi skonfrontowac wybranego czlowieka lub wybrana grupe ludzi.) Faktycznie tez sie okazuje, ze praktycznie niemal wszystko co dzisiejsi ludzie opisuja mianem „niewyjasnione”, a takze wszystko czego wiek wykracza poza date stworzenia Ziemi i ludzkosci okolo 6000 lat temu (po dowody – patrz podrozdzial A10.1 z tomu 1 monografii [1/5]), nalezy wlasnie do owej kategorii „symulacji” tworzonych tymczasowo przez Boga. Oczywiscie, z istnieniem takich tymczasowych „symulacji” natychmiast wiaze sie pytanie „jak je odróznic od tego co istnieje trwale”? Odpowiedzi na to pytanie dostarcza jeszcze inna zasada Boga, która stwierdza ze „prawda zawsze musi byc ciezko zapracowana, podczas gdy nieprawda zawsze narzuca sie nam sama” – patrz podrozdzial A16 z tomu 1 monografii [1/5]. Zgodnie wiec z owa zasada, prawda jest tylko to co ktos uzyskal w wyniku ogromnego wysilku i dlugotrwalych poszukiwan lub dociekan. Jesli zas cos osiagniete zostalo latwo, z cala pewnoscia bedzie to nieprawda.

Zaleznie od potrzeby, owym tymczasowym „symulacjom” Bóg nadaje albo forme (1) najrózniejszych obiektów które juz istnieja (takich jak ludzie, komety, statki, samochody, przedmioty które ludzkosc ma dokladniej poznac, itd.), albo tez forme (2) najrózniejszych obiektów których jeszcze nie ma, jednak juz wkróce maja sie pojawic (np. urzadzen czy wehikulów które ludzie maja dopiero wynalezc i opracowac). W obu tych przypadkach owe „symulacje” Boga sa ogromnie doskonale – tak jak to wyjasniam w podrozdziale P2.16 z tomu 14 mojej najnowszej monografii [1/5]. Wszakze Bóg ma tysiacletnie doswiadczenia w „symulowaniu” najrózniejszych obiektów i istot. Juz bowiem starozytni Grecy widywali kamienne i metalowe kolosy, oraz cale widmowe miasta. W wiekach srednich na morzu widywano „statki-widma” – przykladowo slynnego „latajacego Holendra”. Z kolei na temat „widmowych miast” upowszechniono nawet pseudo-naukowe wyjasnienia w rodzaju zjawiska zwanego „fatamorgana”. Na polskich wybrzezach Baltyku nawet i w dzisiejszych czasach niektórzy ludzie slysza odglosy rozgardziaszu od jednego z takich „widmowych miast”, tj. od ukaranej przez Boga za swoja niemoralnosc tzw. „Winety” opisywanej w punkcie #H2 strony tapanui_pl.htm. Doskonalosc owych symulacji Boga jest wiec juz az tak duza, ze przykladowo „zasymulowane” maszyny lub wehikuly, gdyby zostaly skopiowane przez nasz przemysl, wówczas dzialalyby równie dokladnie jak dzialaly gdy byly one domonstrowane podczas owych „symulacji”. Dlatego boskie „symulacje” maszyn, szczególnie wehikulów latajacych, powinny nas szczególnie interesowac. Wszakze zawsze sa one nam pokazywane z istotnego powodu i dla istotnego celu.

Pierwszym relatywnie dobrze udokumentowanym rodzajem takich wiernie „symulowanych” wehikulów latajacych, byly „sterowce” masowo symulowane przez Boga pod koniec 19 wieku i na poczatku 20 wieku. Mialy one zainspirowac ludzi do budowy latajacych maszyn. Szczególnie duzo ich widywano w Nowej Zelandii. Literatura z tamtych czasów pisze tam nawet o rodzaju „nalotu sterowców na Nowa Zelandie”.

Kolejnym rodzajem latajacych wehikulów masowo „symulowanym” przez Boga, byly tzw. „rakiety-duchy” – po angielsku nazywane „ghost-rockets”. Ich „symulacje” mialy miejsce zaraz po drugiej wojnie swiatowej, glównie w Skandynawii, oraz glównie w 1946 roku. Bóg „symulowal” je wówczas aby zaindukowac zainteresowanie ludzi w rozwoju rakiet i napedu rakietowego. Dzisiejszy poziom techniki kosmicznej na Ziemi, a takze obecne istnienie satelitów, stacji orbitalnych, oraz taniej telekomunikacji, ludzkosc zawdziecza wlasnie owym powojennym manifestacjom „rakiet-duchów”. Obecnie istnieje dosyc obszerna literatura na ich temat. W internecie mozna sobie o nich poczytac jesli w jakiejs wyszukiwarce (np. w Google) wpisze sie slowa kluczowe „ghost rockets”. Ta sama wyszukiwarka pozwala równiez ogladnac sobie stare zdjecia owych „rakiet-duchów”. Tamte „rakiety-duchy” odnaczaly sie calym szeregiem niezwyklych cech. Przykladowo, na przekór ze mialy one wyglad cylindrycznych rakiet i ze formowaly za soba smugi dymu i smugi kondensacyjne, ulatywaly one w przestrzen zupelnie bezglosnie. Typowo NIE dawalo sie ich uchwycic na radarach – chociaz czasami celowo pokazywaly sie radarowcom. Nikt tez nie potrafil o nich ustalic skad one startuja i kto je wystrzeliwuje. Po tym tez, gdy ludzie podjeli energiczne programy budowy rakiet i rozwoju napedu rakietowego, owe „rakiety-duchy” przestaly sie pojawiac. Wszakze wypelnily one juz zadanie dla którego Bóg je „symulowal” i nie istnial powód aby Bóg kontynuowal ich „symulowanie”.

Wehikuly latajace których masowe „symulacje” Bóg podjal najbardziej ostatnio, to tzw. „UFO”. Wehikuly UFO pojawily sie po tym jak „symulacje” rakiet-duchów calkowicie juz zaniknely. Nieustanne „symulowanie” wehikulów UFO najprawdopodobniej ma na celu zainspirowanie ludzkosci do podjecia oficjalnej budowy „magnokraftów” oraz „komór oscylacyjnych” mojego wynalazku. Niestety, w miedzyczasie ludzkosc stala sie az tak zasiedziala w starych technologiach, oraz tak zanurzona juz w wysoce niemoralna i niszczycielska „filozofie pasozytnictwa”, ze budowy tych naprawde istotnych dla ludzi urzadzen nikt oficjalnie NIE chce juz rozpoczac. Wyglada wiec na to, ze aby zmienic filozofie ludzi i zainspirowac ich do podjecia budowy tych istotnych urzadzen, Bóg najpierw bedzie zmuszony wyludnic ziemie – tak jak opisuje to staropolska przepowiednia „o calowaniu ziemi jesli ktos zobaczy na niej slady innego czlowieka” dyskutowana w czesci #H strony o nazwie „przepowiednie.htm”.

Kazde „zasymulowanie” przez Boga któregokolwiek z tamtych latajacych wehikulów, lub innych obiektów, zawsze mialo (i ma) scisle okreslony cel, wymowe, oraz nastepstwa. Jak wynika z moich analiz, „zasymulowanie” urzadzen które fizycznie jeszcze NIE istnieja, zawsze jest zapowiedzia (a takze inspiracja i zacheta) juz bliskiego ich pojawienia sie na Ziemi. Z kolei „zasymulowanie” obiektów które juz istnieja, typowo jest „omenem” ostrzegajacym widzów przed czyms, np. przed tym co ma juz wkrótce nadejsc i ich dotknac, przed nastepstwami ich zachowania lub celu podrózy, itp. Przykladowo, w przeszlosci takie „symulacje” widmowych obiektów które dobrze byly ludziom znane, np. komet, widmowych statków, widmowych miast, itp., zawsze ostrzegalo przed nadejsciem czegos nieprzyjemnego, jak pomór, wojna, katastrofa, zabladzenie, zatopienie, zatoniecie, itp. Jeden ciekawy incydent z „widmowym samochodem” opowiedziala mi kolezanka z pracy w nowozelandzkim miescie Invercargill. Doswiadczyla go osobiscie, wiec jej opowiesc byla z tzw. „pierwszej reki”. Mianowicie, kiedy okolo 1980 roku wracala z pracy do domu, na niewielkim rondzie (w pustym wówczas obszarze miasta) kolo swego domu zobaczyla dziwnie zachowujacy sie i wzrokowo jakby jej znajomy samochód. Jezdzil on w kólko naokolo ronda. Zatrzymala wiec swój samochód tuz przy owym rondzie, obawiajac sie ze ten kolujacy samochód jest prowadzony przez pijanego kierowce który moze spowodowac wypadek. Kiedy ów drugi samochód ja mijal, zobaczyla ze prowadzi go jej znajomy z Auckland (oddalonego o ponad 2000 km od Invercargill). Znajomy ten rzucil jej dlugie i wymowne spojrzenie, poczym w milczeniu skrecil w jedna z ulic wychodzacych z tego ronda. Moja kolezanka z pracy pojechala prosto do domu, spodziewajac sie ze skoro jej znajomy z Auckland jest juz w Invercargill, to kiedy bedzie mial chwile czasu wówczas do niej zadzwoni. Tymczasem przyszedl telefon, jednak az z Auckland. Ktos ja poinformowal ze ów znajomy jakiego widziala krótko wczesniej wlasnie mial wypadek samochodowy w Auckland, w którym tragicznie zginal.

Szokujaco wiec, kiedy w dniu 10 listopada 2010 roku zobaczylem sfilmowana taka ponowna symulacje „rakiety-ducha”, bylem pewnym ze równiez ona miala swój cel, wymowe i nastepstwa. Poniewaz Bóg czyni wszystko dla istotnych powodów, jest absolutnie pewnym ze ten powrót do „symulowania” „rakiet-duchów” ma cos ogromnie istotnego nam do zasygnalizowania. Wszakze rakieta ta kieruje szczególne zainteresowanie ludzi wlasnie na rakiety i na naped rakietowy. Podobnie wiec jak w sredniowieczu pojawienie sie „komety” na niebie oznaczalo nadchodzenie czegos szczególnie istotnego (zwykle niezbyt dla ludzi przyjemnego), równiez jestem gotów sie zalozyc ze owo ponowne pojawienie sie „rakiety-ducha” ma cos nam zakomunikowac. To cos zapewne bedzie jakos zwiazane albo z uzyciem rakiet, albo tez z rozwojem nowych rodzajów napedu rakietowego.

Ja o tym najnowszym powtórzeniu symulacji „rakiety-ducha” (albo „ghost-rocket” – jak sa one nazywane po angielsku) dowiedzialem sie z wiadomosci które telewizja nowozelandzka nadawala na wszystkich kanalach wieczorem w srode dnia 10 listopada 2010 roku. Owe wiadomosci wieczorne z wszystkich kanalów telewizji nowozelandzkiej pokazywaly krótki film takiej wlasnie „rakiety-ducha” która wzlatywala w góre ponad Pacyfikiem w poblizu zachodnich wybrzezy USA, okolo 56 kilometrów na zachód od Los Angeles. („Los Angeles” oznacza „Miasto Aniolów”. Ja posadzam ze nazwa tego miasta tez ma tu szczególne znaczenie. Wszakze w jezyku polskim mamy powiedzenie „szlachectwo zobowiazuje”. Stad np. trzesienia ziemi z „Christchurch” w Nowej Zelandii i z „Concepcion” w Chile prawdopodobnie spowodowane byly m.in. poniewaz ich mieszkancy nie mierzyli swym zachowaniem do nazw swoich miast – patrz punkt #C4 i 3.7 w punkcie #C5 na stronie „seismograph_pl.htm”.) Owa „rakieta-duch” z Los Angeles tez byla bezglosna, spektakularna, ogromna, pozostawiala gigantyczna smuge pary i wyziewów kiedy wzlatywala lukiem w góre, oraz byla obserwowana i filmowana przez sporo Amerykanów. Byla tez az tak gigantyczna jak rakiety wynoszace w kosmos ogromne ciezary. Jednak ministerstwo obrony USA najpierw twierdzilo, ze prawdopodobnie byla ona „optyczna iluzja”. (Poniewaz NIE byla ona widoczna na radarach?). Twierdzilo tez, ze z cala pewnoscia zadna z amerykanskich jednostek wojskowych jej nie wystrzelila.

Na nastepny dzien po ukazaniu sie w telewizji wiadomosci na jej temat, ta sama „rakieta-duch” opisana zostala równiez w ilustrowanych zdjeciami artykulach gazetowych. Przykladem tamtych artykulów moze byc ów noszacy tytul „Video of ‚missile’ has Pentagon puzzled” (tj. „Wideo ‚pocisku rakietowego’ zagadka dla Pentagonu”) ze strony B1 nowozelandzkiej gazety „The Dominion Post”, wydanie z czwartku (Thursday), November 11, 2010; czy inny artykul noszacy tytul „Pentagon puzzles over mystery missile shot” (tj. „Pentagon zaintrygowany tajemnica wystrzelonej rakiety”), ze strony A15 gazety „The New Zealand Herald”, wydanie z czwartku (Thursday), November 11, 2010. Na internetowych stronach CBS znalazlem równiez kopie wideo owej spektakularnej rakiety – tj. tego samego wideo które pokazywaly dzienniki wieczorne telewizji nowozelandzkiej. Wideo to w dniu 11 listopada 2010 roku ogladnalem sobie pod adresami internetowymi ” http://www.cbsnews.com/stories/2010/11/10/eveningnews/main7042324.shtml ” oraz ” http://www.cbsnews.com/video/watch/?id=7042326n&tag=related;photovideo „. Tyle, ze aby zmusic wizytujacych do poczytania tez artykulów jakie CBS wystawilo razem z owym wideo, samo wideo tej gigantycznej rakiety bylo tam wymieszane z fragmentami innych ujec, a dodatkowo co chwile samo sie zatrzymywalo i trzeba je bylo na sile „popychac” do przodu – poprzez ponowne klikanie na guziki jego uruchamiania. (Gdyby którys z czytelników wiedzial gdzie wideo tej rakiety jest wystawione bez podobnych „wtracen” i „utrudnien” – wówczas prosilbym o danie mi znac.)

Fakt, ze owa sfilmowana rakieta faktycznie byla rakieta-widmem „zasymulowanym” przez Boga, a nie fizyczna rakieta, jest tez potwierdzony negowaniem jej istnienia przez wladze. Juz bowiem w dwa dni po owym incidencie, ministerstwo obrony USA oficjalnie stwierdzilo, ze sfilmowany musial byc jakis samolot, a nie rakieta. Oficjalna wypowiedz w takim wlasnie tonie opisana zostala w artykule „Mystery sky trail from jet, not missile, says Pentagon” (tj. „Tajemnicza smuga na niebie pochodzi z odrzutowca, a nie z rakiety, stwierdzil Pentagon”) ze strony B5 nowozelandzkiej gazety „The Dominion Post”, wydanie z piatku (Friday), November 12, 2010. Dodatkowym potwierdzeniem widmowej natury tej rakiety, bylo szybkie usuniecie jej oryginalnego wideo z adresów jakie wskazalem powyzej. Jednak same adresy pod którymi owo wideo bylo wystawione pozostaly niewydeletowane. Zapewne zbyt wiele innych linków w internecie juz do nich referowalo. Na szczescie, w miedzyczasie kopie tego widea opublikowalo takze sporo innych publikatorów. Ich wykaz mozna sobie odnalezc jesli np. w googlowskich „images” wpisze sie np. slowa kluczowe „CBS rocket video” – które ujawniaja strony ze zdjeciami owej charakterystycznej smugi rakiety widocznej na tle pomaranczowego nieba. Stad, np. w dniu 14 listopada 2010 roku, kopie tego widea ciagle bylem w stanie ogladnac sobie na stronach stacji telewizyjnych „www.dailyvsvidz.com”, „www.aolnews.com”, oraz kilku innych. Niestety, poniewaz byly to juz tylko „kopie z kopii”, a nie oryginal, odtwarzany na nich obraz NIE byl juz az tak wyrazny jak na stronach CBS. A szkoda, bowiem to uniemozliwia ogladajacym osiaganie pewnosci co do poprawnosci swoich wniosków. W taki wiec oto sposób, material dowodowy na temat owej „rakiety-ducha” doswiadczyl identycznego losu jak uprzednio tysiace juz istniejacych dowodów na istnienie UFO. Jak wiec widzimy, nasza cywilizacja jeszcze raz dowiodla, ze zupelnie nie rozumie, ani NIE chce zrozumiec, postepowan nadrzednej inteligencji która nie uwaza za stosowne prosic o pozwolenia na swoja dzialalnosc naszych naukowców, polityków, albo wladz – tak jak to wyjasnilem szczególowo w punkcie #B1 totaliztycznej strony o nazwie „ufo_proof_pl.htm”.

W wyniku dlugoletnich badan poznalem juz wystarczajaco dobrze metody dzialania Boga aby wiedziec, ze jesli Bóg cos „zasymuluje” az tak spektakularnie, zas potem jeszcze sie upewni aby caly swiat o tym sie dowiedzial, wówczas dana sprawa NIE zakonczy sie jedynie na tej jednej „symulacji”. Wszakze wiele nawet pozornie mniej spektakularnych spraw, takich jak sprawa „niemoralnego niszczenia owoców przez monopole dla windowania cen” opisywana np. w punkcie #D5 strony o nazwie „fruit_pl.htm”, czy tez sprawa „wymuszania moralnej odnowy za posrednictwem trzesien ziemi i tsunami” opisana np. w punkcie #F4 strony o nazwie „day26_pl.htm”, zawsze z czasem mialy wazkie nastepstwa. Dlatego osobiscie uwazam, ze za jakis czas, prawdopodobie juz niedlugo, uslyszymy takze cos zaskakujaco nowego na temat rakiet. Aby wiec nie przegapic tak istotnej sprawy, niniejszy punkt streszczam równiez w podrozdziale OD2 z tomu 13 mojej najnowszej monografii [1/5] oraz w punkcie #F2 strony „will_pl.htm”.

* * *

Powyzszy wpis jest adaptacja punktu #F2 z totaliztycznej strony o nazwie „will_pl.htm” (aktualizacja z 15 listopada 2010 roku, lub pozniej), oraz podrozdzialu OD2 z tomu 13 najnowszej monografii [1/5]. Stad czytanie powyzszych opisow byloby nawet bardziej efektywne z tamtej strony internetowej „will_pl.htm” niz z niniejszego wpisu – wszakze na owej stronie dzialaja wszystkie (zielone) linki do pokrewnych stron z dodatkowymi informacjami, tekst zawiera polskie literki, uzyte sa kolory i ilustracje, zawartosc jest powtarzalnie aktualizowana, itp. Najnowsza aktualizacja strony „will_pl.htm” juz zostala udostepniona m.in. pod nastepujacymi adresami:
http://energia.sl.pl/will_pl.htm
http://chi.maroc.to/will_pl.htm
http://prism.20fr.com/will_pl.htm
http://prawda.20fr.com/will_pl.htm
http://totalizm.20fr.com/will_pl.htm
http://pigs.20megsfree.com/will_pl.htm
http://totalism.50megs.com/will_pl.htm
http://malbork.20megsfree.com/will_pl.htm
http://mozajski.freewebspace.com/will_pl.htm
http://members.fortunecity.com/timevehicle/will_pl.htm
http://propulsion.250free.com/will_pl.htm (ten ostatni adres ma bardzo maly tzw. „monthly bandwidth” – a stad dziala on tylko na poczatkach miesiecy az do dnia kiedy owo „monthly bandwidth” mu sie wyczerpie).

Kazdy z podanych powyzej adresów strony „will_pl.htm” zawiera równiez wszystkie inne strony totalizmu, w tym strone „tekst_1_5.htm” z najnowsza monografia [1/5]. Jednak sprowadzenie sobie tomów 1 i 13 monografii [1/5] rekomendowalbym z adresu http://energia.sl.pl/tekst_1_5.htm bowiem tam owa monografia jest najczesciej aktualizowana.

Warto tez wiedziec, ze niemal kazdy temat z tego bloga, w tym i niniejszy temat, jest powtarzany na wszystkich lustrzanych blogach totalizmu jakie ciagle istnieja (powyzsza tresc jest tam omawiana we wpisie numer #189). Dwa ostatnie takie blogi totalizmu, jakie ciagle nie zostaly polikwidowane przez przeciwnikow totalizmu, mozna znalezc pod nastepujacymi adresami:
https://totalizm.wordpress.com
http://totalizm.blox.pl/html
Wiekszosc wpisów do blogow totalizmu jest tez dyskutowana na googlowskich forach publicznych. Czytelnicy moga zagladnac do tamtych dyskusji, lub nawet wziasc w nich udzial, pod adresami wyszczegolnionymi oraz linkowanymi w punkcie #E2 totaliztycznej strony o nazwie „faq_pl.htm”.

Niech totalizm zapanuje,
Jan Pajak

Advertisements

Odpowiedzi: 2 to “#189: „Rakieta-duch” uchwycona na wideo – czy jest ona nowoczesnym substytutem przepowiedniowych „komet” ze sredniowiecznych plag?”

  1. Pytanie Says:

    jest jakas mozliwosc skontakowania sie z panem?

  2. totalizm Says:

    Moje dane kontaktowe, wlaczajac w to moj email, sa podane na autobiograficznej stronie o nazwie „pajak_jan.htm” ktora mozna ogladnac np. pod adresami:
    http://energia.sl.pl/pajak_jan.htm
    http://totalizm.pl/pajak_jan.htm

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: