#176: Nadprzyrodzone zdolnosci polskich wezy

Motto: „Aby wszyscy mieli rowne szanse, weze musialy otrzymac najwiecej”

Teoria wszyskiego zwana „Konceptem Dipolarnej Grawitacji (KDG)” (opisana m.in. na totaliztycznej stronie „dipolar_gravity_pl.htm”) jako „nadprzyrodzone” definiuje „wszystko co w swoim dzialaniu wykorzystuje prawa, zasady dzialania i mozliwosci oferowane jedynie przez tzw. ‚przeciw-swiat’ a niedostepne dla ‚swiata fizycznego’ w jakim my zyjemy”. Dlatego przykladami „nadprzyrodzonych dzialan” sa nie tylko cuda (opisywane np. w punkcie #H2 strony internetowej „god_proof_pl.htm”), ale takze efektywne wykorzystanie „telepatii” czy „zdolnosci do zmian szybkosci uplywu czasu”. Poniewaz dzisiejsza nauka nadal ma trudnosci z zaakceptowaniem ustalen KDG, dzisiejsi naukowcy ciagle NIE wiedza ze takie nadprzyrodzone dzialania, jak owo uzycie „telepatii” czy „zageszczania czasu”, wogole sa fizykalnie mozliwe. Jest zas powszechnie wiadomo, ze jesli ktos nie ma pojecia iz cos istnieje, wowczas tego nie dostrzega – nawet jesli to paraduje tuz przed jego nosem. Nic wiec dziwnego, ze na przekor iz polska wiedza ludowa juz dawno temu odkryla nadprzyrodzone zdolnosci niektorych naszych polskich wezy, oraz informuje o tych zdolnosciach wszystkich ktorzy wysluchuja ludowych opowiesci, nasi naukowcy ciagle zdolnosci te ignoruja i oficjalnie zaprzeczaja ich istnieniu. Nie beda juz tu wyjasnial, ze nadprzyrodzonosc wezy jest tez posrednio potwierdzana przez Biblie. Aby wiec uswiadomic tutaj czytelnikom, ze wszechmocny Bog wyposazyl weze w rozne nadprzyrodzone zdolnosci ktore ciagle pozostaja nieznane dzisiejszym naukowcom, przytocze tutaj dwie obserwacje empiryczne jakie ilustruja te zdolnosci u wezy. Obserwacje te zaistnialy faktycznie, sa wiec obiektywnym dowodem na to co nimi zostalo ujawnione.

„Zaskroniec” ze Stawczyka kolo Milicza – czyli waz ktory potrafil telepatycznie nakazac zabie aby wskoczyla mu do paszczy:

Jako nastolatek mialem unikalna szanse naocznego zaobserwowania „telepatycznego ataku” zwyklego polskiego zaskronca na duza polna zabe. Obserwacji tej dokonalem na polu swoich rodzicow znajdujacego sie w miejscowosci Stawczyk opisywanej na stronie”stawczyk.htm” referowanej ponizej. Wszystko co zaskroniec uczynil podczas owego ataku, to otworzyl swoj pysk i intensywnie wpatrywal sie w oczy tej zaby. zaba zas przelamywala w sobie opory wlasnego ciala i sama mu stopniowo wskakiwala do paszczy w kilku krotkich skokach. Oto jak tamta swoja obserwacje „telepatycznego ataku zaskronca” opisuje w podrozdziale R4.2 z tomu 14 monografii [1/4] (dostepnej nieodplatnie w internecie):

„Kiedy rozpoczalem swoja obserwacje, zaba byla w odleglosci jakiegos pol metra od paszczy zaskronca. Koncentracja weza byla tak duza, ze nawet nie odnotowal mojego zblizenia sie i kontynuowal swoj telepatyczny atak. Dzieki temu umozliwil mi dokladne zaobserwowanie calego zdarzenia. Zaba tymczasem zachowywala sie w sposob, jaki jest niewytlumaczalny na bazie przestarzalego „konceptu monopolarnej grawitacji” – do dzisiaj wyznawanego przez oficjalna nauke. (Jak wiadomo, tamten stary koncept zaprzecza istnieniu telepatii i uniemozliwia jej wyjasnienie.) Wydajac glosne rechoty przerazenia, ktore zreszta zwrocily moja uwage na cale zajscie, zaba ta silnie zapierala sie przednimi konczynami o ziemie. Jednak jej tylne konczyny dokonywaly rytmicznych skokow. Skoki te zwolna prowadzily nieszczesna zabe wprost w paszcze zaskronca. Nawet gdy jej przednia czesc utkwila juz w jego paszczy, tylne nogi ciagle rytmicznie podrygiwaly dopomagajac wezowi w jej lepszym polknieciu. Zaskroniec jedynie musial dokonac wysilku przelykania. Po zaobserwowaniu tego niezwyklego zajscia, oczywiscie wypytalem o cale zdarzenie Wincentego (omawianego tez w podrozdzialach O2.3.2 i O2.4 monografii [1/4]). Wincenty byl chodzaca encyklopedia wiedzy ludowej. Wincenty potwierdzil, ze zaskronce zdalnie hipnotyzuja swoje ofiary, tak ze wcale nie musza ich lapac fizycznie, a ofiary te same wskakuja im do paszczy.”

Poniewaz takie telepatyczne zdolnosci zwyklego polskiego zaskronca ciagle pozostaja nieznane dla dzisiejszej oficjalnej nauki, w tym miejscu mam apel do czytelnikow. Mianowicie, jesli osobiscie widzieli oni podobny „telepatyczny atak” zaskronca na zabe, albo jesli znaja kogos kto atak taki zaobserwowal, wowczas prosilbym aby opisac mi ta obserwacje, zas ja rozwaze jej opublikowanie tutaj.

„Gniewosz” z Cielczy kolo Jarocina, czyli waz ktory potrafi tak zmieniac szybkosc uplywu czasu ze ludzie przestaja odnotowywac jego istnienie:

Staropolska wiedza ludowa opowiada tez o nadprzyrodzonych zdolnosciach innego weza zyjacego jedynie na obszarze Polski, ktory przez nasz folklor nazywany jest „gniewosz”. Angielska nazwa dla podobnych wezy zyjacych poza Polska brzmi „Smooth snake”, podczas gdy po lacinie nazwane sa one „Coronella austriaca”. W Polsce czasami ow „gniewosz” nazywany jest takze „miedzianka”. Jest to jednak nieprawidlowa nazwa, bowiem „miedzianka” to oficjalna nazwa przyporzadkowana do innego weza zyjacego w Ameryce – po angielsku nazywanego „Copper head”.

Moje analizy nadprzyrodzonych zdolnosci polskiego gatunku tego niezwyklego weza „gniewosz” doprowadzily mnie do wniosku, ze jest on w stanie „zageszczac uplyw czasu”. Znaczy, nasz „gniewosz” potrafi swym cialem dokonywac tego co na stronie „immortality_pl.htm” wyjasnilem ze bedzie to mozliwe do uzyskania przez ludzi dopiero po zbudowaniu tzw. „wehikulow czasu”. Gniewosz potrafi bowiem tak zwalniac dla siebie szybkosc uplywu czasu, ze dla obserwujacych go ludzi (dla ktorych czas ciagle uplywa z normalna szybkoscia) jego ruchy nabieraja wprost blyskawicznosci, zas waz ten staje sie wrecz niedostrzegalny dla naszych oczu. To dlatego, na przekor iz waz gniewosz ciagle zamieszkuje polskie lasy, faktycznie ludzie niemal go nie widuja. Istniejace opisy tego weza podkreslaja jakoby jego ogromna rzadkosc – faktycznie spowodowana jego zdolnoscia do stawania sie tak szybkim ze jest wprost niedostrzegalnym. Owa jego rzekoma rzadkosc przebija ze wszystkich publikacji na jego temat – co proponuje sprawdzic np. poprzez wpisanie slowa kluczowego gniewosz w google.pl. Jednym z miejsc w ktorych mozna spotkac tego niezwyklego weza sa lasy niedaleko wsi „Cielcza” polozonej okolo 4 km na polnoc od wielkopolskiego miasta Jarocina. W roku szkolnym 1957/1958 ja mieszkalem w Cielczy przy ulicy Lesnej – to wlasnie tam niemal ze zostalem przypadkowo zastrzelony – tak jak to opisalem w punkcie #B1 strony „pajak_jan.htm” z moja autobiografia, a takze w punkcie #H2 strony internetowej „god_proof_pl.htm”. Tak sie jakos sklada ze ktos czyjej rzetelnosci opisu bardzo ufam widzial weza gniewosza w lasach kolo owej wsi Cielczy. Chociaz on sam NIE wierzy w „nadprzyrodzona” zdolnosc tego weza do „zageszczania szybkosci uplywu czasu”, zdolnosc ta sama rzuca sie w oczy z jego opisu spotkania z tym wezem. Oto jak opisal on swe spotkanie z tym niezwyklym wezem:

„Waz ktorego widzialem kolo Cielczy to byl „gniewosz” – bardzo rzadki gatunek i prawie juz nie spotykany. Nigdy przedtem, ani nigdy potem, nie spotkalem juz takiego weza. Bylo to w czasie okupacji okolo 1944 roku (dokladnej daty nie pamietam). Mialem wowczas okolo 6, a moze 8 lat. Poszedlem na grzyby z babcia, matka lub z ktoryms ze starszych braci. Ciekawe, ze szczegolow nie pamietam, ale doskonale pamietam jak wygladal ow waz (byc moze, ze przerazilem sie bardzo i to spowodowalo, ze scena ta tak mocno utkwila mi w pamieci, ze dzis po jakichs 66 latach widze to w pamieci – tak jak by to stalo sie wlasnie przed chwila). Nie pamietam tez, czy nazbieralismy wtedy duzo grzybow, ale przypuszczalnie – tak, w tym zagajniku zlozonym z mlodych sosen i brzozek zawsze byly grzyby: kozaki, kowale, kurki, maslaki i inne. Ten zagajnik mial moze okolo 1 km kwadratowego, a wokolo niego byly lasy wieksze sosnowe, brzozowe i mieszane. I wtedy chodzac po tym zagajniku, na ktorym byly tez malutkie polanki – nagle zobaczylem weza, ktory skads wyskoczyl, byl moze przerazony rownie mocno jak ja. Waz ten byl koloru ciemno-brazowego, moze z odcieniem brazu lekko wpadajacym w czerwien – i mknac szybkimi zygzakami poszedl w jakies trawy i krzaki. Ja stalem oslupiony przez moment i nawet nie pamietam, czy osoba towarzyszaca mi widziala go. Co mnie uderzylo to szybkosc z jaka sie on poruszal i jego kolor. Ja, bedac chlopcem mieszkajacym w poblizu lasow w Cielczy doskonale wiedzialem jak wygladaja zyjace tam weze: zaskronce, zmije, czy podobne do wezy padalce. Zaskronce mozna bylo spotkac w ogrodku – niedaleko naszego domu. zmij tez nie brakowalo w lesie. Jednak to nie byl zaden z tych wezy. Przez cale zycie potem myslalem, co to byl za waz i kiedy zaczalem studiowac literature – doszedlem do wniosku, ze to musial byc „gniewosz” (rzadki, prawie nie spotykany gatunek weza). Byl on troche podobny do padalca, ale dluzszy i ciezszy. Jego dlugosc oceniam na jakies 40 do 60 cm. Natomiast padalce maja okolo 30, moze 40 cm. Od padalca roznil sie tez szybkoscia z jaka sie poruszal. Poruszal sie on bardzo szybko. Natomiast padalce sprawiaja wrazenie bardzo leniwych i poruszaja sie wolno. Ten wypadek zainspirowal mnie w pozniejszym wieku do studiowania literatury i dzieki temu znam dosc dobrze te gady. Widzialem tez weza eskulapa, ale nie w naszym kraju, tylko w Jugoslawii w 1966 roku w poblizu miasta Dubrovnik. Ten waz jest duzy i gruby i mozna sie go tez mocno przerazic. Na szczescie jest on nie grozny i niejadowity.

Las w ktorym widzialem owego weza znajdowal sie przy wsi Cielcza w odleglosci okolo 1 – 1,5 km na poludnie od Czaszczewa oraz ok. 1 km na zachod od kolei poznanskiej. Dzis po 66 latach miejsca te moga wygladac calkiem inaczej. Tam gdzie byl zagajnik moze byc duzy las, a gdzie byl duzy las – moze byc zagajnik. Faktem jest jednak, ze przed 66 laty zyl tam jakis waz, ktory moze byc ciekawostka przyrodnicza i ciekawa wskazowka dla naukowcow.”

Waz gniewosz wcale NIE jest jedynym stworzeniem ktorego cechy wykazuja ze potrafi zmieniac on szybkosc uplywu czasu. Innym takim stworzeniem jest tajemnicza „chupacabra” (o ktorej ja wierze ze jest to odmienne, bo dzisiejsze, nazwanie dla stworzenia ktorego my znamy pod starozytna nazwa „gryf”). Jako nastolatek ja zostalem zaatakowany i nawet poraniony przez takiego gryfa. W jego ataku wlasnie dala mi sie odczuc owa zdolnosc gryfa („chupacabry”) do zwalniania szybkosci uplywu czasu. Opisy tego ataku gryfa na moja osobe zawarlem w podrozdziale R4.2 z tomu 14 monografii [1/4]. Z kolei obserwacje gryfa, niektore z nich dokonywane niedaleko od wsi Stawczyk, opisalem w punkcie #H1 strony „wszewilki.htm” oraz w punkcie #E8 strony „newzealand_pl.htm”.

Sposob na jaki „gniewosz” manipuluje czasem, w latach 1980-tych zilustrowal nam magik zwany David Copperfield. Nakrecil on bowiem wowczas film w ktorym pokazuje swoje przechodzenie przez Wielki Mur Chinski. Jak zas wiemy to z badan uprowadzen ludzi do UFO, przechodzenie przez mury w tzw. „stanie telekinetycznego migotania” wiaze sie z powaznym problemem. Mianowicie, w srodku muru przechodzaca go osoba NIE ma czym oddychac. Aby wiec sie NIE udusic, mur trzeba przechodzic bardzo szybko. Gdyby jednak ow magik David Copperfield przeszedl szybko przez Mur Chinski, jego film utracilby swoj spektakularny impakt. Dlatego, aby ciagle moc przejsc szybko przez ow mur, jednoczesnie jednak na filmie pokazac to w zwolnionym tempie, David Copperfield zmienil szybkosc uplywu swego czasu. Mianowicie, kiedy dla niego w murze minelo zaledwie kilkadziesiat sekund, dla filmowcow na zewnatrz muru minely cale minuty. (Odnotuj tu ze waz „gniewosz” czyni odwrotnie niz David Copperfield – tj. kiedy dla owego weza mijaja cale minuty, dla innych stworzen, oraz dla patrzacych ludzi, mijaja tylko sekundy.) Aby zas przy okazji zademonstrowac owo zwolnienie szybkosci uplywu czasu, David Copperfield przyczepil elektrody do swojej piersi – tak ze jego puls byl monitorowany i ilustrowany na filmie. Stad na filmie widac, jak po wejsciu do muru jego puls zwalnia sie wraz ze zwolnieniem uplywu jego czasu, w srodku muru wynoszac tylko jedno uderzenie serca co kilkadziesiat sekund. Ci wiec z czytelnikow ktorzy zechca poznac filmowa ilustracje jak polski waz „gniewosz” zmienia szybkosc uplywu czasu, powinni przegladnac sobie film z owego przejscia Wielkiego Chinskiego Muru przez Davida Copperfielda.

W wezu gniewoszu praktycznie wszystko potwierdza jego „nadprzyrodzone” zdolnosci. Jako przyklad rozwazmy tu jego nazwe – „gniewosz”. Wynika ona z prostego faktu ze na przekor iz wcale NIE jest jadowity, waz ten nie ucieka kiedy jest zagrozony, a ciagle ma odwage przeciwstawiania sie wszystkim innym stworzeniom – w tym czlowiekowi. Stad podczas spotkan z ludzmi czasami rzuca sie na nich, gryzie, syczy zlowrozebnie i opluwa ich smierdzaca wydzielina. Zaden zas stworek natury NIE zachowywalby sie w ten sposob gdyby NIE byl pewien ze posiada „tajna bron” – z pomoca ktorej jest w stanie zawsze zapanowac nad sytuacja. (Ta „tajna bronia” weza „gniewosza” – ktora nadaje mu taka pewnosc siebie, jest wlasnie owa zdolnosc do „zageszczania czasu” i wynikajaca z niej mozliwosc umkniecia na zyczenie praktycznie kazdemu przesladowcy.) Innym faktem potwierdzajacym jego „nadprzyrodzone” zdolnosci jest wyglad i kolor jego samcow. Polski gatunek tego weza ma jaskrawy, niemal czerwony, z daleka widoczny kolor, podobny do koloru doskonale wypolerowanego preta z czystej miedzi. Jednak w naturze taki jaskrawy ostrzegawczy kolor maja tylko stworzenia ktore sa albo jadowite, albo tez trujace, a stad ktorych inne stworzenia musza sie bac. Tymczasem „gniewosz” nie ma w sobie ani jadu ani trucizny. Gdyby wiec nie dysponowal owa „tajna bronia” w postaci „panowania nad czasem”, wowczas bedac praktycznie bezbronny wobec swoich przesladowcow, bylby przez nich z daleka dostrzegany i niezdolny do unikniecia zostania pozartym. Jednoczesnie bylby takze niezdolny do nieodnotowanego podejscia i do zaskoczenia swoich wlasnych ofiar. Bez wiec zdolnosci do „zageszczania czasu” NIE bylby w stanie przetrwac w naturze w ktorej bycie dobrze widzianym typowo oznacza smierc albo od przesladowcow albo tez z glodu. Stad jego jaskrawosc i daleka widocznosc tez podkreslaja jego „nadprzyrodzone” mozliwosci. W koncu rozwazmy jego diete. Wszakze oprocz bardzo szybkich jaszczurek i gryzoni, gniewosz czasami atakuje i zjada weze – w tym jadowite zmije. Zmije zas sa raczej szybkie i mordercze. Bez zdolnosci do „zageszczania czasu” bezbronny gniewosz nie mialby wiec z nimi zadnej szansy i raczej sam bylby przez nie zjadany.

Waz „gniewosz” z nadprzyrodzonymi zdolnosciami opisywanymi w tym punkcie, zyje jedynie na obszarze Polski. Poza Polska zyja tylko jego krewniacy ktorzy albo utracili swoje zdolnosci do zmiany szybkosci uplywu czasu, albo tez nigdy ich nie otrzymali, a stad ktorzy przezywaja tylko poniewaz maj¹ szare i doskonale je maskujace ubarwienia – zamiast jaskrawego i widocznego z daleka jak gniewosz. Na przekor wiec iz naukowcy zaliczaja naszego polskiego „gniewosza” do tego samego gatunku co owe pokrewne mu weze „Coronella austriaca” z reszty Europy, nasz gwiewosz jest zdecydowanie odmiennym gatunkiem i raczej powinien byc nazywany „Coronella polonica”. W typowym bowiem dla Polski ubarwieniu, zdecydowanie polskim temperamencie, a takze nieznanych u innych jego krewniakow nadprzyrodzonych zdolnosciach, wystepuje on jedynie na terenie Polski. Naukowe wiec przyporzadkowywanie naszego „gniewosza” do gatunku „Coronella austriaca”, moim osobistym zdaniem jest nieco podobne do zakwalifikowywania „konia” do tego samego gatunku co „osiol”.

Jest mi wiadomo, ze na temat „nadprzyrodzonych” zdolnosci weza gniewosza polski folklor ludowy przytacza sporo niezwyklych opowiesci i przykladow. Ja nie chce tutaj powtarzac tych opowiesci, bowiem kiedy wywodza sie one odemnie, przeciwnicy moich ustalen i twierdzen zwykle bezobcesowo je atakuja i podwazaja. Dlatego niniejszym jedynie zwracam sie tutaj z apelem do czytelnikow. Mianowicie, jesli slyszeli takie ludowe twierdzenia lub opowiesci o niezwyklych zdolnosciach weza gniewosza, lub jakiegokolwiek innego weza, wowczas prosilbym aby sie nimi podzielili, zas ja rozwazylbym ich opublikowanie tutaj. Podobnie, jesli ktorys z czytelnikow tez widzial gdzies weza „gniewosza”, lub widzial jakies inne niezwykle stworzenie, wowczas prosilbym o opisanie mi swego spotkania. Moje adresy internetowe pod ktore mozna do mnie napisac, sa podane na koncu totaliztycznej strony „pajak_jan.htm”.

* * *

Powyzszy wpis to adaptacja punktu #F3 z totaliztycznej strony o nazwie „stawczyk.htm” (aktualizacja z 30 listopada 2009 roku lub pozniej). Najnowsza aktualizacja strony „stawczyk.htm” juz zostala udostepniona m.in. pod nastepujacymi adresami:
http://members.fortunecity.com/timevehicle/stawczyk.htm
http://chi.maroc.to/stawczyk.htm
http://energia.sl.pl/stawczyk.htm
http://prawda.20fr.com/stawczyk.htm
http://propulsion.250free.com/stawczyk.htm
http://totalism.50megs.com/stawczyk.htm
http://totalizm.20fr.com/stawczyk.htm
Warto przy tym odnotowac ze na kazdej z witryn totalizmu udostepniane sa praktycznie wszystkie strony totalizmu. Dlatego niezaleznie od omawianej tutaj strony, na kazdym ze wskazanych tutaj adresow faktycznie powinny byc tez dostepne wszystkie inne strony totalizmu wymienione w powyzszym poscie – chyba ze ktoras z nich zostala wlasnie zasabotazowana, lub ze strona ta jest napisana lub aktualizowana az tak ostatnio, iz na dany serwer jeszcze nie zdazylem jej zaladowac. (W przypadku jednak gdyby danej strony z jakichs tam powodow nie bylo pod danym adresem, na owym adresie ciagle beda dostepne MENU z linkami do innych adresow (serwerow) totalizmu, na ktorych to innych adresach poszukiwane strony totalizmu powinny byc juz dostepne.) Dlatego jesli zechce sie przegladnac opisy z owych innych stron totalizmu, np. z owych stron referowanych na niniejszym wpisie, wowczas w powyzszych adresach, lub w dowolnym adresie stron totalizmu ktore znajdzie sie w http://www.google.com , ostatnia nazwe z adresu, np. „stawczyk.htm ” powinno sie zamienic na nazwe strony ktora chce sie przegladnac, np. na nazwe strony „soul_proof_pl.htm”, „przepowiednie.htm”, „bitwa_o_milicz.htm”, „eco_cars_pl.htm”, „boiler_pl.htm”, „free_energy_pl.htm”, „fe_cell_pl.htm”, „oscillatory_chamber_pl.htm”, „newzealand_pl.htm”, „malbork.htm”, „god_pl.htm”, „god_proof_pl.htm”, „biblia.htm”, „will_pl.htm”, „dipolar_gravity_pl.htm”, „evolution_pl.htm”, „telepathy_pl.htm”, „nirvana_pl.htm”, „evil_pl.htm”, „tekst_1_5.htm”, „day26_pl.htm”, „ufo_proof_pl.htm”, „explain_pl.htm”, „katrina_pl.htm”, itp., itd.

Kazdy totaliztyczny temat dyskusji, w tym rowniez powyzszy wpis, jest tez powtarzany az na kilku lustrzanych blogach totalizmu (niniejszy wpis nosi tam numer #176). Kolejne z owych blogow mozna znalezc pod nastepujacymi adresami:
https://totalizm.wordpress.com
http://totalizm.blox.pl/html
http://www.newfreehost.com/weblog/?u=god
Na blogach tych publikowane byly juz takze inne wpisy dotyczace „niezwyklosci natury”, np. patrz tam wpisy #171, #161, czy #148.

Z totaliztycznym salutem,
Jan Pajak

Advertisements

komentarzy 8 to “#176: Nadprzyrodzone zdolnosci polskich wezy”

  1. PSI Says:

    CIĄGNIE SWÓJ DO SWEGO , HEHEHE PADALCE

  2. Marcin B.(lsx1@o2.pl) Says:

    Zamieszczone tu informacje potwierdzaja wyjatkowo wnikliwy umysl autora w obserwacji przyrody oraz ogólnie pojętej rzeczywistosci.Wiekszosc naukowcow,nawet gdy którys z nich zauwazy,że coś nie pasuje do oficjalnej doktryny,to udaje ze to pomylka albo zataja ten fakt w obawie przed ośmieszeniem.Taka postawa swiata nauki hamuje rozwoj nauki i cywilizacji .Autor „wyłamał” się juz dawno z tego nurtu,prezentuje odważne,nowatorskie poglądy.Zasada dzialania czasu zawarta w KDG jest dla mnie zrozumiała.Wyczuwali ją np.autorzy filmu „matrix”,czy”truman show”.Z niektorymi elementami KDG sie nie zgadzam,co nie zmienia faktu iz uwazam autora blogu za jednego z najwybitniejszych ludzi zyjacych obecnie na Ziemi.

  3. To interesujące ... Says:

    To interesujace co Pan przedstawia. Jestem zdania, że ludzie o podobnych zainteresowaniach, spostrzeżeniach i doświadczeniach powinni nawiązać wspólny kontakt. Jestem przekonany, że wspólne dzialania mogą doprowadzić do niezwykłych odkryć polskiej nauki również w dziedzinie zjawisk z paranormalnych.

  4. zaciekawiony Says:

    To jakiś żart z tymi wężami? Nadprzyrodzone zdolności polskich węży, i to akurat polskich, udowadniane na przykładzie sztuczek iluzjonisty.
    Sam widziałem kiedyś w lesie żmiję, ale wolałem jej nie ruszać, bo w końcu jadowita.

  5. Nachasz Says:

    Umraþma, ŝinaƿi ȝuhuŕa ŝkarã. Ɨƺƿai imra, naƿi umra ŝaqaravã.

  6. Inne światy [Nabór, sznajper, #3] « Ateizm na wesoło Says:

    […] nadprzyrodzone zdolności polskich węży. […]

  7. filmy z megavideo bez limitu Says:

    filmy z megavideo bez limitu…

    […]#176: Nadprzyrodzone zdolnosci polskich wezy « News[…]…

  8. morocco tour Says:

    morocco tour…

    […]#176: Nadprzyrodzone zdolnosci polskich wezy « News[…]…

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: